Jajka są bardzo, bardzo drogie. I to wcale nie koniec. Dlaczego? Zapytaliśmy eksperta

Wysoka inflacja oznacza, że drożeje niemal wszystko, ale mało który produkt żywnościowy tak szybko, jak w ostatnim czasie jajka. Ceny jajek gwałtownie wzrosły. Powodów jest kilka, ale wniosek jeden: za jajka będziemy płacić bardzo dużo przez przynajmniej kilka miesięcy. Świąteczne wypieki stają się coraz bardziej ekskluzywne.
Zobacz wideo Kiedy możemy spodziewać się szczytu inflacji?

Jeśli w ostatnich tygodniach wydawało się wam, że przy każdej wizycie w sklepie czy markecie widzicie nową, wyższą cenę jajek, to dobrze się wam wydawało. Jajka to jeden z najszybciej drożejących produktów spożywczych. 

Jajka gwałtownie podrożały

Zgodnie z najnowszym raportem GUS, inflacja w październiku wzrosła do 17,9 proc. w ujęciu rok do roku. W ciągu miesiąca, czyli w porównaniu z wrześniem 2022, ceny wzrosły o 1,8 proc. To ogólny wskaźnik, w przypadku niektórych produktów czy usług wzrosły znacznie mocniej. Tak stało się właśnie z jajkami - w miesiąc podrożały aż o 7,5 proc. Szybciej w ujęciu miesiąc do miesiąca rosły tylko ceny warzyw (GUS podaje je jako zbiorową kategorię) - o 8,1 proc. Rok do roku jajka podrożały o 21,7 proc.

GUS podaje jedyne oficjalne miary inflacji, a jej liczenie to złożony proces, który zaczyna się od ustalenia tak zwanego koszyka inflacyjnego. Wyjaśnialiśmy to w poniższym tekście (wykorzystane w nim dane dotyczące wzrostu cen czy wag w koszyku dotyczą przeszłości, ale sama metodologia się nie zmieniła):

Inflacja od kuchni. Jak GUS ją mierzy i czy ją zaniża?Ceny wystrzeliły. Jak GUS mierzy inflację? Pełna lista towarów jest tajna

W komunikatach Głównego Urzędu Statystycznego nie ma podanych cen, a jedynie ich zmiana (wzrost lub spadek). My, razem z portalem Handelextra.pl i firmą badawczą CMR co miesiąc sprawdzamy ceny ponad 30 produktów spożywczych sprzedawanych w mniejszych sklepach (do 300 metrów kwadratowych powierzchni). Nie jest to raport, który można porównywać z tym "gusowskim", bo pokazuje tylko wycinek rynku, ale wśród jego plusów jest to, że widzimy konkretne, średnie ceny wybranych przez nas produktów. Nasz koszyk cenowy opiera się o dane z prawdziwych paragonów. W jego październikowym odczycie widać, że jajka w mniejszych sklepach podrożały o 32,8 proc. rok do roku i 21,1 proc. miesiąc do miesiąca. Za opakowanie 10 jajek trzeba było płacić średnio 9,20 zł - jeszcze we wrześniu było to 7,60 zł, a w październiku zeszłego roku  6,93 zł. 

Raport z paragonów za październik. Mocno drożeje nabiał, wystrzał cen warzyw.Przygnębiający raport z paragonów. Mleko za 4,8 zł, wystrzał cen warzyw

To wszystko potwierdzają eksperci, dorzucając kontekst międzynarodowy. - Ceny jaj konsumpcyjnych wzrastają w wielu miejscach na świecie, w tym bardzo silnie w UE, w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. Ceny jaj w UE są na najwyższym poziomie w historii. Średnia hurtowa cena jaj konsumpcyjnych w UE w drugim tygodniu listopada wyniosła 2,33 EUR/kg i była o ponad 2/3 - dokładnie 68 proc. - wyższa niż w analogicznym tygodniu przed rokiem. W Polsce wzrost porównywalnej ceny (wyrażonej w euro) na przestrzeni roku był nieco silniejszy niż przeciętnie w UE i wyniósł 77 proc. Jednak w Niemczech czy na Węgrzech w tym samym czasie ceny jaj się podwoiły - zauważa w komentarzu dla Next.Gazeta.pl Michał Koleśnikow, kierownik zespołu analiz sektorowych w PKO BP. 

Skąd ten wzrost?

Dlaczego jajka drożeją? Przede wszystkim, jak w przypadku wielu innych produktów spożywczych, przyczyną są duże wzrosty kosztów produkcji - energii elektrycznej, paliw, ale i pasz. Analityk PKO BP dorzuca tutaj jeszcze dużą niepewność rynkową odnośnie energii (w tym jej dostaw). 

- W rezultacie, przy niskiej opłacalności produkcji i niepewnej przyszłości wiosną i latem producenci ograniczyli drastycznie liczbę kur nieśnych wstawianych do kurników. W Polsce w okresie kwiecień-lipiec wylęgło się o 20 proc. mniej piskląt kur nieśnych niż rok wcześniej. Po kilku miesiącach widzimy rezultat w postaci mniejszej podaży jaj na rynku - mówi Michał Koleśnikow. 

Kolejnym powodem jest ptasia grypa, obserwowana głównie na zachodzie Europy. Pisaliśmy o tym niedawno na przykładzie Wielkiej Brytanii. Z powodu problemów z zaopatrzeniem w jajka, niektóre sieci sklepów wprowadziły ograniczenia w zakupie do 2-3 opakowań na klienta. Gdy w stadzie kur niosek pojawi się choroba, wszystkie zwierzęta są zabijane. Brytyjscy hodowcy muszą też obecnie trzymać ptaki w zamkniętych pomieszczeniach - co jest kłopotliwe dla tych, którzy zajmują się hodowlą jaj od kur z wolnego wybiegu. 

Jaja (zdjęcie ilustracyjne)Wlk. Brytania ma problem z jajkami. W sklepach zaczęło się ich racjonowanie

No i po trzecie: wojna w Ukrainie. - Ukraina przed wojną była istotnym eksporterem jaj i produktów jajecznych. Obecne problemy producentów oznaczają mniejszą podaż na rynkach międzynarodowych i wyższe ceny. Co więcej, w niektórych krajach, wraz ze wzrostem cen mięsa i mleka, pojawiło się większe zainteresowanie konsumpcją jaj, co dodatkowo napędziło wzrosty cen - zauważa Michał Koleśnikow. 

Co nas teraz czeka? Według eksperta PKO BP trzeba nastawić się na to, że jajka jeszcze długo będą wyjątkowo drogie. - Wygląda na to, że bardzo wysokie ceny jaj pozostaną z nami co najmniej przez kilka kolejnych miesięcy. Produkcji jaj nie da się zwiększyć z tygodnia na tydzień, ani nawet z miesiąca na miesiąc. Dostosowania będą trwały prawdopodobnie co najmniej pół roku, więc ceny jaj na Boże Narodzenie będą jeszcze prawdopodobnie bardzo wysokie - mówi Next.Gazeta.pl. 

Więcej o: