Rząd chce pieniędzy od Facebooka, Google i mediów? BI: Nawet 700 mln zł rocznie z nowej daniny

Nowe doniesienia o podatku, którym rząd chce obarczyć tradycyjne i nowe media oraz gigantów technologicznych. Według nieoficjalnych informacji budżet na nowych regulacjach może zyskać nawet 700 mln zł.

W zeszłym roku pojawiły się pierwsze doniesienia, że rząd może wprowadzić nowy podatek. Pomysł, za którym stać ma Solidarna Polska, według ostatnich ustaleń ma niebawem trafić do Centrum Legislacyjnego Rządu.

Płacić miałyby media - zarówno te tradycyjne, jak i internetowe. Chodzi więc o wydawców prasy i właścicieli stacji telewizyjnych, rozgłośni radiowych, portali internetowych. Część komentatorów założenia projektu rozumie jako uderzenie w gigantów technologii - daninę, zwaną solidarnościową (bo ma pokryć straty wynikające z epidemii COVID-19), mieliby też odprowadzać giganci tacy jak Facebook, Google, Allegro. Wszyscy, którzy sprzedają reklamy. 

Mateusz MorawieckiMorawiecki: Podatki obniżone. Ekonomista: Tu dajemy, a tam zabieramy

Nawet 700 mln zł z nowej daniny. Różne stawki dla różnych mediów

Business Insider ustalił nieoficjalnie, że wpływy z podatku mogą sięgnąć 700 mln zł rocznie. I chociaż zapłacić mają wszystkie media, to telewizje i portale zapłacą najwięcej -  5 proc. Najmniej obciążeni mają być wydawcy prasy - 3 proc. 

Przepisy wycelowane są w dużych graczy. Świadczy o tym próg dochodów - globalnie muszą one wynieść 750 mln euro. Podmioty działające w Polsce muszą osiągnąć przynajmniej 5 mln euro. 

Zobacz wideo Dlaczego protestujący są wywożeni do komisariatów poza Warszawę? Maciej Wąsik tłumaczy to obostrzeniami

Podatek handlowy, podatek cukrowy, opłata mocowa. Rząd wprowadza nowe podatki

Kolejna danina solidarnościowa przyniosłaby wpływy mniejsze od innych nowych danin, które rząd nałożył w tym roku na obywateli i firmy.  Podatek handlowy, który płacić będą musiały duże sieci handlowe, przynieś ma bowiem ok. 1,6 mld zł.  Spore, bo wynoszące 3 mld zł dochody, rząd chce pozyskać też z podatku cukrowego. 

Czytaj też: Ekonomiści prognozują wzrost PKB dla Polski. "Obroty w niektórych sektorach 60-90 proc. niższe"

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że nowe podatki, wprowadzone w 2021 roku, są dla przeciętnego obywatela nieistotne - większość została bowiem obniżona. - Główne wpływy do budżetu wiążą się z podstawowymi podatkami. Wszelkie pozostałe to jest 10 proc. wpływów do budżetu, które naprawdę zasadniczo nie mają istotnego celu fiskalnego - stwierdził Morawiecki. - Wszystkie trzy najbardziej istotne podatki uległy znacznemu obniżeniu - dodał, mając zapewne na myśli PIT, CIT i VAT.

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki.PiS zapowiada "nowy ład". To z jego powodu Morawiecki miał zniknąć z mediów

Więcej o: