Rząd wstrzymał produkcję nawozów, a potem ją wznowił. Ekspertka: PiS gasi pożar, który sam wywołał

- Resort aktywów państwowych powinien znać zagrożenia dla spółek związane np. z wysokimi cenami gazu - tak zamieszanie związane z produkcją nawozów ocenia Grażyna Piotrowska-Oliwa, była prezeska PGNiG.

Wysokie ceny gazu sprawiły, że w ubiegłym tygodniu kilka kontrolowanych przez państwo zakładów zdecydowało się ograniczyć lub wstrzymać produkcję nawozów. Przedstawiciele branży spożywczej ostrzegali, że konsekwencje mogą ponieść nie tylko rolnicy. Firmy produkujące nawozy wytwarzają jednocześnie dwutlenek węgla i inne substancje wykorzystywane między innymi do paczkowania czy dezynfekcji.

Zobacz wideo Dziennikarze pytają Morawieckiego o nawozy. "Mamy do czynienia z sytuacjami o charakterze kwadratury koła"

Po weekendzie niektóre państwowe zakłady wznowiły produkcję nawozów. Zdaniem ekspertki od rynku gazu ostatnie decyzje rządu są dowodem na chaos w zarządzaniu. 

Ekspertka o decyzji rządu w sprawie produkcji nawozów: Brak profesjonalizmu

Grażyna Piotrowska-Oliwa, była prezeska PGNiG cytowana przez Money stwierdziła, że decyzja o wstrzymaniu produkcji była kompletnie nieprzygotowana.

- PiS nie pierwszy raz gasi pożar, który sam wywołał. W innych krajach mamy już przypadki, że firmy ograniczają produkcję albo ją wstrzymują, jednak nigdzie nie było takiej awantury jak u nas, ponieważ wcześniej odpowiednio komunikowano takie decyzje - stwierdziła.

Gaz (zdjęcie ilustracyjne)Gaz w Niemczech tylko dla wybranych? "Istnienie poważne ryzyko"

Była prezeska PGNiG: Decyzja kompletnie nieprzygotowana

Zdaniem ekspertki rząd najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, jakie będą konsekwencje wstrzymania produkcji nawozów. - Sytuacja u nas dowodzi wysokiego braku profesjonalizmu, braku przewidywania. Wystarczyło przecież popatrzeć na listę odbiorców poszczególnych grup produktów, wystarczy znać swoich klientów - dodała. 

Jej zdaniem zabrakło odpowiedniego nadzoru. - Resort aktywów państwowych powinien znać zagrożenia dla spółek związane np. z wysokimi cenami gazu. Po reakcji widać, że decyzja o wstrzymaniu była kompletnie nieprzygotowana - stwierdziła. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Co dalej z produkcją nawozów? Morawiecki przyznaje, że rozwiązania brak

Mateusz Morawiecki odniósł się do kwestii produkcji nawozów na wtorkowej konferencji prasowej. Bronił decyzji o wstrzymaniu produkcji, a także tłumaczył, kiedy możemy się spodziewać niższych cen kluczowego dla branży surowca. - Mamy dzisiaj do czynienia z wieloma sytuacjami o charakterze kwadratury koła. Bo właśnie bardzo wysokie ceny gazu - po prostu rekordowe - powodują, że cena tony nawozu kosztowałaby 6-7 tys. zł. Rolnicy doskonale wiedzą, co to za poziom cenowy - abstrakcyjny. A przecież przy produkcji nawozu gaz jest tym komponentem, który decyduje o 60-70 procentach kosztów - tłumaczył premier.

Szef rządu przyznał, że ministrowie Sasin i Kowalczyk prezentowali wstępne założenia projektu mającego na celu obniżenie cen gazu. - Ostatecznych decyzji, w którym kierunku rozwiązania pójdą, nie przedstawili. Ale sądzę, że w najbliższych kilku dniach będzie to możliwe - zapewnił premier.

Według niepotwierdzonych doniesień mediów, PGNiG miałaby dostarczać producentom - takim jak Grupa Azoty - surowiec w niższej cenie. Oficjalnych doniesień na ten temat wciąż jednak nie ma.

Rosja wypala gaz, który miał być dla Niemiec. BBC: to surowiec wart 10 mln dolarów. DziennieRosja całego gazu przez Nord Stream 1 nie wysyła, za to go spala

Więcej o: