Kaczyński zapowiada grube miliardy na zbrojenia. Skąd kasa? Rząd zastosuje sprawdzony trik

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w czwartek poprawkę przewidującą zwiększenie wydatków na obronność do 3 proc. PKB. To oznacza, że rząd będzie musiał znaleźć przynajmniej kilkanaście miliardów złotych więcej na wojsko. Skąd je weźmie? Według planów Kaczyńskiego, rząd zastosuje podobny trik jak w przypadku wydatków na walkę z COVID-19, tj. wypchnie je poza budżet. Opozycja obawia się, że wówczas nie będzie mogła patrzeć rządowi na ręce.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w czwartek poprawkę do Ustawy o obronie Ojczyzny, przewidującą zwiększenie nakładów na obronność do 3 proc. PKB już w 2023 r. - Później będziemy to zwiększać - dodał, zaznaczając, że wydatki na zakup uzbrojenia "to będzie potężna część wydatków". Będą one finansowane "z kredytów, także bardzo długoletnich, z obligacji, w pewnej mierze także takich, które mogą być umorzone".

Jarosław Kaczyński ogłasza zwiększenie wydatków na obronność

Kaczyński powiedział, że część środków na modernizację i wzmocnienie armii będzie pochodziła spoza budżetu. Jako pozabudżetowe źródła finansowania wydatków obronnych ustawa wskazuje Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, który ma powstać w Banku Gospodarstwa Krajowego - oraz przychody ze zbycia akcji lub udziałów spółek przemysłowego potencjału obronnego.

W związku z tym - jak mówił Jarosław Kaczyński - wzrost nakładów na polską armię "to nie będzie takie obciążenie, jakie by wynikało z samych sum", o których nie może więcej powiedzieć. Wyjaśnił, że "w tej chwili nie do końca można je w obliczyć, choćby dlatego, że nie wiemy do końca, gdzie będziemy kupować tę broń".

Oczywiście wszystko, co można kupić od naszego przemysłu zbrojeniowego, będzie zakupione od naszego przemysłu zbrojeniowego

- zapewnił wicepremier.

Zobacz wideo Jak wygląda pomoc humanitarna w Ukrainie? Chachuła: Ludzie się boją wychodzić z domu

Russia PutinRosja będzie biedniejsza niż Urugwaj. Szykuje się wieloletnia zapaść

Wydatki na obronność finansowane poprzez specjalny fundusz

Obecnie wydatki na obronność w Polsce wynoszą ok. 2,2 proc. PKB. W 2022 r. na ten cel, według budżetu państwa, mamy wydać ok. 58 mld zł. Oczywiście wiele zależy od dokładnego nominalnego wzrostu PKB w 2021 r. oraz tego, co stanie się w polskiej gospodarce w 2022 r., niemniej można bardzo wstępnie szacować, że od 2023 r. na wojsko Polska będzie wydawać ok. 75-85 mld zł rocznie. 

Zgodnie z tym, co powiedział w czwartek Kaczyński, rząd nie ma zamiaru zwiększać deficytu publicznego, podnosić podatków ani szukać cięć w wydatkach z centralnej kasy. Dodatkowe środki na obronność będą pozyskiwane poza budżetem, w ramach nowego funduszu w Banku Gospodarstwa Krajowego. To mechanizm bardzo podobny do tego, w ramach którego finansowane były wydatki "covidowe". Jest to też sposób na ominięcie krajowych reguł zadłużenia oraz - jak zwraca uwagę główny ekonomista Fundacji FOR dr Sławomir Dudek - umieszczenie tych wydatków poza kontrolą Sejmu.

Jak poinformowała posłanka Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna, jej ugrupowanie ma zgłosić poprawkę, która uniemożliwiałaby finansowanie armii w planowany sposób.

Już gdy kilka dni temu o planach rządu  - w tym dotyczących stworzenia funduszu w BGK na wzór covidowego - informował "Dziennik Gazeta Prawna", pojawiły się zarzuty o zmniejszanie przejrzystości finansów publicznych. 

Ale z punktu widzenia Brukseli to będzie czytelne, to rozwiązania jasno pokazujące te wydatki

- broni pomysłu cytowana przez "DGP" osoba z rządu. Chodzi o to, że finansowanie wojska w pewnej mierze poza budżetem nie będzie wpływało na poziom długu publicznego do PKB według polskiej metodologii, ale zobaczymy ją w długu raportowanym do europejskiego Eurostatu. Tu limit zadłużenia 60 proc. PKB jest kluczowy, bo po jego przekroczeniu Bruksela może wymusić na kraju większą dyscyplinę fiskalną. Po pierwsze jednak, na razie (jeszcze po kryzysie covidowym) te reguły są zawieszone. Po drugie - Polska i tak obecnie limitu nie przekracza. W końcu po trzecie - nie jest wykluczone, że wydatki na obronność zostaną wykluczone z tej reguły. Polski rząd forsuje takie rozwiązanie, a po inwazji Rosji na Ukrainę inne kraje także planują już wyraźnie podnieść wydatki na wojsko.

Polska wydaje ponad 2 proc. na PKB, ale to m.in. emerytury dla wojskowych

Jak zwracają uwagę ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego, choć polskie wydatki na obronność systematycznie przekraczają 2 proc. PKB, to mała część tych środków jest przeznaczana na modernizację wojska.

Wydatki majątkowe w 2020 r. stanowiły ok. 30 proc. nakładów w łącznym budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej, a wydatki szkoleniowe kolejne 15,1 proc. Duży udział w budżecie MON stanowią wydatki na świadczenia pieniężne, tj. emerytury dla żołnierzy (18,2 proc.), które nie przekładają się bezpośrednio na potencjał militarny.

Russia Ukraine War Russia EconomyEkonomista z Rosji: Wkrótce zacznie brakować podstawowych rzeczy

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule. 

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: