Unilever zapowiedział, że nie będzie zmieniać ani poprawiać w reklamach kształtów czy proporcji ciał oraz koloru skóry. Działania te są wynikiem szerszej strategii, nazwanej "Pozytywne Piękno".
Działania w ramach strategii "Pozytywne Piękno" ma na celu walkę z dyskryminacją, wykluczeniem oraz "szkodliwymi normami i stereotypami". Jean-Francoise Etienne, szef Unilevera na Polskę i kraje bałtyckie powiedział w wywiadzie dla Business Insider, że dzięki tej inicjatywie firma "chce być forpocztą inkluzywności w branży na całym świecie". Koncern tłumaczy, że nie zależy mu na uwadze mediów, lecz na promowaniu pełniejszego obrazu piękna.
Rezygnacja w marketingu z języka wykluczającego ma wpłynąć na lepsze samopoczucie klientek. Przekaz ten ma do 2030 r. dotrzeć do miliarda ludzi. - Kluczem do osiągnięcia tego jest zakończenie ekskluzywności i wspieranie inkluzywności, pozbycie się stereotypów w reklamach - powiedział Etienne.
Unilever zrezygnował z "normalności" po badaniu przeprowadzonym na 10 tys. osób z dziewięciu krajów. - Według tego badania ponad połowa ludzi czuje się wykluczona, gdy widzi produkty lub reklamy ze słowem "normalny". 70 proc. ankietowanych uważało, że używanie tego słowa ma negatywny wpływ, a w grupie wiekowej 18-45 odsetek ten wynosił 80 proc. - informuje Etienne. W badaniach 74 proc. uznało, że marki produkujące kosmetyki powinny sprawiać, że ludzie nie tylko wyglądają lepiej, ale też tak się czują. Koncern planuje zmienić sposobie komunikacji marki od marca 2022 roku. Dodatkowo grupa nie będzie poprawiać ani zmieniać kształtu i proporcji ciał oraz koloru skóry osób występujących w reklamach.