Właściciel apartamentów na wynajem poprosił o pomoc. Zbiera pieniądze za pomocą zrzutki

Miał 17 mieszkań, ostatecznie pozostał z siedmioma, ale przez lockdown nie może ich utrzymać. Młody przedsiębiorca, który chciał żyć z najmu krótkoterminowego, poprosił w końcu o pomoc internautów. Jakie są efekty zrzutki?

Maciej Chojecki to przedsiębiorca, który na początku 2019 roku powołał do życia firmę specjalizująca się w wynajmie krótkoterminowym. Trzydziestolatek w krótkim czasie stał się posiadaczem 17 nieruchomości, które wynajmował.

Epidemia koronawirusa mocno uderzyła w jego biznes. Dziś biznesmen posiada już tylko siedem nieruchomości, a i tak nie jest w stanie ich utrzymać. Obostrzenia uniemożliwiają bowiem ich wynajem.

Budowa nowych mieszkań (zdjęcie ilustracyjne)Mieszkania droższe niż na początku roku. Ceny spadły w jednym mieście

Mężczyzna o pomoc poprosił internautów. Założył zbiórkę o nazwie "ratunek dla Apartamentów w Sercu Warszawy" za pośrednictwem portalu zrzutka.pl. Celem jest zebranie 25 tys. zł. Jakie są efekty? Do tej pory zebrano ok. 5500 zł. "Jesteście niesamowici. 20 proc. w trzy dni robi ogromne wrażenie" - napisał w komentarzu do zbiórki w środowy poranek.

Zbiórka dla właściciela nieruchomościZbiórka dla właściciela nieruchomości Źródło: Zrzutka.pl

Właściciel nieruchomości oprócz pieniędzy może też liczyć na wyrazy wsparcia. "Proszę się nie poddawać i walczyć", "Dasz radę!" - słychać w komentarzach.

"Te siedem mieszkań generuje miesięcznie koszta w wysokości ok. 30.000 PLN"

Maksymalna kwota, jaką inicjator zbiórki chce uzyskać, nie pokryje nawet miesięcznych kosztów utrzymania lokali. Chojecki przyznał bowiem, że "siedem mieszkań generuje miesięcznie koszta w wysokości ok. 30.000 PLN".

Wyjaśnił też, że ograniczył wydatki do minimum, wciąż jednak pozostaje mu sporo opłat do wniesienia. "Z części zobowiązań mogę i powoli rezygnuję, mimo tego, że sytuacja nie zależy ode mnie nie mogę ze wszystkich zobowiązań zrezygnować" - czytamy w opisie zbiórki.

Dom z filmu 'Kevin sam w domu'Willa na Żoliborzu kosztuje więcej niż dom z filmu "Kevin sam w domu"

Czytaj też: "To przestaje być zabawne", "Może ktoś przejął profil?". Ekonomiści reagują na sugestie prezesa NBP

Właściciele nieruchomości mogą korzystać z wakacji kredytowych

Osoby, które zakupiły mieszkania na kredyt, a w wyniku epidemii koronawirusa nie są w stanie opłacać rat, mają dwa koła ratunkowe. Pierwszym są wakacje kredytowe.

Aby zawiesić spłatę kredytu, należy doręczyć specjalny wniosek, w którym poza danymi podstawowymi kredytobiorca określa czas zawieszenie umowy (sam decyduje, czy zawiesza na miesiąc, dwa bądź trzy), ale także potwierdzenie, że po 13 marca 2020 roku stracił on pracę lub główne źródło dochodu. Jak czytamy w ustawie, "wykonanie umowy zostaje zawieszone z dniem doręczenia kredytodawcy wniosku, na okres wskazany przez kredytobiorcę we wniosku, nie dłuższy niż 3 miesiące". W zależności od długości wakacji kredytowych termin spłaty kredytu zostanie opóźniony.

Drugim kołem ratunkowym, po które mogą sięgnąć osoby, które nie są w stanie regulować należności, jest Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (FWK). Z jego środków można spłacać kredyt w wysokości do 2000 zł miesięcznie.