Jacht byłego agenta KGB utknął bez paliwa. Załoga musi łowić ryby. Dostawca: Wiosłujcie do domu

U wybrzeży Norwegii utknął jacht rosyjskiego oligarchy Władimira Strzałkowskiego. Jednostka nie ma paliwa, a żaden z lokalnych dostawców nie chciał ich zatankować. Załoga łowi więc ryby i je grilluje, czekając na wsparcie.

U wybrzeży Norwegii utknął jacht rosyjskiego oligarchy. Norwegowie odmówili zatankowania jednostki po tym, jak się okazało, że należy ona do osoby powiązanej z Władimirem Putinem oraz byłego agenta KGB Władimira Strzałkowskiego. 

Zobacz wideo Czy Rosji uda się obejść sankcje? Ekspert: Kluczowe jest to, co zrobią Chiny

Załoga luksusowego jachtu rosyjskiego oligarchy utknęła na mieliźnie niedaleko Norwegii

Załoga nie ma paliwa, a żaden z lokalnych dostawców nie chciał zatankować jednostki. Jeden z nich w odpowiedzi na prośbę pracowników jachtu stwierdził, że "mogą wiosłować do domu lub postawić żagiel". Jak się jednak okazuje, jacht prawdopodobnie nie ma żagla, a wiosłowanie "nie wchodzi w grę", ponieważ jednostka waży 600 ton i dodatkowo utknęła na mieliźnie.

Pracownicy luksusowej łodzi ostatnio zostali zaobserwowani na łowieniu ryb, a następnie ich grillowaniu. Z załogą udało się porozmawiać dziennikarzowi "The Wall Street Journal".

Kapitan jednostki, Rob Lancaster powiedział, że na pokładzie znajduje się 16-osobowa załoga, która pochodzi z krajów zachodnich. - Nie zdawaliśmy sobie sprawy, dlaczego było z nami tyle zamieszania. Wszystko stało się bardzo szybko - relacjonował kapitan i podkreślił, że żadna z osób na jednostce nie ma nic wspólnego z właścicielem jachtu. 

Przeczytaj więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl.

Bojkot firm, które nie wycofały się z Rosji, widać w danych kartowych polskiego banku.PKO potwierdza. Marki, które nie wycofały się z Rosji, mają mniejsze obroty

Jacht należy do Władimira Strzałkowskiego - oligarchy powiązanego z Władimirem Putinem

Jacht o wartości 85 mln dolarów, który należy do Władimira Strzałkowskiego, nie jest jednak objęty sankcjami, dlatego rząd Norwegii oficjalnie go nie zarekwirował. W sprawie wypowiedziała się już ministerka spraw zagranicznych tego kraju Anniken Huitfeldt, która podkreśliła, że rząd nie może przejąć kontroli nad jednostką bez odpowiedniej dyrektywy Unii Europejskiej. Na razie nie wiadomo więc, co stanie się z załogą.

W Europie skonfiskowano już inne luksusowe jachty rosyjskich oligarchów. W Gilbraltarze przejęto jednostkę o wartości 75 mln dolarów należąca do biznesmena Dmitrija Pumpjanskiego. Hiszpania zatrzymała superjacht o wartości 153 mln dolarów, który ma należeć do Siergieja Czemiezowa - potentata zbrojeniowego. Francja zajęła statek Igora Sieczina, który kosztował go 120 mln dolarów. Włochy natomiast przejęły jacht Andrieja Mielniczenki, który jest wart aż 578 mln dolarów. 

Sailing yacht A Andrieja Mielniczenko. Limassol, Cypr, październik 2021 r.Włochy zatrzymały megajacht rosyjskiego oligarchy. "A" wart 530 mln euro

Więcej o: