Chiny. Kryzys energetyczny. Na południu kraju ceny energii w górę nawet o 25 procent

Położona na południu Chin prowincja Guangdong zapowiedziała podniesienie cen energii elektrycznej w godzinach zwiększonego poboru nawet o 25 procent. Chiny zmagają się z przerwami w dostawach prądu.

W najgorszej sytuacji są północnej prowincje. Podwyżka na południu dotyczyć ma na razie wyłącznie fabryk.

Chińskie media piszą, że podwyżki nie wpłyną ca ceny energii elektrycznej dostarczanej do gospodarstw domowych. W całych Chinach lokalne władze apelują o oszczędzanie energii.

Zobacz wideo Tajwan kopie studnie i zasiewa chmury. Z suszą jest jeszcze jeden problem. Chodzi o mikroprocesory [OKO NA ŚWIAT]

Chiny: Poważne zakłócenia w dostawie prądu

Zwiększona podaż oraz mniejsze wydobycie węgla doprowadziły do poważnych zakłóceń w dostawach energii elektrycznej. W położonej w północnych Chinach prowincji Heilongjiang centra handlowe czynne są do godziny 16.

Od ubiegłego tygodnia ponad 100 firm notowanych na chińskiej giełdzie zgłosiło zawieszenie produkcji ze względu na przerwy w dostawach prądu. Chińskie władze starają się uspokoić nastroje i przekonują, że problemy w najmniejszym stopniu dotkną gospodarstwa domowe.

Kryzys energetyczny w ChinachChiny. Rząd apeluje, aby oszczędzać energię. Wiele fabryk wstrzymało pracę

Na północy Chin niedługo rozpocznie się sezon grzewczy, co oznacza dodatkowe zapotrzebowanie na węgiel.

Chiny. Skąd wziął się kryzys energetyczny?

Problemy w Chinach narastają od wiosny i nie mają jednej bezpośredniej przyczyny - pisała Maria Mazurek, dziennikarka Next.gazeta.pl. W niektórych prowincjach ograniczenia wprowadzono, by sprostać celom emisyjnym i wykorzystania energii. Jak zaznacza Reuters, te cele to efekt ubiegłorocznej deklaracji prezydenta Xi Jinpinga, który zapowiedział neutralność węglową Chin (największego emitenta gazów cieplarnianych na świecie) do 2050 roku oraz osiągnięcie szczytu emisji dwutlenku węgla za dziewięć lat. Lokalne władze są odpowiedzialne za realizację owych celów. W połowie roku okazało się, że udało się je osiągnąć zaledwie 10 z 30 regionom kontynentalnych Chin, część decydentów postanowiła więc przyspieszyć. Jeśli im się nie uda, mogą zostać nałożone kary.

Xi Jinping. Pekin, Chiny.Z Chin płyną niepokojące sygnały. Są pierwsze skutki kryzysu energetycznego

W innych rejonach powodem cięć były wysokie ceny surowców, węgla i gazu ziemnego, związane między innymi z gwałtownym popandemicznym wzrostem popytu na produkty i towary. Do tego dochodzi napięta sytuacja w relacjach chińsko-australijskich. Australia to duży producent węgla, ale ograniczyła dostawy dla Pekinu. Z kolei w prowincji Guandong, gdzie problemy pojawiły się w maju, wiązano je z upałami i jednoczesną niższą niż zwykle produkcją energii w elektrowniach wodnych. Bezpośrednie przyczyny bywają więc zaskakująco różne, choć w ostatnim czasie na pierwszy plan wysuwają się dążenia do sprostania celom emisyjnym postawionym przez Xi. Ograniczenia w dostawach energii szybko nie znikną - mogą potrwać nawet do marca przyszłego roku.

Więcej o: