Stopy procentowe bez zmian. Wszystko poszło po myśli Glapińskiego

Stopy procentowe w Polsce pozostają bez zmian - zdecydowała w środę Rada Polityki Pieniężnej. Nie jest to zaskakująca decyzja - większość członków RPP ma gołębie nastawienie i nie widzi zagrożenia np. ze strony najwyższej od 20 lat inflacji.
Zobacz wideo Stopy procentowe w górę? Iwuć: Wyższa inflacja jest korzystna dla rządu

Rada Polityki Pieniężnej nie podniosła stóp procentowych w kraju. Na środowym posiedzeniu zdecydowała o pozostawieniu ich na dotychczasowym poziomie. Oznacza to, że główna, referencyjna stopa procentowa nadal wynosi 0,10 proc., lombardowa 0,50 proc., depozytowa 0 proc., redyskontowa weksli 0,11 proc., zaś dyskontowa weksli 0,12 proc.

Decyzja RPP nie jest zaskoczeniem, od wielu miesięcy stabilną większość mają w niej członkowie z "gołębim" nastawieniem do polityki pieniężnej NBP. W lipcu br., podczas poprzedniego posiedzenia, wniosek o podwyżkę stopy referencyjnej przepadł. Głosowało za nim trzech członków RPP - Kamil Zubelewicz, Eugeniusz Gatnar i Łukasz Hardt, zaś pozostała siódemka była przeciw

Opis dyskusji podczas wrześniowego posiedzenia oraz wyniki ewentualnych głosowań poznamy z kilkutygodniowym opóźnieniem.

.Inflacja najwyższa od 2001 r. Dojdzie do 6 proc.? 'Jest na to szansa'

Glapiński: podwyższona inflacja jest przejściowa

Środowa decyzja RPP oznacza, że większość członków RPP nie widzi konieczności podwyżki stóp pomimo najwyższego od 20 lat odczytu inflacji CPI w sierpniu br. (wyniosła ona 5,4 proc. rok do roku).

Jak przekonywał prezes NBP Adam Glapiński w opublikowanym w poniedziałek 6 września wywiadzie z PAP Biznes, "podwyższony poziom inflacji jest przejściowy". Tłumaczył, że "w bardzo dużym stopniu" obecna inflacja jest napędzana m.in. przez drożejące surowce (m.in. ropę, gaz, metale, surowce rolne) prąd i wywóz śmieci czy przez zakłócenia globalnych łańcuchów dostaw.

To wszystko są czynniki, na które NBP nie ma wpływu i nie jest w stanie ograniczyć ich oddziaływania

- wyjaśniał Glapiński. Dodawał, że "biorąc pod uwagę naturę szoków podbijających inflację, a jednocześnie bardzo wysoką niepewność dotyczącą dalszych losów pandemii i koniunktury, zacieśnienie polityki pieniężnej byłoby bardzo ryzykowne". Wydaje się, że większość członków RPP ma zbliżony ogląd sytuacji.

Wywiad Glapińskiego wzbudził sporo emocji wśród ekonomistów - a jak donosi RMF FM, także wśród części członków Rady Polityki Pieniężnej - gdyż pojawił się w tzw. blackout period, czyli okresu, w którym członkowie RPP nie powinni rozmawiać z mediami. NBP tłumaczył, że Glapiński rozmawiał z PAP-em jako prezes NBP, a nie członek RPP. Jak twierdzi RMF FM, takie wyjaśnienie "wielu członków RPP uznało za kpinę z nich, z zasad, ze zdrowego rozsądku i przyzwoitości".

UPowolanie Roberta Tomanka na przedstawiciela Prezydenta w Komisji Nadzoru FinansowegoGlapiński w dwóch osobach. Z PAP rozmawiała tylko jedna. NBP tłumaczy

Więcej o: