Jastrząb Glapiński dziobie złotówkowiczów. "Takie są reguły życia", "Będą kolejne podwyżki"

Jeśli ktoś miał nadzieję, że podwyżki stóp przez RPP wkrótce przystopują, po środowej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego powinien się ich pozbyć. Glapiński brzmiał niezwykle jastrzębio - przekonywał, że należy się spodziewać kolejnych podwyżek, bo najważniejsza jest walka z inflacją i o umocnienie złotego. A raty złotówkowiczów? Rosną, bo - jak mówił prezes NBP - "takie są reguły życia".
Działamy tak, aby zacieśnić politykę pieniężną. To niestety powoduje, że poziom rat zaciągniętych kredytów rośnie. Ilość środków finansowych u rodzin, które spłacają te kredyty, maleje. To działa antyinflacyjnie. Takie są reguły życia, tak to działa

- wyjaśniał podczas środowej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Wielokrotnie powtarzał, że on oraz wszyscy inni członkowie Rady Polityki Pieniężnej są obecnie tzw. jastrzębiami, czyli zwolennikami restrykcyjnej polityki monetarnej, oznaczającej m.in. podwyżki stóp procentowych.

Prezes NBP tłumaczył też, że RPP jest zdeterminowana, aby zduszać inflację oraz działać w kierunku urealnieniu kursu złotego (konkretnie - umocnienia polskiej waluty). Troska o portfele kredytobiorców jest na samym końcu listy priorytetów Rady Polityki Pieniężnej. Glapiński mówił, że "zakłada, że wszystkie kredyty zostały udzielone w ten sposób, że zdolność kredytowa rodzin, która je brała, jest zabezpieczona". 

Oczywiście, oni zostali bardzo silnie uderzeni, ale to było do przewidzenia, jak nie przy okazji tej wojny i nagłego wzrostu inflacji, to tak czy inaczej stopy 0,10 proc. w Polsce, szybko rozwijając się kraju, nie mogły istnieć długo 

- mówił prezes NBP. Referencyjna stopa NBP była na poziomie 0,10 proc. od maja 2020 r. do października 2021 r.

Ekonomiści często podkreślają, że kredytobiorcy mieszkaniowi to zwykle osoby o relatywnie wyższych dochodach. Jak wyliczał niedawno w rozmowie z Gazeta.pl Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, 10 proc. Polaków z najwyższymi dochodami posiada 25 proc. złotowych kredytów mieszkaniowych, a 30 proc. najlepiej zarabiających - 60 proc. kredytów.

Zobacz wideo Pomoc państwa dla kredytobiorców złotówkowych? Posłanka Leszczyna tłumaczy

Konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego w WarszawiePrezes NBP o sytuacji przy bankomatach: 'Powinni się stuknąć w głowę'

"W kolejnych miesiącach będą dalsze podwyżki"

Po wtorkowej decyzji RPP, referencyjna stopa procentowa NBP wynosi 3,5 proc. Prezes NBP dał jasno do zrozumienia, że to nie koniec podwyżek. Wielokrotnie porównywał siebie i reszty członków RPP do jastrzębi.

RPP jest nastawiona jastrzębio. Taka jest oczywista sytuacja, tak trzeba działać i przez dłuższy czas tak jeszcze będzie. W kolejnych miesiącach będą dalsze podwyżki
Będziemy się jeszcze utrzymywać w cyklu podwyżek, trudno powiedzieć, jak długo. Jesteśmy zdeterminowani, żeby ograniczać inflację i umacniać złotego
Mogą państwo zakwalifikować wszystkich członków RPP jako jastrzębi, a mnie jako jastrzębia lecącego z przodu przed tym stadkiem
Będziemy [w duszeniu inflacji - red.] konsekwentni i nieustępliwi. Stoję przed państwem jako jastrząb na czele jastrzębiej Rady Polityki Pieniężnej

- to tylko wybrane cytaty ze środowej konferencji prasowej, którymi prezes Glapiński odzierał złotówkowiczów ze złudzeń, że koniec podwyżek jest blisko.

Do jakiego pułapu mogą ostatecznie dojść stopy procentowe? Tego Glapiński dokładnie nie powiedział, bo "jakikolwiek pułap poda, to za miesiąc może chciałby podać inny, a za dwa miesiące jeszcze inny". Dał jednak do zrozumienia, że dziś podwyższyłby sygnalizowany jeszcze niedawno pułap ok. 4-4,5 proc. Wskazywał, że "gdzieś tam w okolicach" zaczyna się już poziom szczególnie niekorzystny dla gospodarki.

Jest jakiś pułap stóp, którego nie należy przekraczać, bo byłby zbyt niekorzystny dla koniunktury, rynku pracy, kredytobiorców itd. Ale trudno powiedzieć jaki, będziemy co miesiąc dokonywać oceny

- mówił prezes NBP. 

Adam GlapińskiGlapiński o młodych: Niemądra i panikarska część naszego społeczeństwa

Raty rosną i będą rosły

Stopy procentowe ustalane przez NBP (oraz oczekiwania co do ich wysokości w przyszłości) mają wpływ na stawkę WIBOR, od której z kolei zależy oprocentowanie niemal wszystkich z ponad 2 mln spłacanych obecnie w Polsce kredytów mieszkaniowych.

Od października 2021 r. stopa WIBOR 3M poszła do góry z 0,25 proc. do 4,03 proc., zaś WIBOR 6M z 0,34 proc. do 4,38 proc. Oznacza to, że oprocentowanie przykładowego kredytu skonstruowane jako suma marży banku 2 proc. i stopy WIBOR 3M, w kilka miesięcy wzrosło z 2,25 proc. do 6,03 proc. To oznacza dla przykładowego kredytu na 25 lat i 300 tys. zł zaciągniętego na początku 2016 r. wzrost raty już o blisko 500 zł (z ok. 1335 zł do 1830 zł). 

Gwoli ścisłości - oprocentowanie kredytu jest w tym przypadku uaktualniane co trzy miesiące (w przypadku WIBOR 6M co sześć miesięcy), więc opisany wzrost może nastąpić z pewnym opóźnieniem.

Co więcej, kontrakty FRA (Forward Rate Agreement), które można traktować jako prognozę inwestorów co do przyszłej wysokości stóp, wskazują, że już za trzy miesiące WIBOR 3M może wynosić nawet ok. 5,65 proc., a WIBOR 6M ok. 6 proc. To wywindowałoby raty jeszcze mocniej. Dla przykładu powyżej wyniosłaby ona już ponad 2060 zł.

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule. 

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: