Po załamaniu gospodarczym teraz odbicie. W trzecim kwartale PKB Polski urósł najmocniej od lat

PKB Polski w trzecim kwartale 2020 r. wzrósł o 7,7 proc. wobec stanu na koniec drugiego kwartału br. - wynika z najnowszych danych GUS. W ujęciu rok do roku wciąż jesteśmy jednak na dwuprocentowym minusie.
Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Po naznaczonym lockdownem drugim kwartale br., gdy polska gospodarka skurczyła się aż o 8 proc. rok do roku i 9 procent w ujęciu kwartał do kwartału, wiadomo było, że dane o PKB Polski w trzecim kwartale pokażą równie imponujący odbicie. Gospodarka była wówczas wszak odmrożona, w wielu branżach życie zaczęło toczyć się znów w miarę "normalnym" rytmem.

Właśnie poznaliśmy skalę poprawy sytuacji w Polsce. Jak wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w trzecim kwartale PKB Polski wzrósł o 7,7 proc. kwartał do kwartału. To najwyższy wzrost od kiedy GUS podaje takie dane, ale było to oczywiście niemal pewne po największym załamaniu kwartał wcześniej.

Polska gospodarka nie odrobiła jednak wszystkich strat wywołanych przez lockdown i w ujęciu rok do roku wciąż mamy spadek - o 2 proc.

Tyle dane PKB wyrównane sezonowo. Z danych niewyrównanych sezonowo wynika, że polska gospodarka skurczyła się o 1,6 proc. rok do roku (wobec minus 8,4 proc. na koniec drugiego kwartału).

embed
embed

Problematyczny ostatni kwartał

Wyniki PKB Polski w trzecim kwartale są raczej zgodne z tym, czego spodziewali się ekonomiści. Przykładowo, Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, pisze o wynikach nieco lepszych od oczekiwań rynkowych, a ekonomiści mBanku - że spodziewali się trochę lepszego wyniku. Konsensus rynkowy według ankiety agencji ISBNews wynosił spadek PKB niewyrównanego sezonowo o 1,7 proc. rok do roku, GUS poinformował o spadku o 1,6 proc.).

W każdym razie można podejrzewać, że polskie dane o PKB w trzecim kwartale będą jednymi z najlepszych w Europie.

Choć struktura PKB w trzecim kwartale będzie znana za około 2,5 tygodnia, już dziś - na podstawie miesięcznych danych z GUS - można szacować, co w jakim stopniu wpłynęło na nowy odczyt polskiego PKB. 

Można szacować, że do poprawy wyników gospodarki przyczyniła się konsumpcja gospodarstw domowych, która mogła wzrosnąć o ok. 0,8 proc. rok do roku po spadku o 10,8 proc. rok do roku w drugim kwartale, konsumpcja publiczna, a także eksport towarów i usług, który także po lockdownie silnie odbił. Pogłębienie spadku natomiast miało miejsce prawdopodobnie w przypadku inwestycji, na które bardzo duży negatywny wpływ ma niepewność związana z pandemią

- uważa Kurtek.

Problemem jest tylko, że de facto powyższe dane w pewien sposób są już historyczne. Mocne uderzenie drugiej fali pandemii w Polsce i związane z nimi ponowne obostrzenia w działaniu części branż gospodarki powodują, że w czwartym kwartale znów polska gospodarka zanotuje hamowanie. 

Ekonomiści ING Banku Śląskiego prognozują, że spowolnienie PKB w czwartym kwartale wyniesie około połowy tego z drugiego kwartału. 

Prognozy ekspertów dotyczące spadku PKB w całym 2020 r. oscylują zwykle wokół poziomu ok. 3 proc. Przykładowo, Bank Pocztowy uważa, że polska gospodarka skurczy się o 3,3 proc., Credit Agricole, że o 3,1 proc., a Pekao prognozuje 3 proc. W najnowszej projekcji Narodowego Banku Polskiego założono z kolei spadek PKB na poziomie 3,5 proc.

Na przyszły rok ekonomiści prognozują zwykle wzrost PKB na poziomie ok. 3-4 proc. (np. Pekao 4 proc., Credit Agricole 3,6 proc., NBP 3,1 proc.). Dużą niepewnością dla tych przewidywań jest jednak oczywiście przebieg pandemii w Polsce i u naszych największych partnerów gospodarczych.

Zobacz wideo Prezes Lux Med o pomocy publicznej służbie zdrowia
Więcej o: