Polska chce dostać się do G20 w miejsce Rosji. "Mamy sytuację bez precedensu"

- Dla Rosji nie ma miejsca w G20. Zasługuje na nie Polska - uważa minister rozwoju i technologii Piotr Nowak, który w USA stara się przekonać do tej idei Amerykanów. Czy Polska ma szanse na angaż w G20? Tego nie wyklucza w rozmowie z Gazeta.pl Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zaznacza jednak, że sprawa jest skomplikowana.

Minister rozwoju i technologii Piotr Nowak poleciał do USA. Jednym z celów wizyty jest namawianie do wyrzucenia Rosji z elitarnej grupy G20. Co więcej, Nowak chce przekonać Amerykanów, że to Polska najbardziej zasługuje na zastąpienie Rosji w tym gronie.

Do G20 należy 19 krajów oraz Unia Europejska. Członkowie G20 to w sporej mierze najbogatsze gospodarki świata, ale są w tym gronie też np. Argentyna czy RPA, które mają niższy PKB niż Polska. Celem G20 jest szeroko pojęta współpraca finansowa i gospodarcza - w tym także w zakresie ustalania regulacji czy kierunków rozwoju.

Pośrednio Polska jest członkiem G20 jako członek UE. Obecność w tej grupie jako osobny kraj niósłby jednak dodatkowe możliwości.

Przedstawiciele UE biorą udział we wszystkich szczytach G20 oraz w pracach grupy. Wśród nich jest przewodniczący Rady Europejskiej, a także urzędnicy Komisji Europejskiej. Nie ma natomiast reprezentantów innych instytucji. W pracach roboczych G20 biorą też udział np. think-tanki z państw nienależących do grupy, np. z Polski

- wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Czy wymiana Rosji na Polskę w G20 jest możliwa? O ile usunięcie Rosji z tego grona dość łatwo można sobie wyobrazić, o tyle z Polską w jej miejsce sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Zobacz wideo Zamknięcie granic dla rosyjskich tirów? Dworczyk: Działania muszą być wspólne, by były skuteczne

Wywiady Sroczyńskiego"Rosja przegrała tę wojnę. Armia latami będzie wracać do formy po Ukrainie"

Rosja w 2014 r. została już wyrzucona z G8

Obecnie mamy sytuację bez precedensu. Kooperacji gospodarczej państw zachodnich z Rosją na razie nie będzie, trudno mi sobie ją wyobrazić m.in. po nacjonalizacji przez ten kraj części zagranicznych aktywów (zajęto samoloty na terenie Rosji)

- mówi Piotr Arak. I przypomina, w 2014 r., po aneksji części Krymu, Zachód wyrzucił już Rosję z jeszcze bardziej elitarnej grupy G8. Odwołano wtedy także szczyt G8 w Soczi, który ostatecznie odbył się w Brukseli.

W G20 Rosja jednak pozostała, choć Arak daje do zrozumienia, że w ostatnich latach zdarzało jej się wsadzać kij w szprychy całej grupy.

W wielu obszarach działania G20 Rosja wpływała np. na dokumenty dotyczące praw człowieka czy handlu międzynarodowego. To powodowało, że miały one bardziej ogólny, mniej wyrazisty wydźwięk. Głos G20 był  znaczący w przypadku kryzysu finansowego w 2008 r., natomiast w ostatnich latach przestał odgrywać tak ważną rolę. Gdyby Rosja wypadła z G20, to możliwe, że grupa byłaby istotniejszym ciałem decyzyjnym

- mówi dyrektor PIE.

Polska w G20 albo G25? "Można sobie wyobrazić"

Czy Polska miałaby szansę zastąpić Rosję w G20? Zdaniem Araka, można byłoby sobie wyobrazić hipotetyczną sytuację, w której gdy Rosja nie jest krajem reprezentującym w G20 Europę Wschodnią, to na jej miejsce wchodzi Polska. Do tego potrzebna jest jednak zgoda innych członków grupy, w tym także Chin.

Szef PIE przypomina, że alternatywą jest rozszerzenie samego formatu G20 do G25, czyli dodanie kilku krajów, które zostały głównymi gospodarkami już po powstaniu G20. Potencjalnie członkami rozszerzonego formatu mogłyby zostać też takie kraje jak np. Chile, Holandia, Egipt, Senegal, Nigeria, Pakistan, Wietnam, Tajlandia czy Singapur. 

Czy Polska miałaby szansę również znaleźć się w tym gronie?

Trudno mi to ocenić. Ze względu na wielkość naszej gospodarki i położenie geopolityczne, zapewne bylibyśmy jednym z pierwszych wyborów, gdyby doszło do rozszerzenia. Ale pytanie jest o to, jak format G20 będzie się rozwijał i czy zostanie zachowany. Zwłaszcza że członkiem grupy nadal pozostają Chiny

- wskazuje Arak.

Zniszczenia w Ukrainie spowodowane rosyjską inwazją (zdjęcie ilustracyjne)120 mld dolarów. Ukraina wylicza zniszczenia dokonane przez Rosję

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Od pierwszych godzin napaści giną bezbronni cywile, a Rosjanie systematycznie atakują miasta i wsie. Zniszczenia są ogromne. Z kraju ogarniętego wojną próbują się wydostać miliony uchodźców. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: