Ceny paliw rekordowe w USA. Joe Biden chce wprowadzić wakacje podatkowe. Ekonomistów to nie zachwyca

Prezydent USA Joe Biden wezwał 22 czerwca Kongres do zawieszenia podatków od paliwa w Stanach Zjednoczonych. Ceny miałyby dzięki temu spaść o kilka centów. Rozwiązanie obowiązywałoby przez trzy miesiące. - Same wakacje od podatku nie rozwiążą problemu, ale zapewni to rodzinom natychmiastową ulgę - tłumaczy swój pomysł prezydent Biden.

Koszt jednego galonu (3,7 litra) benzyny w USA to 5 dolarów. Rok temu były to 3 dolary. W opłatę tą wliczone są podatki - 18 centów za galon na benzynie i 24 ceny za olej napędowy. Poszczególne stany mogą go modyfikować. W Pensylwanii podatek ten jest np. ponad trzykrotnie wyższy, a z drugiej strony Nowy Jork już zawiesił te opłaty. Pieniądze, które wpływają do rządu z tego podatku, przeznaczane są na infrastrukturę drogową. 

Zobacz wideo Olechnowicz: Myślę, że czeka nas 10 zł za litr paliwa

USA. Joe Biden chce obniżyć ceny paliw 

Jeżeli pomysł wakacji podatkowych Joe Bidena wszedłby w życie, w budżecie pojawiłaby się dziura na 10 mld dolarów, które pochodzą właśnie z tego podatku. Pieniądze trafiają na Fundusz Powierniczy Autostrad. Według Agencji Reutera Biden zapewnił, że tę dziurę będą mogły załatać przychody z innych źródeł. 

Duże koszty takiego rozwiązania to nie jedyny problem Bidena. Nie wszyscy politycy i ekonomiści popierają ten pomysł. BBC podaje, że w Kongresie nie ma przekonania co do wakacji podatkowych. Jeden z republikańskich senatorów odrzucił w środę tę propozycję, nazywając ją "sztuczką". Nawet członkowie partii Bidena  wyrażają obawy, że posunięcie to przyniosłoby korzyści przede wszystkim firmom naftowym i gazowym. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Ceny paliw. Propozycja Bidena budzi kontrowersje

- Cokolwiek myślałeś o zaletach wakacji podatkowych od paliwa w lutym, teraz jest to gorszy pomysł. Rafinerie są teraz jeszcze bardziej ograniczone, więc podaż jest prawie całkowicie nieelastyczna. Większość z 18,4 centów obniżki zostałaby wchłonięta przez przemysł, a może kilka centów przeszłoby na konsumentów - tłumaczy ekonomista Jason Furman, który doradzał byłemu prezydentowi Barackowi Obamie. 

Podobnego zdania jest amerykańska grupa producentów paliw i produktów petrochemicznych (American Fuel and Petrochemical Manufacturers) która uważa, że takie rozwiązanie przyniosłoby jedynie doraźne i krótkoterminowe korzyści, ale nie rozwiązałoby problemu. Wciąż brakowałoby równowagi pomiędzy popytem a podażą. Podobnego zdania jest ekonomista Reutersa Robert Cyran, który uważa, że "w perspektywie krótkoterminowej większy popyt na paliwo, z powodu niższych cen, może spowodować presję na wzrost cen naliczanych przez producentów". 

Więcej informacji z gospodarki i świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Ceny paliw. Joe Biden chce zlikwidować podatek

Mimo to Joe Biden uważa, że warto zaryzykować i obniżyć ceny nawet dla kilku centów mniej na galonie. 

- W pełni rozumiem, że same wakacje od podatku od gazu nie rozwiążą problemu. Ale zapewnią rodzinom pewną natychmiastową ulgę, trochę wytchnienia, podczas gdy my będziemy kontynuować prace nad obniżeniem cen w dłuższej perspektywie - powiedział prezydent USA, cytowany przez BBC. 

Według Agencji Reutera naukowcy z Wharton wyliczyli, że trzymiesięczne wakacje pozwoliłyby zaoszczędzić konsumentom od 16 do 47 dolarów na głowę. Oprócz oszczędności wprowadzenie takiego rozwiązania miałoby też pomóc Joe Bidenowi  w wygraniu listopadowych połówkowych wyborów do Kongresu. 

Więcej o: