Zakopane. Kontenery mieszkaniowe z malowniczym widokiem. Straż Miejska interweniuje

W Zakopanem stanęły dwa kontenery mieszkaniowe. Oba postawiono nielegalnie. Z problemem stara się uporać Straż Miejska.

W Zakopanem pojawił się problem z kontenerami mieszkalnymi - donosi Tygodnik Podhalański. Takie konstrukcje bezprawnie stanęły na łące na Antałówce oraz nieopodal Lipek, gdzie postawiono przyczepę campingową typu holenderskiego.

Zobacz wideo Biznes walczy ze zmianami klimatu? Chusteczki bez plastiku. "Naszą odpowiedzialnością jest edukowanie"

Zakopane. Kontener na Antałówce 

Kontener na Antałówce postawiono na łące, w okolicy punktu widokowego, co zapewniło doskonały widok na Tatry. Syn właścicielki kontenera rozpoczął również stawianie ogrodzenia. Wtedy do akcji wkroczyła Straż Miejska.

Najpierw przyznał, że to on przywiózł i ustawił kontener. Potem, w czasie przesłuchania, gdy zobaczył, że konsekwencje mogą być poważne, wyparł się tego, odpowiedzialność przerzucił na matkę

- przypomina Marek Trzaskoś, komendant Straży Miejskiej w rozmowie z Tygodnikiem Podhalańskim

Więcej na temat nieruchomości na stronie głównej Gazeta.pl 

Właścicielką jest inwestorka z Poznania, która w końcu pojawiła się na miejscu. Straż Miejska negocjowała usunięcie kontenera obiecując jedynie pouczenie. Nie doszło jednak do porozumienia. Kobieta uznała, że jest to kontener biurowy i nie zamierza go usuwać ze swojej działki. Straż Miejska skierowała sprawę do sądu. 

Wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o ukaranie właścicielki, a także z drugim wnioskiem o zajęcie kontenera, bo jest to już mienie większej wartości. Czekamy teraz na odpowiedź z sądu. Jeśli tylko będzie pozytywna, to kontener zostanie usunięty z asystą policji

- podsumowuje Marek Trzaskoś.

Zakopane. Przyczepa kempingowa na atrakcyjnej działce

Straż Miejska poinformowała też portal o podobnej "budowli" na działce bez dojazdu między Lipkami a polną drogą na regle i ulicą Za Strugiem. Postawiono tam przyczepę campingową typu holenderskiego. Właściciel chciał podłączyć się do wodociągów, ale nie pozwolili mu na to sąsiedzi. Postanowił więc sam wykopać studnię głębinową. Strażnicy zapowiadają działania, zanim zapach nieodprowadzanych odchodów zacznie przeszkadzać okolicznym mieszkańcom.

Takich spraw, mniej lub bardziej nietypowych, w terenach zielonych mamy coraz więcej. Przyglądniemy się też działalności parkingu pod Nosalem

- podsumowuje komendant Straży Miejskiej.

Więcej o: