Inflacja rekordowa, a Glapiński broni decyzji NBP. "Sygnały były niejasne"

- Przez większą część 2021 r. dane dotyczące inflacji bazowej w Polsce dawały niejasne sygnały, które nie pozwalały jednoznacznie stwierdzić, że presja cenowa się nasila - w taki sposób Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego wyjaśnia reakcję NBP na problem inflacji.

Inflacja w listopadzie zbliżyła się do 8 proc. i jest wyraźnie wyższa, niż jeszcze kilka miesięcy temu przewidywał Narodowy Bank Polski. Jeszcze w czerwcu szef NBP mówił, że Rada Polityki Pieniężnej zareaguje, jeśli "inflacja w średnim okresie będzie kształtować się powyżej naszego celu w wyniku czynników popytowych". - W tej chwili dyskutowanie o zmianie polityki pieniężnej jest przedwczesne - mówił.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Czy to będą najdroższe święta od lat? Pytamy ekspertki

Inflacja rośnie, Adam Glapiński komentuje: Sygnały zwiększonej presji cenowej

Co mówi Adam Glapiński, gdy stało się już jasne, że inflacja przewyższyła cel? - Przez większą część 2021 r. dane dotyczące inflacji bazowej (z wyłączeniem cen energii i żywności) w Polsce dawały niejasne sygnały, które nie pozwalały jednoznacznie stwierdzić, że presja cenowa się nasila. Dopiero dane z przełomu września i października bieżącego roku przyniosły bardziej konkretne sygnały zwiększonej presji cenowej - stwierdził w rozmowie z "Obserwatorem Finansowym".

Szef banku centralnego przyznał, że ocena trwałości podwyższonej inflacji "uległa zmianie". - Co skłoniło nas do zacieśnienia polityki pieniężnej - przyznał. 

Tunel pod Ursynowem na S2Tunel pod Ursynowem otworzą za kilka dni. Odbyły się testy bezpieczeństwa

NBP i rząd twierdzą, że inflacja jest globalna. Ekspert zaprzecza

Podczas grudniowej konferencji prasowej Adam Glapiński stwierdził, że inflacja nie jest jedynie polskim problemem. - Inflacja w wielu rejonach świata wzrosła do najwyższych poziomów od dziesięcioleci. To zjawisko o zasięgu światowym, wynikające z czynników globalnych. Wielokrotnie o tym mówiłem, ale nadal nie do wszystkich to dociera albo jest jakaś bariera mentalna, która powoduje, że to nie dociera - stwierdził szef NBP.

Powody wysokiej inflacji tłumaczył też premier Mateusz Morawiecki. Podczas prezentacji pakietu inflacyjnego, w połowie listopada, wskazał, że inflacja rośnie przede wszystkim na skutek dwóch czynników. - Wszyscy wiemy, że cena gazu urosła kilkukrotnie, 10-krotnie z okresu sprzed roku, półtora. Mamy znaczne przełożenie cen gazy na ceny nawozów, ceny nawozów przekładają się na ceny żywności. Gazprom, Rosja, jest bezpośrednio odpowiedzialny za wzrost inflacji w Polsce - stwierdził premier Mateusz Morawiecki. Wskazał też na rosnące ceny uprawnień do emisji CO2. Cena za tonę wzrosła bowiem do poziomu 70 euro (z 30 na początku 2021 roku - red.). To konsekwencja polityki Unii Europejskiej - stwierdził premier.

Z tezami premiera i Narodowego Banku Polskiego nie zgodził się prof. Marian Noga, ekonomista. - Oczywiście, że są zewnętrzne czynniki wpływające na inflację. Ale trzeba podkreślić, że bank centralny był zadowolony ze słabego kursu złotego, a powinien dbać o wartość złotego. Rząd także był zadowolony ze słabego kursu polskiej waluty. Bo dzięki temu osiąga wyższe dochody. I dlatego wysoka inflacja to wina NBP i rządu. Razem - stwierdził rozmówca Gazeta.pl.

Premier Mateusz Morawiecki gościł w TVPPremier wystąpił w TVP. Belka: Trudno znaleźć zdanie, które nie jest półprawdą

Więcej o: