Nowa strona ministerstwach z liczbą zachorowań w ogniu krytyki. "Brak danych historycznych"

Ministerstwo Zdrowia zmieniło system raportowania i uruchomiło stronę o nowych zachorowaniach na koronawirusa. Narzędzie spotyka się jednak z krytyką. "Brakuje jakichkolwiek danych historycznych" - wylicza Michał Rogalski twórca niezależnej bazy danych o epidemii. Resort zarzuty odpiera, ale do czytelności danych można mieć zastrzeżenia.

Adam Niedzielski, minister zdrowia, poinformował o uruchomieniu nowej strony zawierającej dane o epidemii koronawariusa. To kolejna zmiana systemu raportowania, tym razem bardziej poważna, bo informacje o nowych zakażeniach pochodzą z systemu EWP, do którego raportują bezpośrednio laboratoria wykonujące testy.

.W Polsce święta do pięciorga gości. W Europie pomysły są nieco inne

Rząd uruchomił nową stronę z danymi o epidemii. "Intensywnie pracowaliśmy"

"Dane dotyczące dziennej liczby zachorowań na COVID-19 do poziomu powiatów. Dostępne również wizualizacje. Dziękuję wszystkim, którzy w ciągu ostatnich tygodni intensywnie pracowali nad tym serwisem!" - napisał szef resortu zdrowia na Twitterze.

Nowe narzędzie spotkało się z krytyką. Michał Rogalski, który tworzy największą w Polsce bazę danych o epidemii, ma poważne zastrzeżenia.

"Brakuje jakichkolwiek danych historycznych, tylko dane z jednego dnia" - stwierdził we wpisie na Twitterze. "To chyba oznacza, że trzeba będzie je codziennie stamtąd spisywać. Nie wspominając już o braku możliwości analizy danych od początku epidemii" - dodał autor publikujący w Gazeta.pl teksty w ramach cyku "Epidemia w liczbach".

W internetowej dyskusji resort na jeden z zarzutów odpowiedział. "Strona będzie stopniowo uzupełniana o dane historyczne oraz bieżące wykresy prezentujące przebieg epidemii" - przekazano pod wpisem Rogalskiego.

"To statystki czy loteria?" - dane ministerstwa mało czytelne

Komentujący doszukują się też w opublikowanych przez resort zdrowia danych nieścisłości. Obawy nie zawsze mają podstawy - dane są poprawne. Ale mało czytelne, co może budzić błędy interpretacyjne. "Policzyłem dane podane wczoraj przez MZ w punkcie ilość nowych zakażeń. Zsumowałem województwa i cud - wyszło tylko 9912 zamiast podanych 10139 ! To statystki czy loteria?" - pyta jeden z komentujących wpis resortu zdrowia. I ten zarzut znajduje wyjaśnienie - 227 brakujących przypadków nie przypisano do żadnego województwa, stąd różnica pomiędzy polami "cały kraj" a sumą wszystkich województw. Te wartości trzeba dodać, ale w tabeli trudno znaleźć informację na ten temat. Znajduje się w jednym z licznych komentarzy resortu zdrowia. 

Zdaniem innego komentującego tych problemów można by uniknąć - ministerstwo powinno przejść pomiędzy bazami danych w sposób bardziej płynny. "Jeśli robi się taką rewolucję, to na pewno nie powinno być blokowania starego systemu, dopóki ten nie będzie w pełni funkcjonalny" - napisał.

Ursula von der Leyen.KE: W środę zatwierdzimy kontrakt na miliony dawek szczepionki na COVID-19

Ekspert wyjaśnia: nowy system jeszcze nie działa, stary jest wyłączany

Dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej, w rozmowie z Gazeta.pl przyznaje, że obecny bałagan w danych wynika z tego, że stacje epidemiologiczne są w trakcie przechodzenia pomiędzy systemami. - Stary jest wyłączany, a nowy jeszcze nie wszędzie działa - wyjaśnia.

- Unowocześniony system EWP będzie narzędziem doskonalszym, chociaż przyznam się, że mam obawy, czy wszędzie będzie funkcjonował bez zakłóceń. Wymaga bowiem sprzętu komputerowego, a o ten w wielu lokalnych stacjach po prostu trudno. A system jest słaby tam, gdzie jego najsłabsze ogniwo - stwierdził ekspert.

Czytaj też: Niezwykły zjazd liczby nowych zakażeń. Cud, "przezorność" Polaków czy "żenada" z danymi?

Zobacz wideo „Cały obóz władzy się zagubił. Większość wisi na cienkim włosku”
Więcej o: