Jak poinformował w piątek Główny Urząd Statystyczny, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w październiku br. wzrosły o 3 proc. w porównaniu rok do roku. To kolejny w miarę stabilny odczyt inflacji - od kwietnia włącznie tempo wzrostu cen rok do roku oscyluje w granicach 2,9 - 3,4 proc., czyli nieco powyżej celu inflacyjnego NBP, ale w górnych "rejestrach" akceptowanego przez bank centralny poziomu.
Z danych GUS wynika, że rok do roku żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 2,3 proc. (w tym potaniały o 0,1 proc. w ciągu ostatniego miesiąca), a nośniki energii o 4,8 proc. (0,3 proc. miesiąc do miesiąca). O 9,2 proc. w dół rok do roku (i o 1 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem) poszły za to ceny paliw do prywatnych środków transportu.
To na razie tzw. szybki szacunek inflacji. Więcej szczegółów co do zmian cen w poszczególnych grupach produktów i usług GUS poda w połowie listopada.
Analitycy bankowi spodziewają się w najbliższych miesiącach spadku inflacji do poziomu ok. 2,5 proc. w grudniu. W opinii Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego, będzie to "zasługa" wysokiej bazy z zeszłego roku. Chodzi o to, że w grudniu przy liczeniu inflacji rocznej "odpadną" dane o inflacji z grudnia 2019 r., a wówczas miesiąc do miesiąca odnotowano wzrost cen aż o 0,8 proc.
Kolejne miesiące powinny przynieść obniżki cen paliw i być może dalsze spadki cen żywności (spadkowa dynamika cen mięs nie odpuszcza). Obstawiamy, że inflacja do końca roku znajdzie się w celu NBP (2,5 proc.) i będzie jeszcze spadać przez pierwsze miesiące 2021 roku
- komentują analitycy mBanku.
Oczywiście sporo mogą namieszać restrykcje gospodarczo-społeczne związane z pandemią.
W najszybszym tempie rosną od wielu miesięcy ceny usług i w październiku na pewno sytuacja nie uległa w tym zakresie zmianom. Choć aktualnie znajdujemy się w epicentrum drugiej fali pandemii, która zaczęła już odciskać negatywne piętno na aktywności gospodarczej, mało prawdopodobne jest, aby inflacja istotnie zelżała. Malejący popyt wprawdzie powinien "ściągać" ją w dół, ale z drugiej strony ponowne obostrzenia jeszcze bardziej mogą podnosić ceny usług. Poza tym sezonowo drożeć będzie w kolejnych miesiącach żywność, a zwłaszcza warzywa i owoce
- komentuje Monika Kurtek.
Dodatkowo prawdopodobnie w listopadzie GUS może znów mieć problemy - podobnie jak wiosną - z danymi o cenach ze sklepów i punktów usługowych. Zwracają na to uwagę m.in. Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego oraz eksperci mBanku.
Listopad przyniesie prawdopodobnie problemy z pomiarem niektórych kategorii usług. Być może nie w skali, którą wystąpiła na wiosnę, ale będzie to oznaczać prawdopodobnie powielenie dynamik wielu kategorii na poziomie tych sprzed roku
- uważają analitycy mBanku.
Z niedawnych danych Eurostatu wynika, że inflacja w Polsce znów jest najwyższa spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Według metodologii Eurostatu (nieco innej niż GUS-owska, ale za to identycznej dla wszystkich krajów UE, co umożliwia porównywanie odczytów), we wrześniu ceny w Polsce były o 3,8 proc. wyższe niż rok wcześniej. Jeszcze tylko w Czechach i na Węgrzech inflacja była wyższa niż 3 proc. Średnia dla całej Unii to 0,3 proc.