- Jesteśmy gotowi przejść m.in. na technologie azjatyckie, które robią wielkie postępy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat i stanowią zamiennik dla 90 procent technologii europejskich i amerykańskich - mówił premier Białorusi.
Roman Hałouczanka mówił, że białoruskie PKB może spaść o 2,9 proc. z powodu nałożonych na kraj sankcji - pisze rosyjska agencja informacyjna TASS. Premier Białorusi zapewnił, że kraj wie, co robi i szybko zrekompensuje straty wynikające z decyzji zachodu.
- Jesteśmy gotowi zastosować specjalne środki, aby chronić nasz rynek. Dotyczy to nie tylko importu inwestycyjnego na Białoruś, ale także dóbr konsumpcyjnych - mówił Roman Hałouczanka.
23 maja samolot Ryanair w kierunku Wilna, który wystartował z Aten, został zmuszony do awaryjnego lądowania w stolicy Białorusi, po zgłoszonym zagrożeniu bombowym. Na pokładzie znajdował się dziennikarz i aktywista Roman Protasiewicz, który został aresztowany po lądowaniu w Mińsku.
Po tym wydarzeniu przywódcy krajów UE nałożyli sankcje na Białoruś, między innymi zabroniono białoruskim liniom lotniczym korzystać z europejskiej przestrzeni powietrznej, a przewoźnikom z UE sugerowano, aby wstrzymali się z lotami nad Białorusią, do czego wiele linii lotniczych się dostosowało. Rozpoczęło się też śledztwo w sprawie wymuszonego lądowania samolotu. Roman Hałouczanka poinformował też, że Białoruś będzie dochodzić swoich praw w sądzie i zapewnił, że Mińsk jest zainteresowany międzynarodowym śledztwem w tej sprawie - pisze RMF24 za Polską Agencją Prasową.