Zamknięcie gospodarki, a być może i obawy o spadek popytu w związku z epidemią koronawirusa w naszym kraju, szybko zaczęły być widoczne w gospodarce, w tym na rynku pracy. Tak wynika z publikacji GUS na ten temat. Dotyczy ona tylko pierwszego kwartału tego roku - przypomnijmy, pierwsze obostrzenia rząd zaczął wprowadzać dopiero w drugiej dekadzie marca.
Jak podaje Główny Urząd Statyczny, w pierwszym kwartale zlikwidowano 119,9 tys. miejsc pracy. To aż o 35 proc. więcej niż przed rokiem i najwięcej od roku 2012. Badani przez GUS pracodawcy przekazali, że niemal jedna czwarta tych miejsc pracy - 24,4 proc. - zniknęła z powodu sytuacji epidemicznej. Miało to miejsce niemal wyłącznie w sektorze prywatnym, ale dotyczyło wszystkich firm - i tych małych, i średnich, i największych (choć najbardziej dotyczyło to tych zatrudniających do 50 osób), a także wszystkich sektorów działalności (choć naturalnie szczególnie na przykład w działalności związanej z zakwaterowaniem i gastronomią).
GUS podaje też, że na koniec na koniec marca liczba pracujących spadła od 3,6 proc. w porównaniu z końcem grudnia. "Analiza liczby pracujących w dłuższym okresie wskazuje, że taka sytuacja jest nietypowa" - pisze Urząd. I wyjaśnia, że od 2012 roku liczba pracujących w pierwszym kwartale zawsze była wyższa niż w IV kwartale poprzedniego roku. Mógł na to wpłynąć koronawirus.
Nowe miejsca pracy także w okresie styczeń-marzec powstawały, i było ich nawet więcej niż zlikwidowanych etatów - 170,6 tys. Tyle że po pierwsze, to 35 proc. mniej niż przed rokiem, a po drugie, nieobsadzonych miejsc pracy było 9,5 proc., a jeszcze pod koniec grudnia 2019 było ich 24 proc.
GUS sprawdził też jeszcze jedną kwestię - wzrostu popularności pracy zdalnej. Z analiz Urzędu wynika, że na koniec marca zdalnie pracowało 11 proc. zatrudnionych, w tym, co ciekawe, ten odsetek był dużo wyższy w sektorze publicznym - 18 proc. niż prywatnym - 8 proc. Wyjaśnieniem może być to, że zdalnie pracowali głównie pracownicy w sektorach: edukacji, informacji i telekomunikacji oraz działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej.
Widać też spore różnice między poszczególnymi województwami. Co szósty zatrudniony pracował zdalnie w regionie warszawskim - to tam najbardziej popularna była ta forma wykonywania obowiązków zawodowych. Najmniejszą popularnością praca zdalna cieszyła się w województwach świętokrzyskim, podlaskim i warmińsko-mazurskim.