Morawiecki chce nowego podatku. Czym jest windfall tax? To o to chodzi w "żerujących Norwegach"

Morawiecki mówi o Norwegach "żerujących na wojnie w Ukrainie", a ministerka finansów dodaje: "to właściwy czas, aby zacząć głośno mówić o 'solidarity windfall tax'". Koncepcja zakłada jednorazowe opodatkowanie nadzwyczajnych zysków. Rozmawia się o niej także m.in. w Wielkiej Brytanii. Pojawia się pytanie, czy na polskim podwórku też nie ma państwowych spółek, które - używając premierowskiej nomenklatury - "żerują" na wojennym dramacie.
Nadmiarowe zyski - przekraczające średnią z ostatnich lat - z ropy i gazu Norwegii przekroczą 100 mld euro. Coś jest nie tak. To jest pośrednie żerowanie - niechcący, bo wojna na Ukrainie to nie jest wina Norwegii - na wywołanej przez Putina wojnie. Oni się powinni tym błyskawicznie podzielić. Nie mówię, że koniecznie dla Polski. Dla Ukrainy, dla tych, którzy najbardziej ucierpieli na skutek tej wojny. Czyż to nie jest normalne?

- te słowa premiera Mateusza Morawieckiego wypowiedziane podczas Ogólnopolskiego Kongresu Dialogu Młodzieżowego odbiły się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i w Norwegii oraz w zagranicznych mediach. 

Morawiecki pytał także "czy mamy płacić Norwegii za gaz 110 euro za MWh?". - To są gigantyczne pieniądze - cztery-pięć razy większe niż jeszcze rok temu. Przecież to jest chore! - grzmiał szef rządu. 

Zobacz wideo Polsce grozi recesja? Czerniak: Ryzyko pojawienia się stagflacji jest bardzo wysokie
  • Więcej o słowach premiera Morawieckiego przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Mateusz MorawieckiNorweski MSZ reaguje na słowa Morawieckiego o "żerowaniu" na wojnie

Morawiecki chce windfall tax

Wkrótce po pojawieniu się w przestrzeni publicznych tych słów, myśl Morawieckiego uściśliło Ministerstwo Finansów

To właściwy czas, aby zacząć głośno mówić o 'solidarity windfall tax' w krajach czerpiących ponadprzeciętne zyski ze sprzedaży surowców energetycznych na wsparcie Ukrainy, o czym wspomniał premier Mateusz Morawiecki. Pojawiają się takie sygnały, że część norweskiej klasy politycznej ideę takową uważa za słuszną

- powiedziała ministerka finansów Magdalena Rzeczkowska.

Koncepcja solidarity windfall tax nie jest nowa. W największym skrócie - oznacza ona dodatkowe, zwykle jednorazowe opodatkowanie jakichś podmiotów, które czerpią nadzwyczajne zyski na skutek jakichś wydarzeń.

Pomysł nie jest nowy. Ma już co najmniej 25 lat - w 1997 r. ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair "ściągnął" w ten sposób ponad 5 mld funtów od sprywatyzowanych spółek użyteczności publicznej na cele związane z ochroną bezrobotnych. 

Co ciekawe, koncepcja solidarity windfall tax znów powraca w debacie publicznej na Wyspach. Nałożenia jednorazowej daniny na spółki energetyczne (m.in. BP czy Shell, notujących duży skok zysków na skutek wzrostu cen ropy i gazu na światowych rynkach) oczekuje od rządu opozycja.

Premier Mateusz MorawieckiNorweski ekspert o Morawieckim: Ataki słowne w kodzie genetycznym rządu

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Solidarity windfall tax. Pomysł Morawieckiego wzbudził emocje

Słowa Morawieckiego wzburzyły falę komentarzy. Już sama idea "podatku solidarnościowego" na spółki energetyczne z danego kraju jest kontrowersyjna, ale sposobem, w jaki Morawiecki tę ideę podał ("żerowanie", "to chore i nienormalne"), tylko dolał oliwy do ognia.

Słowa Morawieckiego spotkały się z reakcją norweskiego MSZ, które przekonywało, że wspiera Ukrainę i tę pomoc planuje zwiększyć. Wiceminister spraw zagranicznych Norwegii Eivind Vad Petterson mówił, że Norwegia też cierpi przez wzrost cen benzyny i energii, a stan środków w tzw. Funduszu Norweskim, czyli poduszce finansowej kraju, od początku roku spadł o ok. 550 mld koron norweskich.

Pojawiają się też pytania, czy idei solidarity windfall tax premier nie powinien krzewić w pierwszej kolejności w Polsce i najpierw patrzeć na zyski np. Orlenu czy PGNiG, a dopiero później zerkać w kierunku firm z Norwegii. 

Na kanwie rozważań Premiera o Norwegii dziś o windfall tax - popieram jego wprowadzanie. W pierwszej kolejności powinny go zapłacić Orlen i PGNiG osiągające krociowe zyski na wzroście cen energii i paliw, w ich ślad energetyczne spółki skarbu państwa

- pisze Grzegorz Onichimowski, ekspert Instytutu Obywatelskiego (think tanku powiązanego z Platformą Obywatelską).

Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl i ekspert ds. energetyki, wskazuje z kolei, że Morawiecki "kieruje uwagę również na Polskę".

Premier RP mówi o dodatkowych przychodach przez drożyznę w Norwegii, ale kieruje w ten sposób uwagę również na Polskę. Według Międzynarodowej Agencji Energii opodatkowanie windfall profits dałoby dodatkowe 200 mld euro w 2022 na walkę z kryzysem energetycznym. Komisja to popiera

- pisze Jakóbik.

Więcej o: