Embargo na rosyjski węgiel miało być tym najłatwiejszym dla polskiej gospodarki. Do tego stopnia, że wprowadziliśmy je już w kwietniu. Unia Europejska zrobiła to dopiero w sierpniu. Okazuje się, że Polska mogła się zbytnio pośpieszyć. Zarówno zapasy, jak i produkcja węgla w kraju zdecydowanie spadły. Rząd stara się ratować sytuację dopłatami i sprowadzaniem surowca nawet z drugiego końca świata. Premier przyznaje, że problem dostępności węgla "spędza mu sen z powiek".
Przypominamy, że Jarosław Kaczyński na spotkania z mieszkańcami Nowego Targu, zasugerował, czym Polacy mogą palić w piecach podczas kryzysu energetycznego. - Trzeba w tej chwili palić wszystkim, oczywiście poza oponami i tymi podobnymi rzeczami - mówił. To bardzo niepokojące wieści, zwłaszcza że powietrze w Polsce jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych w Unii Europejskiej. Niestety wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście Polacy decydują się na alternatywne źródła ciepła, które nie są ekologiczne.
W sklepie Polskiej Grupy Górniczej pojawił się nawet miał węglowy. A przecież został w 2020 roku zakazany, ponieważ przyczyniał się do zanieczyszczenia powietrza oraz powstawania smogu. Miał zawiera m.in. szczególnie niebezpieczny pył zawieszony PM2,5 oraz drażniący drogi oddechowe dwutlenek siarki. Spółka tłumaczy się, że ich produkt to ekomiał - wyselekcjonowany rozdział węgla. Będzie nim można palić tylko w piecach zasypowych starszej generacji.
Więcej informacji z Polski i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
"Rzeczpospolita" wymienia, że w takich piecach równie dobrze można palić odpady czy nawet płody rolne. Przykładowo, odpowiednie mieszanki kukurydzy czy owsa mogą mieć ok. 17-19 MJ/kg kaloryczności. Wszystko zależy od nawożenia oraz rodzaju upraw. Dla porównania Ekogroszek ma kaloryczność na poziomie 24 - 26 MJ/kg. Oznacza to, że aby wyprodukować taką samą ilość ciepła, potrzebujemy więcej surowca.
Płody rolne mogą więc nie być rozwiązaniem problemów energetycznych Polski. Zwłaszcza że zboża również drożeją, gdyż mamy także kryzys żywnościowy spowodowany wojną w Ukrainie. Kukurydza czy miał nadające się na opał, muszą pochodzić z upraw ukierunkowanych na produkcję mąki, czy paszy. Prezeska Forum Energii Joanny Maćkowiak-Pandery w rozmowie z "Rzeczpospolitą" nazwała taką praktykę "nietyczną" w obliczu "zagrożenia głodem na świecie".
Przypominamy, że wśród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Unii Europejskiej w ubiegłym roku znalazło się ponad 20 polskich gmin, a także rocznie ponad 40 tys. Polaków przedwcześnie umiera z powodu zanieczyszczenia powietrza. Polska znajduje się w czołówce państw z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w UE. Dlatego z niepokojem obserwuje się zwrot w stronę nieekologicznych form ogrzewania.
- W obecnej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania, zapewniającego tanie ciepło tej zimy. Samorządy już zgłaszają, że zbierają mniejszą ilość odpadów, co zwiastuje potężny problem z jakością powietrza tej zimy - podkreśla Maćkowiak-Pandera cytowana przez "Rzeczpospolitą".