Zarówno w polskiej jak i globalnej gospodarce pojawiają się coraz poważniejsze oznaki wiosny. Współczynniki zdają się wyzwalać z okowów pandemii i dają nadzieję na wzrost.
Kluczem do optymizmu wydaje się postęp szczepień połączony z samą tylko wizją luzowania obostrzeń. W Stanach Zjednoczonych indeks koniunktury konsumenckiej wzrósł bowiem w kwietniu o blisko 13 punktów, po wzroście o 19 w marcu. Co więcej "40 proc. konsumentów oczekuje poprawy koniunktury". 38 proc. badanych nie narzeka na ilość miejsc pracy - podają analitycy PKO Research.
W polskiej gospodarce wyraźnie ożywił się eksport. W marcu liczba zamówień tego typu wzrosła w porównaniu z zeszłym rokiem o 37,7 proc. Odbicie jest jednak silniejsze, niż sam powrót na ścieżkę sprzed wybuchu pandemii - wskaźnik jest bowiem najwyższy od 2017 roku. Wysoki jest też tzw. wskaźnik nowych zamówień. W marcu urosły one o 33,1 proc.
Rośnie też dynamika wynagrodzeń. Dane marcowe są o 8 proc. lepsze niż rok temu. Wzrost jest wyraźniejszy niż w lutym, kiedy wyniósł 4,5 proc.
Polacy wracają też do nawyków zakupowych sprzed pandemii. W sieci szukamy już znacznie mniej towarów, niż w szczycie zeszłorocznego lockdownu.
Udział sprzedaży przez internet w sprzedaży detalicznej spadł niemal we wszystkich kategoriach. W przypadku odzieży i obuwia było to wiosną zeszłego roku ponad 60 proc., w marcu współczynnik ten spadł niemal o połowę, do 32 proc. Meble, sprzęt AGD i RTV też częściej kupujemy tradycyjnie - rok temu udział handlu online wynosił tu blisko 30 proc., teraz to niespełna 20 proc.
Jeśli chodzi o żywność, to Polacy wciąż przez internet kupują ją niechętnie. W szczycie zeszłorocznej pandemii udział sprzedaży i tak nie był duży, wyniósł niespełna 2 proc. Obecnie to mniej niż jeden procent. Spadki widoczne we wszystkich kategoriach wyraźnie pokazują jednak, że Polacy nie zmienili diametralnie nawyków.
Pozytywne dane płyną też z rynku pracy. Stopa bezrobocia rejestrowanego w marcu spadła do 6,4 proc. z 6,5 proc. w lutym.