Były minister zarzucił Orlenowi kupowanie ropy od Rosji. Spółka reaguje: To nieodpowiedzialne

Już dziś około 70 proc. ropy w portfelu Grupy Orlen stanowi surowiec niepochodzący z Rosji - pisze Orlen w najnowszym oświadczeniu. To reakcja na zarzuty ze strony Piotra Woźniaka, byłego szefa PGNiG i byłego ministra gospodarki. "Żądanie natychmiastowego zaprzestania przerobu rosyjskiej ropy przez Polskę, przy braku wypracowania wspólnego stanowiska przez całą UE uważamy za skrajnie nieodpowiedzialne" - twierdzi państwowy gigant.

Piotr Woźniak, były minister gospodarki, a w latach 2016-20 prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, odniósł się do kwestii kupowania ropy przez polskie spółki. 

- Póki Orlen nie przestanie kupować ropy Urals (REBCO), benzyn i oleju napędowego, będziemy finansować rosyjską armię i będziemy mieć ukraińską krew na rękach przy każdym tankowaniu paliwa - stwierdził w rozmowie z Jackiem Gądkiem, dziennikarzem Gazeta.pl

Zobacz wideo Pomysł rządu na pomoc kredytobiorcom to odsunięcie problemu na później? Ekspert ocenia

Dawny szef PGNiG wypowiedział się w podobny sposób w innych mediach. -  Jeżeli pan mnie pyta, czy to chciwość to dyktuje, to być może jest to jeden z czynników, być może główny. Ale ja nie siedzę w głowie zarządu Orlenu. Natomiast jeśli tą chciwością chcemy usprawiedliwić płacenie przez nas codziennie - tankując samochód, zapalając gaz w kuchence - za śmierć ludzi na Ukrainie, to jest absolutnie moralnie nie do zniesienia - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiada odejście od rosyjskich surowcówMorawiecki i Obajtek zapowiadają odejście od rosyjskiej ropy. Padła data

Orlen o słowach byłego ministra: Skandaliczne i szkodliwe 

Na wypowiedzi Woźniaka zareagował Orlen. Spółka opublikowała obszerny komentarz w mediach społecznościowych.

"Jako skandaliczne i szkodliwe dla polskiego bezpieczeństwa surowcowego traktujemy wypowiedzi cytowane w dzisiejszym wydaniu programu Fakty TVN, dotyczące polityki surowcowej Grupy Orlen oraz połączenia Grupy Orlen z Grupą Lotos. Cytowany w programie Piotr Woźniak, były Minister gospodarki, wielokrotnie formułował kłamliwe tezy, zarzucając Grupie Orlen niewystarczające tempo odchodzenia od przerobu rosyjskiego surowca, przy jednoczesnym atakowaniu procesu połączenia dwóch największych koncernów paliwowych w Polsce, oznaczającego zacieśnienie relacji biznesowych z Saudi Aramco, największym producentem ropy naftowej na świecie" - czytamy we wpisie spółki.  

W kolejnej części komunikatu pojawiają się oskarżenia przeciwko byłemu ministrowi. "Należy wyraźnie podkreślić, że Pan Piotr Woźniak świadomie kłamie i wprowadza opinię publiczną w błąd, sugerując możliwość dalszej odsprzedaży aktywów przez partnerów transakcji, komunikowaliśmy, umowy z naszymi partnerami w pełni zabezpieczają nas przed dalszym, niekontrolowanym zbyciem aktywów i nie może być mowy o realizacji takiego scenariusza. Jeśli Pan Piotr Wożniak kłamie w tak fundamentalnej sprawie, w strefie domysłów pozostaje w czyim interesie działa" - pisze Orlen. 

Więcej o gospodarce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Spółka twierdzi, że w ramach współpracy z Saudi Aramco przy procesie połączenia Grupy Orlen i Grupy Lotos dojdzie do zwiększenia dostawy ropy od tego producenta do 20 mln ton rocznie, co stanowi 45% zapotrzebowania całej, zintegrowanej Grupy.

"Zakładamy, że ta umowa wejdzie w życie w połowie tego roku. Dla koncernu to pewne źródło stabilnej jakościowo ropy naftowej, a z punktu widzenia polskiej gospodarki dalsza dywersyfikacja kierunków dostaw. Dzięki temu, w momencie rezygnacji z dostaw ze Wschodu, PKN Orlen utrzyma stabilne zaopatrzenie w ropę naftową nie tylko Polski, ale całej Europy Środkowo-Wschodniej" - twierdzi Orlen. 

Orlen zapewnia, że odchodzi od rosyjskiej ropy

Spółka zapewnia, że już dziś około 70 proc. ropy w portfelu Grupy Orlen stanowi surowiec niepochodzący z Rosji. "Jesteśmy przygotowani na wszystkie scenariusze. Jednak żądanie natychmiastowego zaprzestania przerobu rosyjskiej ropy przez Polskę, przy braku wypracowania wspólnego stanowiska przez całą UE uważamy za skrajnie nieodpowiedzialne i szkodliwe dla bezpieczeństwa energetycznego Państwa" - czytamy w komunikacie. 

"Jeszcze raz podkreślamy, że tezy wypowiadane przez Pana Piotra Woźniaka należy uznać jako skrajnie szkodliwe i niebezpieczne dla polskiej racji stanu. Jednocześnie zdumienie budzi fakt, że Pan Woźniak stał się autorytetem dla redakcji, akurat teraz, w momencie wypowiadania krytycznych, choć nieprawdziwych tez, dotyczących polskiej polityki energetycznej"  - kończą autorzy komunikatu. 

Więcej o: