Wysokie ceny gazu spędzają sen z powiek zwykłym konsumentom. W ciągu roku surowiec podrożał bowiem o kilkaset procent. Pierwsze firmy dostarczające gaz do odbiorców indywidualnych zdecydowały już o znaczącym podniesieniu cen. W kilkudziesięciu podpoznańskich gminach skala wzrostu sięgnęła 170 proc.
Ceny zmieniają się też w przypadku gazu sprzedawanego w butlach. Jeden z przedsiębiorców działających w branży przyznał w rozmowie z Gazeta.pl, że z taką sytuacją jeszcze się nie spotkał. - Od 20 lat zajmuję się sprzedażą gazu i jeszcze nigdy nie sprzedawałem butli po ponad 70 zł. I też nigdy nie miałem takiej sytuacji jak teraz, że dostawcy w ciągu trzech tygodni podnosili cenę o ponad 20 zł na sztuce. Dla porównania zeszłym roku o tej porze gaz był po 50/55 zł - wylicza właściciel firmy, który prosił o zachowanie anonimowości.
Jak bardzo wzrosły ceny? - We wrześniu sprzedawałem 11 kg butlę gazu propan-butan po 55 zł, w tym miesiącu musiałem podnieść cenę do 75 zł za butlę, czyli w ciągu tego miesiąca cena wzrosła o prawie 50 proc. I na razie się utrzymuje - wyjaśnił.
Jak dodaje, aktualne ceny detaliczne wynoszą od 70 do 90 zł za 11 kg butlę gazu - w zależności od regionu Polski. Rosną też ceny większych butli. Za 33 kg propanu- butanu trzeba było płacić 160 zł. Teraz jest już to 240 zł.
Więcej ważnych informacji o cenach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Trzy tygodnie temu pojawiła się szansa, że wysokie ceny gazu chociaż trochę spadną. Władimir Putin zapowiedział wówczas, że Gazprom, największy dostawca w Europie, może zwiększyć przesył gazu na kontynent. Rynek przyjął tę miękką deklaracją całkiem rzeczywistą obniżką cen - te spadły na giełdach o ok. 25 proc. Gazprom jednak postanowił, że dostaw w listopadzie nie zwiększy.
Gazprom zdecydował jednak, że nie zwiększy w listopadzie dostaw. Podczas trwającej w tym tygodniu aukcji zaproponowano co prawda zarezerwowanie dodatkowych mocy przesyłowych o wolumenie ok. 9,8 mln metrów sześciennego gazu na dobę, ale ostatecznie rosyjski gigant prześle 109,5 mln metrów sześciennych na dobę - to 40 mld m sześciennych roczne.
Zdaniem części ekspertów Rosja, utrzymując wysokie ceny, realizuje swój plan. "Narasta wrażenie, że Moskwa ewidentnie dąży do drugiego celu strategicznego. Wskazuje na to upór, z jakim wysocy rangą przedstawiciele Rosji, oficjalne rosyjskie media i nieoficjalni multiplikatorzy wychwalają dawną praktykę długoterminowych kontraktów na dostawy z Gazpromem - i namawiają kraje UE do odejścia od swobodnego handlu giełdowego na rynku spot, na którym krótkoterminowo obowiązują niższe ceny gazu" - twierdzi Andrey Gurkov, ekspert cytowany przez Deutsche Welle.