Fiskus łaskawy dla posłów. Dostali zwrot części pieniędzy zabranych przez Ład. "Sejm czekał cztery dni"

Niektórzy posłowie kilka dni temu otrzymali na konta przelewy na kwotę 425 zł. To częściowy zwrot środków odebranych im na skutek zasad, które wprowadził Polski Ład. Fiskus wydał bowiem na wniosek Sejmu indywidualną interpretację, wedle której uposażenie posłów "traktowane jest jak wynagrodzenie ze stosunku pracy". Media zwracają uwagę na fakt, że Sejm na decyzję fiskusa czekał krótko.
8.04.2020 Warszawa. Sejm. Od lewej: prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Posłowie okazali się kolejną grupą poszkodowaną przez Polski Ład. W styczniu na konta otrzymali bowiem nawet o 1400 zł mniej. Kilka dni temu media obiegła informacja, że ostatecznie strata parlamentarzystów będzie mniejsza, bo na ich konta trafiły kolejne przelewy. Na kwotę 425 zł. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Rzecznik PAS: W tej chwili średnia cena węgla to ponad 1400 zł. Rok temu to było ponad 800 zł

Sejm wyjaśnia, wiceminister finansów publikuje

Dlaczego akurat tyle? - Kwota wolna od podatku wynosi w tej chwili 30 tys. zł. Jeśli podzielimy ją przez 12 miesięcy oraz pomnożymy przed podatek, otrzymamy 425 zł. To jest tzw. kwota zmniejszająca podatek - wyjaśnia Lech Stefańczuk, specjalista ds. rekrutacji i zatrudnienia, cytowany przez portal Prawo.pl. By pracodawca nie potrącał kwoty, pracownik musi złożyć deklarację PIT-2. W poprzednich latach wielu zatrudnionych o tę kwestię nie dbało, bo kwota wolna od podatku była znacznie niższa, a w razie odliczenia pensja mogła zmaleć o ledwie kilkadziesiąt złotych. Od stycznia to się zmieniło. 

W mediach pojawiły się wątpliwości co do tego, czy posłowie są pracownikami. Centrum Informacyjne Sejmu opublikowało stanowisko, w którym czytamy, że "zgodnie z obowiązującą od wielu lat ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora uposażenie i dodatki do uposażenia są traktowane jako wynagrodzenie ze stosunku pracy".

Twierdzenie to oparte jest na stanowisku, które wydał Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej. Wydano ją na wniosek Sejmu. W dokumencie kluczowe są dwa zdania: "Zgodnie z art. 12 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych nie uznaje się za pracownika posła" oraz "Natomiast zgodnie z ustawą z 9 maja 1996 roku o wykonywaniu mandatu posła i senatora w art. 27 uposażenie wraz z dodatkami traktowane jest jak wynagrodzenie ze stosunku pracy."

"Sejm czeka cztery dni, firmy trzy miesiące"

Media zwracają też uwagę na fakt, że korzystna dla parlamentarzystów interpretacja została wydana szybko. "Sejm na interpretację Ministerstwa Finansów czeka cztery dni. Firmy, które Polski Ład zmusił do przejścia na ryczałt, czekają trzy miesiące na oznaczenie działalności przez GUS, żeby wiedzieć, jaką płacić stawkę [...]. Przed 20 lutego się nie doczekają. Do tego dnia muszą wybrać stawkę" - pisze na Twitterze Kamil Dziubka, dziennikarz Onetu, który jako pierwszy pisał, o wątpliwościach dotyczących częściowego zwrotu dla posłów. 

Na początku tygodnia media informowały, że rząd zamierza znowelizować przepisy tak, by posłowie i senatorowie jednak nie tracili. Nieoficjalnym doniesieniom zaprzeczył Artur Soboń, wiceszef resortu finansów. "Nad tym w Ministerstwie Finansów nie pracujemy" - twierdził.

Zdaniem Sobonia korzystna interpretacja przepisów wydana przez fiskusa nie może być traktowana jako zmiana regulacji. "Sporo osób uwierzyło, że dla posłów i senatorów weszły zmiany na korzyść podatnika. To nieprawda. Nie ma zmian i nie ma takich zamiarów" - napisał na Twitterze. Interpretację Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej za korzystną jednak uznać można, bo na jej podstawie posłowie dostali częściowy zwrot pieniędzy. 

Posłuchaj podcastu Po co Magdzie Gessler zdjęcie misia? Fancy Bears wywołały burzę w sieci. Wyjaśniamy, czym jest NFT [PODCAST]
Więcej o: