"Polski Facebook" się reaktywował. Polfejs nie chce być już tylko dla prawicy

Polfejs, czyli polski portal społecznościowy po cichu upadł, ale potem, kilka miesięcy temu, się reaktywował. Jego twórcy w rozmowie z money.pl zapowiadają, że tym razem nie chcą być portalem jedynie dla prawicy.

W 2017 roku pojawił się Polfejs. Portal miał być według założycieli odpowiedzią na cenzurę Facebooka, na którym prawica nie mogła, ich zdaniem, swobodnie się wypowiadać. Jednak projekt po cichu upadł w ciągu roku od rozpoczęcia działalności i został zapomniany. Odrodził się w nowej formule i ma być przeznaczony dla wszystkich, niezależnie od ich poglądów. 

Zobacz wideo Czy wszyscy dorośli Polacy zostaną zaszczepieni w 2021 roku?

Polfejs znów działa

Polfejs ponownie został uruchomiony, ale jest to projekt zasadniczo inny niż ten sprzed czterech lat.

Tworzą go częściowo te same osoby, ale zdecydowanie nie jesteśmy jakimś 'prawicowym' czy też 'lewicowym" ' portalem. Z poprzednim były same problemy, mowa nienawiści, obrażanie, kontrowersyjne treści. Teraz jesteśmy po prostu medium społecznościowym, neutralnym, dla każdego. Nie ma teraz żadnych problemów z użytkownikami, wcześniej się zdarzały

- mówi w rozmowie z money.pl Bartosz Bakuła z Polonia Web Services.

Facebook wprowadza przemodelowane StronyFacebook pozbywa się przycisku "Lubię to" z fanpage'y. Duże zmiany

Firma działa z Irlandii i reaktywowała projekt w sierpniu ubiegłego roku. Dziennie konto zakłada na nim kilkaset nowych osób, a łącznie jest ich już 17 tys. Zmieniono też domenę, na polfejs.net. Poprzednia z końcówką .pl przekierowuje do serwisu Liker. 

Chcemy tylko, by ludzie rejestrujący się na Polfejs.net przestrzegali zasad, jakie na nim panują. Ludzie mają mieć tutaj przede wszystkim przestrzeń do dyskusji i działania

- mówi Bakuła. Dodaje, że portal utrzymuje się z dotacji jego użytkowników, ale niewykluczone, że pojawią się na nim reklamy. Bakuła jednak zastrzega, że nie będzie ich dużo.

Trudne czasy dla nowych portali społecznościowych

Wystartowanie z nową platformą mediów społecznościowych to poważne wyzwanie. Walkę z Facebookiem próbowało podjąć swojego czasu Google z serwisem Google+, który jednak został zamknięty w 2019 roku. Pojawiły się też alternatywne i wyraźnie prawicowe portale, jak Gab czy Parler.

Donald Trump zablokowany na Snapchacie. Serwis permanentnie usunął jego kontoDonald Trump zablokowany na Snapchacie. Serwis trwale usunął jego konto

Gab wpadł w kłopoty po strzelaninie w synagodze w Pittsburgu w 2018 roku, w której Gregory Bowers zabił 11 osób oraz ranił kilka kolejnych. Wcześniej zapowiadał atak na rzeczonym portalu, na którym pojawiało się też mnóstwo treści antysemickich. Usługodawcy w związku z tym wypowiedzieli Gab umowy na hosting, ale twórcy portalu zebrali środki w kryptowalutach i przenieśli się na prywatne serwery.

W ten sposób unikają losów Parlera, któremu usługi hostingowe zawiesił Amazon. To efekt ataków na Kapitol, w których zginęło pięć osób, w tym funkcjonariusz policji. Parler służył uczestnikom do organizowania się na zamieszki, a także do nawoływania do aktów przemoc. To nie koniec problemów Parlera, któremu przed paroma dniami skradziono całą zawartość serwerów, w tym 99 proc. treści umieszczanych na portalu.