Śmieci coraz droższe, a koszty przerzucone na obywateli. "Taniej na pewno już nie będzie"

"Przerzucenia kosztów gospodarki odpadami jedynie na mieszkańców". W ten sposób eksperci tłumaczą główne powody wzrostu cen za wywóz śmieci. W ciągu kilku ostatnich lat wzrosły o ponad 100 proc.

Coraz więcej lokalnych władz ponownie podnosi opłaty za śmieci. Skąd fala podwyżek? Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami na łamach "Rzeczpospolitej" tłumaczy, że powodów jest kilka. Jeden z nich to fakt, że Polacy produkują coraz więcej odpadów. Problemem jest również znalezienie nabywców na surowce wtórne pozyskane w ramach recyclingu.

Główny powód wzrostów jest jednak jeden. "Przerzucenia kosztów gospodarki odpadami jedynie na mieszkańców, poprzez zwolnienie z odpowiedzialności finansowej producentów opakowań i produktów w opakowaniach" - wyjaśnia ekspert. 

Nowe opłaty za wywóz śmieci w WarszawieWarszawa: spółdzielnie mieszkaniowe zaskarżyły do WSA nową uchwałę śmieciową

Zobacz wideo Kiedy odmrażanie biznesu? Paweł Borys podaje możliwą datę

Wywóz śmieci coraz droższy. "Trzeba się przyzwyczaić"

Inni znawcy branży mówią o kolejnych wzrostach. - Taniej na pewno już nie będzie. Trzeba się przyzwyczaić, że ten poziom dopiero urealnia koszty zarządzania odpadami - wyjaśnia w rozmowie z money.pl Hanna Marliere z Green Management Group, która zajmuje się strategicznym doradztwem w gospodarce komunalnej. - Tam, gdzie są niższe stawki, np. 22 zł za osobę, to burmistrzowie mówią nam uczciwie, że jest to w pewien sposób dotowane, choć takie działania są niezgodne z prawem - dodaje. 

Każdy Polak wytwarza statystycznie 350 kg śmieci rocznie. Dane za rok 2019 pokazują wzrost, bo w 2016 roku wskaźnik wynosił znacznie mniej, 303 kg. W 2017 roku wzrósł do 311 kg. Być może Polacy pod względem produkcji odpadów gonią średnią unijną, która wynosi ok. 500 kg odpadów na osobę. 

Wzrost cen za wywóz śmieci. O 100 proc. więcej w kilka lat

Rosną też koszty wywozu odpadów. Między 2018 a 2020 rokiem ceny wzrosły o 100 proc. Lawinowe ich podnoszenie rozpoczęło się w 2019 roku, kiedy odbiór tony odpadów trzeba było zapłacić o jedną trzecią więcej, niż rok wcześniej, w kolejnym roku wzrost przekroczył 50 proc., a rok później o kolejne 40. Na tle Europy, gdzie ceny rosną po kilka procent rocznie, wzrost w Polsce wygląda jak prawdziwy galop. 

Powodów coraz wyższych cen jest więcej. Wyższe koszty pracy i energii, bardziej restrykcyjne wymagania UE dotyczące segregacji połączone z oporem wielu Polaków, konieczność pokrycia opłat za tych, którzy ich unikają, brak odpowiedniej optymalizacji pracy firm śmieciowych

Ceny mogą rosnąć, coraz więcej gmin urealnia koszty

Możliwe, że Polacy za śmieci będą płacić jeszcze więcej. Kolejne miasta wprowadzają lub rozważają nowy system rozliczeń - uzależniony na przykład od zużycia wody. Brany jest też pod uwagę metraż mieszkania. Fala podwyżek, która w ciągu ostatnich lat przetoczyła się przez Polskę, pokazała,  że wzrosty mogą sięgnąć kilkuset procent.

Tak było w podwarszawskich Markach, gdzie koszt ceny wzrosły w 2020 roku z 8 do 32 zł na osobę, w Łodzi z 7 do 24, a w Krośnie z 9 do 18 zł. Mieszkańcy Wałbrzycha, którzy kilka lat temu płacili za śmieci po kilkadziesiąt złotych, dzisiaj mogą płacić nawet 200 zł. Możliwe, jednak, że drastyczne wzrosty zostaną powstrzymane. - Dostrzegamy zjawisko nieuzasadnionego wzrostu opłat dla mieszkańców za gospodarowanie odpadami - ogłosił minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka. Rząd proponuje wprowadzenie maksymalnych stawek za wywóz śmieci w przypadku naliczania opłat w zależności od zużycia wody.

Resort opublikował swoje propozycje. W przypadku zużycia wody na poziomie do trzech metrów sześciennych opłata wynosiłaby maksymalnie 40 zł. Zużywający od 3 do 12 metrów sześciennych płaciliby za śmieci nie więcej niż 91 zł, a większe zużycie miałoby pozwolić na opłatę nie większą niż 120 zł. 

W lesie wylano asfalt. 'Kończy nam się katalog śmieci, których jeszcze nie widzieliśmy'W lesie wylano asfalt. "Kończy się katalog śmieci, których nie widzieliśmy"

Więcej o: