Pacjenci z podejrzeniem COVID-19 mogą być badani poza szpitalem. Specjalne kontenery zamówił tylko jeden szpital

Jednym ze sposobów na minimalizowanie rozprzestrzeniania się koronawirusa jest stosowanie osobnych pomieszczeń, w których badać można osoby z podejrzeniem COVID-19. Polska firma opracowała specjalne kontenery, które mogą służyć do tego celu. Do tej pory otrzymała jednak tylko jedno zamówienie. Liczy na kolejne.

Zurad, spółka należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, państwowego giganta specjalizującego się w sprzęcie dla wojska, opracowała kontenery, które mogą być instalowane przed szpitalami. Ich celem jest tzw. triaż, czyli klasyfikacja pacjentów. Celem wykonywania tej procedury poza szpitalem jest zminimalizowanie ekspansji epidemii koronawirusa. Ocenianie stanu zdrowia poza głównym budynkiem zmniejszałoby ryzyko infekcji COVID-19 wśród pozostałych pacjentów i personelu.

Opracowali kontenery, które mogą pomóc szpitalom. Dostali jedno zamówienie

Emilia Krawczyk-Bazylczuk z biura prasowego Zurad, w odpowiedzi na zapytanie next.gazeta.pl wyjaśniła, że zlecenie na dostawę systemu kontenerów do triażu, które spółka Zurad pozyskała po zwycięstwie w przetargu przeprowadzonym przez Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, jest pierwszym.

- Zakładamy, że będą kolejne. Firma zamierza przystępować do kolejnych przetargów - zapewniła.

Zobacz wideo Druga fala zakażeń a kolejny lockdown. „Zamknięcie szkół i przejście na pracę zdalną to scenariusz coraz bardziej prawdopodobny”

Kontenery pomagające chorym na COVID-19 mogą stanąć w całej Polsce. Czas oczekiwania do 60 dni

Emilia Krawczyk-Bazylczuk wyjaśniła, że każdy szpital może złożyć zamówienie na zestaw prezentowany na zdjęciach. - Jesteśmy gotowi do realizacji kolejnych zamówień, których szczegółowy zakres może być dostosowany do wymagań zamawiającego. W zależności od specyfikacji i opcji wyposażenia jesteśmy w stanie dostarczać w pełni wyposażone kontenery - wyjaśniła przedstawicielka PGZ.

Czas oczekiwania na kontenery jest jednak dość długi. Po rozstrzygnięciu przetargu na produkcję trzeba czekać nawet dwa miesiące.

Czytaj też: Koronawirus. Pierwszy raz Niemcy ogłaszają polskie województwa "strefami ryzyka"

- Wielkość produkcji zależeć będzie od liczby i wielkości zamówień. Jako dostawca jesteśmy w stanie realizować produkcję w terminie 30-60 dni w zależności od specyfikacji zamówienia i wyposażenia danego zestawu - stwierdziła Emilia Krawczyk-Bazylczuk.