100 mld zł tarczy antykryzysowej? 51 mld wróci do budżetu. Sam fiskus "zgarnie" 11 mld zł

Większa część z kwoty 100 mld zł, jaką w ramach tarczy antykryzysowej Polski Fundusz Rozwoju udostępnia przedsiębiorcom, wróci do budżetu. 40 mld zł będą oni bowiem musieli spłacić, a od umorzonych 60 mld zł zapłacić podatek. Tak twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna".
Zobacz wideo 100 miliardów złotych pomocy dla firm. Borys: Bardzo duża kwota w bardzo krótkim czasie

Ile może zainkasować fiskus? Zakładając, że plany PFR się sprawdzą, i na rynek trafi cała zapowiadana przez Pawła Borysa, szefa Funduszu, kwota, mówimy o 11,4 mld zł. Przedsiębiorcy od umorzonych pożyczek będą bowiem musieli odprowadzić podatek wynoszący 19 proc. 

Wojciech Kaptur, doradca podatkowy i wspólnik w kancelarii PragmatIQ, cytowany przez dziennik, zauważa, że aby umorzona kwota nie była przychodem, konieczna jest wyraźna podstawa prawna. A tej nie ma. Oznacza to więc, że ubiegający się o pomoc będą musieli płacić daninę.

Czytaj też: Tarcza antykryzysowa za 100 mld zł. Paweł Borys, szef PFR: Nie jest to ślepy dodruk pieniądza

100 mld tarczy antykryzysowej. Do budżetu może wrócić 51,4 mld zł

Z tarczy antykryzysowej wartej 100 mld zł do budżetu państwa ostatecznie trafić więc może ponad połowa - 40 mld przedsiębiorcy będą bowiem musieli spłacić, a od umorzonych 60 mld zapłacić podatek. 51,4 mld zł ma więc szansę wrócić do budżetu.

Państwo nie pożycza jednak przedsiębiorcom własnych pieniędzy. PFR finansuje koło ratunkowe rzucone przedsiębiorcom z emitowanych obligacji. O pierwszej turze sprzedaży papierów Borys informował pod koniec kwietnia. Papiery oprocentowane w stosunku rocznym na poziomie 1,375 proc., a termin zapadalności ustalony na 29 marca 2024 r. 

Firmy korzystający z tarczy antykryzysowej w ramach pomocy udzielanej przez PFR będą musieli utrzymać zatrudnienie i działalność przez 12 miesięcy. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie podmioty ubiegające się o pomoc przetrwają.