W samochody, meble i lodówki już się obkupiliśmy? Sprzedaż detaliczna mocno wyhamowała

Sprzedaż detaliczna wciąż rośnie, ale już nie tak dynamicznie jak na progu wakacji. Dane GUS sugerować mogą, że w niektórych kategoriach Polacy już się zakupowo nasycili.
Zobacz wideo Sylwia Majcher: Lodówka jest sklepem pierwszego wyboru

Jak podał Główny Urząd Statystyczny, sprzedaż detaliczna (w cenach stałych, czyli nieuwzględniająca inflacji) wzrosła w lipcu o 3,9 proc. rok do roku. To wyraźne spowolnienie tempa wzrostu, w czerwcu było ono na poziomie 8,6 proc

Sprzedaż detaliczna przyhamowała

Są takie artykuły, które niezmiennie budzą duże zainteresowanie Polaków. Najmocniej zwiększyła się w lipcu sprzedaż w kategorii "tekstylia, odzież, obuwie" - o 15,8 proc. rok do roku (choć miesiąc wcześniej ta kategoria zanotowała jeszcze większy wzrost - o 22,3 proc.). Uwagę zwracają też "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny", których sprzedaż była 6,8 proc. na plusie. 

Fabryka Fiata w TychachGUS podał dane o produkcji. Nie jest źle, ale niespodzianka leży w cenach

Z drugiej strony mamy kategorie, której w lipcu kupowaliśmy mniej chętnie niż przed rokiem. Sprzedaż samochodów spadła aż o 2,9 proc., a mebli, urządzeń rtv i agd o 1,9 proc. W przypadku samochodów powodem mogły być też ograniczenia w podaży - fabryki mają problemy z produkcją, bo brakuje np. podzespołów i półprzewodników.  nie wyrabiają się z produkcją, z powodu braków

Większość innych kategorii rosła wolniej niż przed miesiącem, na przykład paliwa w lipcu były na zaledwie 0,1-proc. plusie (ich sprzedaż rzecz jasna), podczas gdy w czerwcu wzrost wyniósł 7,4 proc.

Dane GUS słabsze od oczekiwań. "Polacy zaczęli kupować przeżycia zamiast dóbr" 

Dane podane przez GUS okazały się słabsze od spodziewanych +4,8 proc. Eksperci mBank Research piszą, że wynik to "oddalenie się sprzedaży od trendu". 

Ciekawy komentarz zamieścili ekonomiści innego banku - ING. "Sprzedaż detaliczna wzrosła mocno w maju, gdy otwarto centra handlowe. W lipcu Polacy wyjechali na wakacje i zaczęli kupować przeżycia zamiast dóbr. Stąd spadek sprzedaży o -1,5 proc. m/m po odsezonowaniu. Nie martwi nas to bardzo, bo zyskają usługi, a przemysł jest w dobrej kondycji" - napisali. 

W podobnym tonie wypowiadają się ekonomiści Credit Agricole. "Niezależnie od opisanych powyżej czynników, proces popandemicznej odbudowy konsumpcji znalazł się obecnie w miejscu, gdzie wydatki na usługi (m.in. związane z rozrywką i podróżami) rosną szybciej niż wydatki na towary (które dominowały po zniesieniu restrykcji) - sugerują to m.in. nasze wewnętrze dane o wydatkach kartowych. Oznacza to że sprzedaż detaliczna nie w pełni odzwierciedla trwający boom konsumpcyjny" - komentują.

Stoisko z owocami i warzywamiEkspert: Inflacja nie powiedziała ostatniego słowa. Żywność może drożeć

Więcej o: