POPiHN: Mimo rekordowej sprzedaży zapasy ropy i paliw są wystarczające. Dostawy do Polski trwają

Zapasy ropy i paliw wystarczą na zaspokojenie krajowego zapotrzebowania do 98 dni. Dostawy ropy do Polski cały czas trwają rurociągiem "Przyjaźń", a tankowcami nieprzerwanie płynie surowiec oraz gotowe paliwa - uspokaja w komunikacie Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego.

Po rozpoczęciu wojny przez Rosję w Ukrainie, w czwartek 24 lutego, sprzedaż detaliczna paliwa na stacjach wzrosła od 200 do 400 proc. w porównaniu do poprzedniego tygodnia - informuje POPiHN, organizacja skupiająca spółki paliwowe takie jak BP, Lotos, Shell i Orlen.

Rzeczniczka Orlenu, Joanna Zakrzewska, przekazała w piątek 25 lutego, że sprzedaż paliw na stacjach jest około dwukrotnie większa w porównaniu do standardowego poziomu. Jednocześnie podkreśliła, że dostawy na stacje są cały czas realizowane i zostały podjęte odpowiednie kroki, by ograniczyć nadzwyczajny popyt na paliwo, m.in. nałożono ograniczenia w postaci 50 litrów na samochód osobowy i 500 litrów na samochód ciężarowy.

Zobacz wideo

Nieprawdziwie informacje i doniesienie do ABW

W sobotę sytuacja na wielu stacjach dalej się nie uspokoiła, do czego może przyczyniać się duża dezinformacja w mediach społecznościowych. Jak informował prezes Orlenu, Daniel Obajtek, w związku ogromną liczbą fałszywych doniesień dotyczących dostępności surowców i paliw postanowiono złożyć odpowiednie doniesienie do ABW. W internecie zaczęły także powstawać konta, których głównym celem jest próba zatrzymania i zablokowania botów i osób, które stoją za nieprawdziwymi informacjami, m.in. o masowym braku zaopatrzenia. Informacje przekazywane przez organizacje i osoby ze spółek paliwowych jasno dają do zrozumienia, że nie ma powodów, by kupować paliwo na zapas.

POPiHN uspokaja także, że nie ma przesłanek do radykalnego wzrostu cen. "Notowania cen ropy, po chwilowych wzrostach powyżej 100$ za baryłkę, idą w dół. Większość stacji paliw zachowała się odpowiedzialnie, a skandaliczne przypadki zarabiania na panice zostały ograniczone" - pisze w komunikacie.

Sytuacja na stacjach paliw jest pod kontrolą

- podkreśla POPiHN.

Informacje o brakach "to działania dezinformacyjne, które mają na celu wywołanie niekontrolowanej paniki wśród społeczeństwa (...). Jeszcze raz apelujemy - nie ma powodów, aby kupować paliwa na zapas. Zachowujmy się odpowiedzialnie. Weryfikujmy źródła informacji".

Więcej o: