NBP zrobił przelew do budżetu państwa. Wpłacił ponad 8,8 mld zł. To rekordowy transfer

Narodowy Bank Polski przelał na konto budżetu państwa ponad 8,8 mld zł. To zgodna z ustawą wpłata większości zysku z działalności banku centralnego za ubiegły rok.
Zobacz wideo Polski Ład budzi skrajne emocje. Czy propozycje PiS-u zapewnią „dekadę rozwoju"?

"NBP dokonał w dniu dzisiejszym wpłaty z zysku do budżetu państwa w wysokości 8.876.858.405,84 zł" - poinformował bank we wtorek 9 czerwca wieczorem na swoim koncie na Twitterze.

NBP przelał 8,8 mld zł do budżetu 

To transfer zgodny z ustawą o NBP, która zakłada, że w ciągu 14 dni od zatwierdzenia rocznego sprawozdania finansowego polskiego banku centralnego, część zysku podlega odprowadzeniu do budżetu centralnego. Zgodnie ze wspomnianą ustawą, do kasy państwa trafia 95 proc., reszta przeznaczana jest na fundusz rezerwowy NBP. 

.Bankowcy od 'hipotek' uwijają się jak w ukropie, trzeba schładzać głowy

A zysk za ubiegły, 2020 rok, był rekordowy. Sięgnął 9 mld 300 mln zł, rok wcześniej było to 7 mld 800 mln zł. Niektórzy eksperci szacowali, że taki wynik udało się osiągnąć między innymi dzięki interwencjom walutowym banku przeprowadzonym w grudniu, które osłabiły złotego. Gdy złoty na koniec roku jest słaby, waluty obce, które NBP trzyma jako rezerwę, są więcej warte (w przeliczeniu na złotego), a to z kolei podnosi poziom zysku. Przedstawiciele NBP (w tym prezes) podkreślali, że celem interwencji walutowych było wsparcie polskich eksporterów, a poprawa wyniku banku miała miejsce niejako "przy okazji". 

Na dobry wynik NBP za 2020 rok wpływ miały też inne czynniki, niepowiązane już z działalnością banku. Niemniej był on najwyższy od kiedy Adam Glapiński sprawuje funkcję prezesa. Najpewniej był jednocześnie najwyższy w całej historii NBP, a co za tym idzie, rekordowy był też transfer do budżetu. Więcej pisał na ten temat Mikołaj Fidziński w poniższym tekście: 

.Rekordowy przelew z NBP do budżetu. Miliardy w ramach 'efektu ubocznego'

RPP dyskutuje o stopach procentowych

W tym roku najwięcej emocji w kontekście możliwych działań NBP budzi kwestia pilnowania dynamiki cen konsumpcyjnych. Inflacja wyraźnie rośnie - w maju sięgnęła 4,8 proc., co było najwyższym poziomem od 10 lat. Ze strony niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej, organu decyzyjnego NBP, zaczęły pojawiać się głosy o niewielkiej podwyżce stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu RPP. To posiedzenie odbywa się w środę 9 czerwca. Wprawdzie eksperci nie spodziewają się zmian poziomu stóp, ale już dyskutowania o nich tak. 

NBP zdradził wysokość rezerw złota. Zasoby warte kilkadziesiąt mld złNBP zdradził wysokość rezerw złota. Zasoby warte kilkadziesiąt mld zł

"Oczekujemy gorącej dyskusji wobec deklarowanego przez niektórych członków Rady wniosku o podwyżkę stóp. Komunikat niekoniecznie będzie to jednak odzwierciedlać. W jego tonie dominować będzie zapewne pogląd większości, czyli przekonanie, że trzeba dbać o trwałość ożywienia po pandemii, a wzrost inflacji jest w dużej mierze przejściowy i powodowany czynnikami egzogenicznymi" - pisali w poniedziałek ekonomiści PKO BP.

Prezes Glapiński powtarzał wielokrotnie, że jego zdaniem stopy pozostaną bez zmian do końca obecnej kadencji Rady, czyli do połowy przyszłego roku. O tym, czy zmienił zdanie, będziemy mogli przekonać się w najbliższy piątek - tego dnia odbędzie się comiesięczne wystąpienie szefa NBP, w czasie której ma odpowiadać na przesłanej wcześniej przez dziennikarzy pytania. 

Stopy procentowe w Polsce są na rekordowo niskich poziomach, główna referencyjna (ta, która interesuje na przykład posiadających kredyty hipoteczne w złotych) to zaledwie 0,10 proc. RPP obniżyła je w ubiegłym roku trzykrotnie, główną z 1,5 proc. Cięcia były reakcją na kryzys, jaki wywołała pandemia koronawirusa. 

Więcej o: