Fatalne tygodnie dla Polski. Nawet w znacznie liczniejszych krajach umiera mniej osób [WYKRES DNIA]

Polska w ostatnich tygodniach notuje dramatycznie wysokie liczby osób zmarłych. Umiera około dwukrotnie więcej osób niż w poprzednich latach. Co więcej, najnowsze dane Eurostatu wskazują, że "przeskoczyliśmy" w liczbie osób osób zmarłych liczniejsze od nas kraje Europy.

Dane Eurostatu za 44. tydzień 2020 r. (tj. od 26 października do 1 listopada włącznie) wskazują, że w Polsce zmarło w tym czasie ponad 14,1 tys. osób, więcej niż we Francji, Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii. To kraje znacznie liczniejsze od Polski - w pierwszych dwóch mieszka po ok. 66-67 mln osób, w Hiszpanii zaś ok. 47 mln osób. Na marginesie - poniższy wykres dobrze pokazuje siłę uderzenia wiosennej fali koronawirusa w te kraje.

embed

.Dramatyczne liczby wciąż rosną. W Polsce umiera już dwa razy więcej osób, niż "powinno"

Najwięcej "nadmiarowych" śmierci w UE

Do najnowszych danych Eurostatu należy podejść z pewną ostrożnością, bo mogą nie być jeszcze pełne. Przykładowo, według danych z polskiego Rejestru Stanu Cywilnego, w 44. tygodniu 2020 r. zmarło w Polsce ponad 41,7 tys. osób, czyli o blisko 600 więcej, niż podaje Eurostat. Nie da się wykluczyć więc, że dla innych krajów liczby też w rzeczywistości były nieco wyższe.

Spośród liczniejszych od Polski krajów Unii Europejskiej (plus kilku innych, dla których dane podaje Eurostat - to m.in. Wielka Brytania) nie mamy jeszcze danych z Włoch (od 36. tygodnia 2020 r., czyli od początku września), a za wspomniany 44. tydzień 2020 r. z Niemiec. 

Nie zmienia to jednak faktu, że liczba osób zmarłych, którą notuje w ostatnich tygodniach Polska, nie tylko jest dramatyczna sama w sobie, ale także mocno wyróżnia się na tle Europy. 

Zwraca na to uwagę Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Wskazuje, że w październiku liczba "nadliczbowych" zgonów w Polsce była najwyższa spośród 18 krajów Europy, dla których dane pokazał już Eurostat. Możliwe, że gdy spłyną dane z pozostałych krajów, przed Polskę w tym zestawieniu wskoczą np. Czechy.

Jak wynika z danych Eurostatu, spośród kilkunastu krajów, które zaraportowały już swoje dane o śmiertelności w poszczególnych tygodniach października 2020 r., Polska miała największy skok liczby osób zmarłych w 42., 43. i 44. tygodniu października (czyli kolejno 12-18 października, 19-25 października i 26 października - 1 listopada) w porównaniu do analogicznych tygodni 2019 r.

Epidemia zabija na różne sposoby

Wstępne dane z pierwszej połowy listopada z Polski pozwalają szacować, że zmarło wówczas znacznie ponad 30 tys. osób. Tyle (ok. 32-33 tys.) umierało w poprzednich latach przez cały miesiąc.

Dane za 45. tydzień listopada (tj. od 2 do 8 listopada) wskazują, że zmarło ponad 16 tys. osób, czyli jeszcze więcej niż tydzień wcześniej i o ponad 100 proc. więcej niż w listopadzie w poprzednich latach (zwykle ok. 7,5-7,6 tys. tygodniowo). Ze wstępnych danych za tydzień od 9 do 15 listopada wynika, że sytuacja nie uległa znaczącej poprawie.

Sytuacja w Polsce oczywiście jest spowodowana potężną siłą fali epidemii, która uderzyła tej jesieni w nasz kraj i nasz system opieki zdrowotnej. W ostatnich tygodniach Polska jest w czołówce krajów świata pod względem liczby osób zmarłych zakażonych koronawirusem - zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i w przeliczeniu na milion mieszkańców.

.Najwięcej zmarłych z COVID-19 od początku epidemii. Może być jeszcze gorzej

Z drugiej strony, dane o łącznej śmiertelności z Rejestru Stanu Cywilnego oraz Eurostatu wskazują, że Polska bardzo słabo radzi sobie z zapewnieniem wystarczającej opieki medycznej dla innych chorych. Oficjalna liczba osób zmarłych zakażonych koronawirusem w ostatnich kilku tygodniach odpowiadała za ok. 20-30 proc. całego "nadmiaru" liczby zgonów. Reszta to w pewnej mierze śmierci osób z koronawirusem niepotwierdzonym testem, ale bardzo dużo w tej liczbie jest też osób, którym z różnych przyczyn odpowiednia pomoc nie została udzielona na czas.

Zobacz wideo Niemal połowa testów na COVID-19 z wynikiem pozytywnym. „Zupełnie mnie to nie dziwi”