Kiełbasiarnia chciała zostać ośrodkiem szkoleniowym. Wkroczyła policja. "Zmuszeni wstrzymać usługi"

Epidemia koronawirusa uniemożliwia normalne funkcjonowanie restauracji. Obiekty tego typu mogą jedynie przygotowywać żywność na wynos lub dowóz. Jeden z lokali próbował znaleźć sposób, by obejść restrykcje. Do akcji wkroczyła policja.

Przedsiębiorcy szukają różnych rozwiązań, by utrzymać się na rynku w dobie obostrzeń. Wśród branż najbardziej dotkniętych restrykcjami znajdują się restauracje, które nie mogą obsługiwać gości na miejscu.  Okazuje się jednak, że nie wszystkie pomysły, nawet te najbardziej kreatywne, umożliwiają obejście restrykcji.

Jakie sklepy będą otwarte w czasie narodowej kwarantanny?Nowe obostrzenia w handlu. Jakie sklepy będą otwarte? [LISTA]

Właściciel restauracji chciał być elastyczny. "Szkolenia z zakresu posługiwania się nożem i widelcem"

Przekonał się o tym właściciel restauracji Gorąca Kiełbasiarnia z Łodzi. Na Facebooku opublikował wpis, w którym poinformował, że w lokalu będą odbywały się szkolenia, którego zakresem będzie "prawidłowe korzystanie z noża i widelca oraz łyżki i łyżeczki, oraz poprawna konsumpcja kawy i herbaty, piwa oraz soków i napojów". "Rząd sugeruje przedsiębiorcom większą elastyczność? Wzięliśmy sobie tę sugestię do serca" - wyjaśniał.

"Na sali wykładowczej jest siedem stanowisk szkoleniowych. Po zakupie materiałów dydaktycznych (soki, piwa, dania, napoje) kursanci [...] przystępują do szkolenia. Na każdym stanowisku szkoleniowym będzie dostępny regulamin oraz RODO, a także płyn do dezynfekcji rąk. Po odbyciu szkolenia, kursant może poprosić o zaświadczenie o ukończeniu kursu oraz zakresie przyswojonej wiedzy, oraz stopniu wtajemniczenia" - pisał właściciel obiektu.

Szkolenia zamiast serwowania dań? Policja wkracza do akcji

Ostatecznie jednak Kiełbasiarnia ośrodkiem szkoleniowym nie została. Na przeszkodzie stanęły obostrzenia wprowadzone 28 grudnia.

"Zostaliśmy o tym poinformowani przez funkcjonariuszy policji. Trzeba dodać, bardzo wyrozumiałych i ludzkich" - wyjaśnił właściciel restauracji. "Jesteśmy zmuszeni wstrzymać nasze usługi w zakresie szkolenia" - dodał.

Nowe obostrzeniaCo po 17 stycznia? Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, co dalej z obostrzeniami

Narodowa kwarantanna od 28 grudnia. Jakie obostrzenia weszły w życie?

Od poświątecznego poniedziałku w życie weszły nowe obostrzenia. Kwestie szkoleń zostały w dokumencie poruszone.

"Do odwołania zakazuje się organizowania [...] imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju" - czytam w dokumencie. Wśród kilku wyjątków podane są szkolenia i egzaminy związane z edukacją w szkołach - na przykład medycznych.

Zmian jest więcej - do 17 stycznia zamknięte pozostaną galerie handlowe i inne o powierzchni powyżej 2000 mkw. W tego typu obiektach działać mogą tylko sklepy spożywcze, apteki, drogerie, księgarnie, sklepy zoologiczne, budowlane, meblowe, z akcesoriami samochodowymi, usługami telekomunikacyjnymi oraz salony fryzjerskie.

Zamknięte zostają też hotele i inne miejsca noclegowe - zniknie możliwość wynajmowania pokoju w ramach np. podróży służbowych. Z tego przywileju korzystać będą mogli jedynie specjaliści wykonujący zawód medyczny, przedstawiciele służb czy pracownicy stacji telewizyjnych.

Zamknięte pozostają dyskoteki, kluby nocne, a także działalności usługowe związane z poprawą kondycji fizycznej, czyli baseny, aquaparki, siłownie, kluby fitness i inne obiekty sportowe.

Restauracje dania mogą przygotowywać tylko na wynos lub dowóz - obsługa klientów w lokalach jest całkowicie zakazana.