Premier atakuje prywatną ochronę zdrowia. Ekspert: Szpitale tymczasowe dały zaledwie 10 proc. miejsc

Dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw COVID-19, ocenił, że restrykcje wprowadzone przez rząd w czwartek nie są radykalne. Większym problemem jest brak zdecydowanych działań w związku ze szpitalami. - Szpitale tymczasowe dały do systemu zaledwie 3000 łóżek. Przy takiej skali hospitalizacji i zachorowań to naprawdę niewiele - stwierdził.
Zobacz wideo Czy zostaną wprowadzone kary za zagraniczne wyjazdy turystyczne? "W tej chwili nie dyskutujemy o takim rozwiązaniu"

Premier Mateusz Morawiecki i Adam Niedzielski, szef resortu zdrowia, poinformowali o nowych obostrzeniach, które wejdą w życie od soboty 27 marca w związku z epidemią COVID-19. Zamknięte zostają sklepy meblowe i budowlane, a także żłobki i przedszkola. Działalność przerwać muszą salony fryzjerskie i kosmetyczne. Otwarte pozostaną kościoły, chociaż obowiązywać mają w nich nieco bardziej restrykcyjne limity. 

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy znów przedłużony. Kto może z niego skorzystać?Rząd zamknął przedszkola i żłobki. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przedłużony

Ekspert o nowych obostrzeniach: Polacy zakażają się głównie w wyniku aktywności zawodowej

Dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw COVID-19, w rozmowie z Gazeta.pl ocenił zakres nowych restrykcji.

- Obostrzenia, które wprowadził rząd, nie są zbyt radykalne. I obawiam się, że sytuacja się szybko nie poprawi. Bo chociaż zamknięcie przedszkoli i żłobków to dobra decyzja, to jednak 50 proc. zakażeń rozwija się tam, gdzie dochodzi do kontaktów między dorosłymi, głównie w wyniku aktywności zawodowej - stwierdził. 

Dr Grzesiowski o szpitalach tymczasowych: zwiększyły stan łóżek o zaledwie 10 proc.

Ekspert odniósł się też do sytuacji w ochronie zdrowia. - Najbardziej jestem zaskoczony tym, że nie zrobiono nic na rzecz poprawy sytuacji szpitali. Szpitale tymczasowe dały do systemu zaledwie 3000 łóżek. Przy takiej skali hospitalizacji i zachorowań to naprawdę niewiele - można powiedzieć, że zwiększyliśmy stan łóżek o zaledwie 10 proc. - stwierdził. 

Na początku marca Ministerstwo Zdrowia poinformowało o uruchomieniu szpitali tymczasowych w dziewięciu województwach. Jest ich obecnie 27. 

Rząd nie zamknął kościołów. Ekspert: Nikt nie zdoła tych obostrzeń egzekwować

Dr Grzesiowski przyznał też, że kościoły są dziurą w systemie. - I nie chodzi tu o walkę z religią – miejsca kultu są miejscem gromadzenia się ludzi. Apelowanie, co wiemy już, oceniając obecną sytuację, nic nie da - stwierdził lekarz. 

- Na drzwiach świątyni jest informacja o 30 osobach, a w środku jest 100. Nikt nie zdoła tych obostrzeń egzekwować - podsumował.

Premier uderza w prywatną ochronę zdrowia. Ekspert: Prywatne szpitale nie mają nawet OIOM-ów

Podczas konferencji prasowej poświęconej obostrzeniom premier Mateusz Morawiecki skrytykował prywatną ochronę zdrowia za to. Stwierdził, że nie angażuje się w ratowanie życia Polaków w czasie epidemii koronawirusa.

- Zarzuty wobec prywatnej ochrony zdrowia wydają się wyłącznie polityczne. Po pierwsze szpitale prywatne to szpitale głównie zabiegowe, a nie internistyczne. Ile mamy w Polsce szpitali z oddziałami OIOM, wielkimi zbiornikami tlenu i ze specjalistycznym sprzętem, który może służyć do walki o życie chorych na COVID? W Warszawie takie szpitale są może ze dwa. A poza tym są - np. na Mazowszu - co najmniej dwie prywatne placówki, które mają oddziały dla chorych na koronawirusa - stwierdził dr Grzesiowski.

- Poza tym czy państwo policzyło, ile tych łóżek w prywatnym systemie udałoby się zebrać? Oceniam, że nie więcej niż tysiąc. Czym to jest w porównaniu do skali zachorowań? - pyta. 

Ekspert zwrócił też uwagę na powszechne zaangażowanie prywatnych placówek w system walki ze skutkami COVID-19. - Mówienie, że prywatna służba zdrowia nie włącza się do walki z COVID, jest mocnym niedomówieniem. Przecież 99 proc. punktów szczepień to podmioty niepubliczne - stwierdził ekspert.

- Obawiam się, że w dalszym ciągu brakuje jasnej koncepcji walki z pandemią, a rząd nie podejmuje zdecydowanych działań z chirurgiczną precyzją. A takiej śmiertelności COVID, z jaką mamy do czynienia teraz, jeszcze nie widzieliśmy - dodał.

Rząd ogłosił nowe obostrzenia. Co z fryzjerami?Nowe obostrzenia. Salony fryzjerskie zamknięte. Co z księgarniami?