Glapiński poszedł do sklepu i się zdziwił. "Cena chleba i masła jest o wiele niższa niż się informuje"

- Warto zacząć osobiście chodzić do sklepu. Ja tak zrobiłem i się bardzo zdziwiłem. Cena chleba i masła jest o wiele niższa niż się informuje - powiedział prezes NBP Adam Glapiński na czwartkowej konferencji prasowej. Przekonywał, że winne wysokim oczekiwaniom inflacyjnym w Polsce są media i ekonomiści, którzy "przywozili pieniądze sowieckie w celach podtrzymania komunistycznych niedobitków".
Wziąłem notes, długopis, poszedłem do najbliższych sklepów i się bardzo zdziwiłem. Wbrew niektórym stacjom telewizyjnym, nieposiadanym przez polski kapitał, cena chleba i masła jest o wiele niższa niż się cały czas informuje

- powiedział prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński na czwartkowej konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Glapiński dodawał jednak, że inflacja jest cały czas bardzo wysoka. W listopadzie, według szybkiego szacunku GUS, wyniosła 17,4 proc. rok do roku.

Sytuacja jest trudna, ale nie jakaś szczególna na tle innych krajów europejskich

- mówił szef NBP.

Zobacz wideo Stopy procentowe powinny być dalej podnoszone? Pytamy prezesa PFR
  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Glapiński: inflacja na płaskowyżu

Prezes NBP mówił też, że inflacja jest na płaskowyżu. - Są górki i dołki, ale nie ma gwałtownego pięcia się w górę - mówił Glapiński. Wskazywał, że inflacja może jeszcze wzrosnąć na początku przyszłego roku, ale potem (od marca-kwietnia 2023 r.) będzie spadać.

Z centralnej ścieżki najnowszej projekcji Narodowego Banku Polskiego wynika, że inflacja w 2022 r. średniorocznie wyniesie 14,5 proc., w 2023 r. 13,1 proc., w 2024 r. 5,9 proc., a w 2025 r. 3,5 proc. Te prognozy są gorsze niż wynikało z poprzedniej projekcji, z lipca br.

Szef NBP dodawał w czwartek, że NBP stara się zdusić inflację do celu inflacyjnego, ale nie chce "wylać dziecka z kąpielą".

Nie chcemy, aby nastąpił kryzys, masowe bankructwa, szybki wzrost dużego bezrobocia

- mówił Glapiński. Jednocześnie szef NBP wskazywał na czynniki dezinflacyjne na świecie, m.in. spadające ceny części surowców energetycznych. Wskazywał także na "pozytywne procesy" na rynku żywności.

Agnieszka PomaskaPomaska: Dezinformacja klimatyczna pada najczęściej z ust rządu

Glapiński: oczekiwania inflacyjne są za wysokie

Najbardziej oburzające jest, jak o inflacji wypowiadają się osoby zajmujące wysokie stanowiska w aparacie komunistycznym. Jakieś niesamowite, wysoko postawione postacie, przewożące czasów do Polski w torbach pieniądze sowieckie w celach podtrzymania komunistycznych niedobitków, autorytatywnie wypowiadają się w polskiej demokracji o inflacji

- mówił Glapiński. Dodawał, że według niego to podnosi oczekiwania inflacyjne w gospodarce. 

Oczekiwania inflacyjne są za wysokie. Opinia publiczna jest dezinformowana. Inflacja jest w fazie zatrzymywania się, i później spadku. Oczekiwania inflacyjne dotyczące kolejnych lat powinny maleć, ale nie maleją, bo mass-media rozkręcają w ludziach przekonanie o jakimś kryzysie

- przekonywał szef NBP.

Stopy bez zmian

W środę 7 grudnia RPP zdecydowała o braku podwyżki stóp procentowych. Te pozostały na poziomie 6,75 proc.

Środowa decyzja RPP o braku podwyżki stóp nie była niespodzianką - w zasadzie wszyscy analitycy oczekiwali takiego ruchu.

To już trzecie z rzędu posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, na którym nie ma zmiany stóp. Wcześniej RPP podnosiła je jedenaście razy z rzędu. 

Mimo braku kolejnej podwyżki, i tak stopy procentowe w Polsce pozostają na najwyższym poziomie od niemal 20 lat (przełomu 2002 i 2003 r.).

1Konferencja prasowa Adam Glapinskiego w WarszawieWojna w RPP. Adam Glapiński właśnie wystrzelił nową salwę

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: