Gdynia. Kolejna ofiara kryzysu energetycznego. Piekarnia "Bochen" z 40-letnią tradycją zamyka się

Piekarnia "Bochen" z 40-letnią tradycją to kolejna ofiara kryzysu energetycznego. Ceny gazu na 2023 r. wzrosły dla niej siedmiokrotnie, a energii pięciokrotnie. Zmusiło to właścicieli piekarni do zakończenia działalności z końcem 2022 r. - Koszty okazały się dla nas nie do udźwignięcia - tłumaczy Henryk Bieliński, prezes spółdzielni "Bochen".

Branża piekarska boryka się z olbrzymimi problemami finansowymi. Według najnowszych danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor średnio na jedno zadłużone przedsiębiorstwo piekarskie przypada 466 tys. zł zaległości wobec banków, ale także dostawców. Łącznie piekarze mają zaległe zobowiązania o wartości ponad pół miliarda złotych. To o 10,5 proc. więcej niż przed rokiem. 

Zobacz wideo Na 17,2 proc. inflacji w skali roku tracimy już dwie pensje? Ekspertka wyjaśnia

Piekarnia "Bochen" kończy działalność

Branża piekarska jeszcze nie tonie, ale już jest trudno. W scenariuszu podstawowym pieczywo nadal będzie istotnie drożeć, w tym najczarniejszym mogą pojawić się niedobory i paniczne zakupy. Kryzys już jednak przynosi pierwsze ofiary. Wśród nich gdyńska piekarnia "Bochen", która musiała zakończyć działalność. 

Piekarsko Ciastkarska Spółdzielnia Pracy "Bochen" funkcjonowała na rynku od 1991 roku, jednak jej początki sięgają jeszcze lat 80. Zakład budowano cztery lata, by w 1982 roku pod szyldem "Społem" rozpocząć sprzedaż pieczywa. Od 1991 roku budynek przy ul. Stryjskiej w Gdyni oficjalnie został piekarnią "Bochen" - czytamy na portalu trojmiasto.pl

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Ceny energii zmusiły piekarnię do zamknięcia

Firma dostarcza chleb, bułki i rogale nie tylko do małych sklepów, ale również popularnych dyskontów i marketów w Gdyni. Można je było zakupić także w Trójmieście, Wejherowie, Redzie, Rumi oraz Tczewie. Niestety od przyszłego roku piekarnie czekały zdecydowane podwyżki cen energii, co doprowadziło do jej zamknięcia. 

Średni koszt miesięcznego zużycia gazu wzrósłby siedmiokrotnie. Dziś kosztuje 48 tys. zł. Z kolei energia, za którą dziś piekarnia płaci średnio 22 tys., podrożałaby 4 albo 5 razy. - Żałujemy bardzo, ale przy wzroście cen gazu i energii produkcja po nowym roku byłaby dla nas nieopłacalna, a spółdzielnia przynosiłaby straty. Koszty okazały się dla nas nie do udźwignięcia - powiedział w rozmowie z portalem trojmiasto.pl Henryk Bieliński, prezes spółdzielni. 

Na sprzedaż trafi teren przy ul. Stryjskiej, gdzie odbywała się produkcja. Stanie się to jednak dopiero jesienią, gdyż piekarnia zamyka się z końcem roku. Mimo to ok. 100 osób już szuka nowego miejsca pracy, chociaż spółdzielnia dalej wypieka chleb.  

Piekarnia "Bochen" się zamyka. Co z pracownikami?

- Nadal produkujemy około 6 ton pieczywa dziennie i mamy ustabilizowaną produkcję. Niestety z końcem roku zawieszamy działalność. Spółdzielnia pracy jest od jakiegoś czasu w stanie likwidacji, było walne zebranie, niebawem ruszy rozliczanie działalności. Wszyscy pracownicy są powiadomieni o tym, że kończymy działalność. Większość pracowników już otrzymała wypowiedzenia. Jako że jesteśmy spółdzielnią, nikt nie odejdzie z pustymi rękoma. - zapewniał Henryk Bieliński, cytowany przez trojmiasto.pl. 

Warto również zauważyć, że kryzys branży piekarskiej przekłada się na ceny pieczywa. Według danych aplikacji PanParagon wzrosły one w ciągu ostatnich trzech lat średnio o 44 proc.