Od 20 lat handluje gazem. "Jeszcze nie sprzedawałem butli po ponad 70 zł". Podwyżka o 50 proc.

Ceny gazu utrzymują się na wysokim poziomie. Zagrożeni podwyżkami są nie tylko odbiorcy paliwa przesyłanego za pomocą tradycyjnej instalacji. Znacząco zwiększyła się również cena gazu sprzedawanego w butlach. - We wrześniu sprzedawałem 11 kg butlę gazu propan-butan po 55 zł, w tym miesiącu musiałem podnieść cenę do 75 zł - wyjaśnia jeden z handlowców.
Rosną ceny gazu w butlach
Fot. publicdomainpictures.net/

Wysokie ceny gazu spędzają sen z powiek zwykłym konsumentom. W ciągu roku surowiec podrożał bowiem o kilkaset procent. Pierwsze firmy dostarczające gaz do odbiorców indywidualnych zdecydowały już o znaczącym podniesieniu cen. W kilkudziesięciu podpoznańskich gminach skala wzrostu sięgnęła 170 proc. 

Zobacz wideo Dawid Czopek gościem Q&A Gazeta.pl. Co z cenami gazu?

Ceny gazu rosną. Butle droże o 50 proc. 

Ceny zmieniają się też w przypadku gazu sprzedawanego w butlach. Jeden z przedsiębiorców działających w branży przyznał w rozmowie z Gazeta.pl, że z taką sytuacją jeszcze się nie spotkał. - Od 20 lat zajmuję się sprzedażą gazu i jeszcze nigdy nie sprzedawałem butli po ponad 70 zł. I też nigdy nie miałem takiej sytuacji jak teraz, że dostawcy w ciągu trzech tygodni podnosili cenę o ponad 20 zł na sztuce. Dla porównania zeszłym roku o tej porze gaz był po 50/55 zł - wylicza właściciel firmy, który prosił o zachowanie anonimowości. 

Jak bardzo wzrosły ceny? - We wrześniu sprzedawałem 11 kg butlę gazu propan-butan po 55 zł, w tym miesiącu musiałem podnieść cenę do 75 zł za butlę, czyli w ciągu tego miesiąca cena wzrosła o prawie 50 proc. I na razie się utrzymuje - wyjaśnił.

Jak dodaje, aktualne ceny detaliczne wynoszą od 70 do 90 zł za 11 kg butlę gazu -  w zależności od regionu Polski. Rosną też ceny większych butli. Za 33 kg propanu- butanu trzeba było płacić 160 zł. Teraz jest już to 240 zł.

Więcej ważnych informacji o cenach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Gazprom utrzyma wysokie ceny? Nie zwiększy dostaw

Trzy tygodnie temu pojawiła się szansa, że wysokie ceny gazu chociaż trochę spadną. Władimir Putin zapowiedział wówczas, że Gazprom, największy dostawca w Europie, może zwiększyć przesył gazu na kontynent. Rynek przyjął tę miękką deklaracją całkiem rzeczywistą obniżką cen - te spadły na giełdach o ok. 25 proc. Gazprom jednak postanowił, że dostaw w listopadzie nie zwiększy.

Gazprom zdecydował jednak, że nie zwiększy w listopadzie dostaw. Podczas trwającej w tym tygodniu aukcji zaproponowano co prawda zarezerwowanie dodatkowych mocy przesyłowych o wolumenie ok. 9,8 mln metrów sześciennego gazu na dobę, ale ostatecznie rosyjski gigant prześle 109,5 mln metrów sześciennych na dobę - to 40 mld m sześciennych roczne.

Zdaniem części ekspertów Rosja, utrzymując wysokie ceny, realizuje swój plan. "Narasta wrażenie, że Moskwa ewidentnie dąży do drugiego celu strategicznego. Wskazuje na to upór, z jakim wysocy rangą przedstawiciele Rosji, oficjalne rosyjskie media i nieoficjalni multiplikatorzy wychwalają dawną praktykę długoterminowych kontraktów na dostawy z Gazpromem - i namawiają kraje UE do odejścia od swobodnego handlu giełdowego na rynku spot, na którym krótkoterminowo obowiązują niższe ceny gazu" - twierdzi Andrey Gurkov, ekspert cytowany przez Deutsche Welle.

Więcej o: