UOKiK przygląda się Biedronce, ale nie tylko. Urząd sprawdzi rabaty retrospektywne u źródła

Biedronka ciągle znajduje się pod obserwacją UOKiK. Przed rokiem Urząd po raz pierwszy oskarżył sieć dyskontów o stosowanie rabatów retrospektywnych. Teraz sprawę też zbada u dostawców innych sieci.

Biedronka ostatnio nie ma łatwo z UOKiK-iem. Na jej właścicielaJeronimo Martins, nałożono na początku sierpnia 115 mln zł kary, za nieprawidłowe oznaczanie cen produktów lub w ogóle brak metek. W niektórych sklepach brakować też miało klarownych informacji o kraju pochodzenia owoców i warzyw. Sieć próbuje rozwiązać ten problem, by uniknąć kolejnych oskarżeń, ale sposób, jaki wybrano, niekoniecznie może w tym pomóc. Dyskont musi jednocześnie radzić sobie także z innym postępowaniem UOKiK, które może być znacznie bardziej kosztowne. 

UKOiK przyjrzy się rabatom retrospektywny dostawców Biedronki

Biedronkę oskarżono o przyznawane rabatów za dokonane już zakupy w zeszłym roku. Sprawa dotyczy występowania takiego rozwiązania w relacji Jeronimo Martins z dostawcami produktów. Ci przystępując do umowy nie wiedzieli, jakiej wysokości rabat będą musieli przyznać i na podstawie jakich kryteriów. Może to zostać uznane za niedozwolone działania silniejszej strony umowy, stanowiące nieuczciwe wykorzystanie przewagi kontraktowej.

"Mechanizm rabatów retrospektywnych jest stosowany w relacjach pomiędzy sieciami handlowymi i ich dostawcami także w sytuacji, gdy kontrakty zawierane są na krótkie okresy, np. półroczne czy roczne. Przy zawieraniu nowych kontraktów sieci handlowe prowadzą twarde negocjacje z dostawcami, zmierzające nie tylko do zapewnienia wymaganej ilości i jakości, ale również jak najniższej ceny, mającej zapewnić wysoką marżę sieci handlowej. W tego typu sytuacjach mechanizm rabatów retrospektywnych może prowadzić do sytuacji, w której dostawcy sieci handlowych wraz ze wzrostem sprzedaży osiągają coraz mniejsze korzyści finansowe - w skrajnych przypadkach prowadząc do sytuacji, w której współpraca staje się nieopłacalna, zaś odstąpienie od kontraktu wiąże się ze znacznymi karami finansowymi." - czytamy w komunikacie UOKiK.

Zobacz wideo Oto najświeższa Biedronka w Polsce. Jest nowocześnie i proekologicznie

UOKiK sprawdzi nie tylko Biedronkę

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postanowił sprawdzić, czy także inne sieci nie stosują nielegalnego podejścia podczas negocjacji z dostawcami. W tym celu wysłał zapytania do wybranych producentów mięsa, nabiałów czy warzyw z prośbą o informacje dotyczące rodzajów rabatów stosowanych przez sieci handlowe. 

Sieci handlowe, a w szczególności dyskonty, są największym beneficjentem braku ograniczeń rynkowych dla funkcjonowania placówek handlu wielkopowierzchniowego w Polsce. Powinny one wyróżniać się wzorcową odpowiedzialnością za przedsiębiorców, którzy dostarczają im produkty tworzące ofertę sprzedażową. Relacje te winny być korzystne dla obydwu stron i nie może dochodzić do sytuacji, gdy silniejszy uczestnik rynku wykorzystuje nieuczciwie w jakikolwiek sposób swoją przewagę kontraktową względem dostawcy, w szczególności małego czy średniego przedsiębiorcy

- dodaje Tomasz Chróstny. Postępowanie toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej grozi kara do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy. 

Więcej o: