Węgry podpisały z Rosją umowę na dostawy gazu. Ukraina protestuje

Rząd w Budapeszcie podpisał z Gazpromem długoterminową umowę na dostawy gazu ziemnego. Według kontraktu paliwo ma płynąć na Węgry przez Serbię i Austrię z ominięciem Ukrainy. Kijów będzie chciał, by kontrakt zbadała Komisja Europejska.

Nagranie z podpisania umowy zostało opublikowane na Facebooku. Szef węgierskiego MSZ Péter Szijjártó powiedział, że porozumienie opiewa na 10 + 5 lat. Oznacza to, że po dziesięciu latach będzie możliwe zmniejszenie zakupionej ilości gazu, która wynosi 4,5 mld m sześc. rocznie.

Zobacz wideo Sikorski na forum Parlamentu Europejskiego: Kaczyński powiedział, że w Warszawie utworzy Budapeszt i tego planu się trzyma

Tę ilość surowca Gazprom ma dostarczyć na Węgry dwoma szlakami: 3,5 mld m sześc. z południa, przez Serbię, a pozostałe 1 mld - przez Austrię. Nie podano kwoty, w jakiej zakupiono rosyjski gaz.

Tak przygotowaliśmy infrastrukturę gazową, że moglibyśmy kupować gaz z każdego kierunku.(...) Odrobiliśmy pracę domową, niestety nie można tego powiedzieć o wszystkich - mówił Péter Szijjártó.

Ukraina rozczarowana umową Węgier z Gazpromem

Ukraina jest rozczarowana umową Węgier z Gazpromem. Dziś oficjalnie podpisano ją w Budapeszcie z udziałem szefa węgierskiego MSZ. Kijów będzie chciał, by kontrakt zbadała Komisja Europejska - pisze w oświadczeniu ukraiński MSZ.

Viktor Orban, premier Węgier.Węgry: propaganda Orbana, bezpłatna i w formie tabloidu

Jak czytamy w dokumencie, rosyjsko-węgierska umowa jest motywowana politycznie i nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Jak napisano - decyzja o umowie została zawarta po to, by zadowolić Kreml i zaszkodzi ona interesom Ukrainy oraz ukraińsko- węgierskim stosunkom.

Zdaniem Ukrainy - Węgrom bardziej się opłaca sprowadzać gaz tranzytem przez Ukrainę. Kijów w odpowiedzi na umowę odwołał mające się odbyć w najbliższych dniach spotkanie międzyrządowej komisji pod przewodnictwem szefów dyplomacji Ukrainy i Węgier. Ponadto Ukraina zwróci się do Komisji Europejskiej o ocenę zgodności umowy z europejskim prawem energetycznym.

Przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej i Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.Budapesztu w Warszawie nie ma. Węgry znów podnoszą stopy, Polska nie

Więcej o: