Minister ujawnia, ile kosztowała aplikacja ProteGO Safe. Według ekspertów mogła śledzić Polaków

Aplikacja ProteGO Safe to narzędzie, które ma służyć samokontroli stanu zdrowia w dobie epidemii koronawirusa. Adam Andruszkiewicz z Ministerstwa Cyfryzacji wyjaśnił, ile kosztowało wdrożenie rozwiązania. Po raz kolejny też odniósł się do zarzutów części ekspertów, którzy twierdzą, że aplikacja mogła śledzić Polaków na zakupach.

Adam Andruszkiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, poinformował, że przygotowanie, wdrożenie i utrzymanie aplikacji ProteGO Safe pochłonęło do tej pory 2,5 mln zł.

Promowana przez resort aplikacja na początku nie spotkała się ze zbyt pozytywnym odbiorem. Wśród najpoważniejszych zarzutów stawianych ministerstwu było to dotyczące chęci śledzenia obywateli. Jedną z funkcji programu jest bowiem śledzenie naszych kontaktów z innymi osobami. Gdy spotkamy się z kimś, u kogo potwierdzono zakażenie koronawirusem, ProteGO Safe nas o tym informuje.

Zobacz wideo Powrót do szkół. 'Mam poczucie, że ostatnie miesiące zostały zmarnowane'

- Aplikacje do walki z koronawirusem można zaprojektować z ochroną prywatności użytkownika, tj. w systemie zdecentralizowanym - tak jak wymaga tego Google i Apple. Ale można też użyć systemu scentralizowanego. Niestety ProteGO Safe używa właśnie tego scentralizowanego. To sprawia, że osoby mające dostęp do infrastruktury (backendu) mogą deanonimizować użytkowników i namierzyć kto, z kim i kiedy - ostrzegał w kwietniu ekspercki portal Niebezpiecznik.pl.

Przedstawiciel resortu cyfryzacji odpiera jednak zarzut potencjalnej inwigilacji. - Aplikacja nie zbiera żadnych danych o użytkownikach, nie śledzi ich lokalizacji, nie ma dostępu do jakichkolwiek informacji i plików znajdujących się w telefonach użytkowników - zapewnia Andruszkiewicz cytowany przez portal Wiadomości Handlowe. - Aplikacja zapamiętuje jedynie spotkania pomiędzy urządzeniami, na których jest zainstalowana. Informacje na ten temat, w zaszyfrowanej, niedostępnej ani dla użytkownika, ani dla nikogo z zewnątrz postaci, przechowywane są przez aplikację, zgodnie z zaleceniami ekspertów, przez 14 dni  - dodaje.

Minister zaleca rodzicom i uczniom instalację specjalnej aplikacji. Pomaga uniknąć koronawirusa

Przedstawiciele rządu zagrożeń dla prywatności wynikających z użytkowania aplikacji nie widzą. Dariusz Piontkowski, minister edukacji, oraz Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny, zalecają, by rodzice i uczniowie, przed powrotem do szkół zainstalowali aplikację ProteGo Safe. "Może znacząco zredukować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa" - stwierdzają w liście wystosowanych do władz lokalnych, które nadzorują szkoły.

Czytaj też: TikTok będzie zakazany w Polsce? Jest odpowiedź Ministerstwa Cyfryzacji

"Przygotowujemy się na bezpieczny powrót uczniów do szkół. Jesteśmy przekonani, że wspólne i odpowiedzialne działania pozwolą ograniczać ryzyko szerzenia się wirusa, dlatego jeszcze raz zachęcamy do zainstalowania ProteGO Safe. (...) To narzędzie, które informuje o możliwym kontakcie z osobą zarażoną. Aplikacja zawiera także wiarygodne i sprawdzone informacje dotyczące pandemii koronawirusa i umożliwia samokontrolę stanu zdrowia. Jest bezpłatna, dobrowolna i w pełni bezpieczna" - czytamy w dokumencie.