BI: Rafineria Gdańska pod specjalną ochroną Jacka Sasina. Trafi na rządową listę spółek

Rafineria Gdańska od 1 stycznia znajdzie się na specjalnej liście podmiotów podlegających ochronie - podaje Business Insider. Wpisanie rafinerii do wykazu sprawi, że organem kontroli będzie minister aktywów państwowych i to on będzie decydował o blokowaniu sprzedaży inwestorowi, jeśli władze uznają go za niepożądane.

- Zapadła decyzja, że z dniem 1 stycznia 2023 r. Rafineria Gdańska znajdzie się w wykazie podmiotów podlegających ochronie oraz właściwych dla nich organów kontroli. To lista, która jest tworzona jako załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów - powiedział anonimowy rozmówca z kręgów rządowych w rozmowie z Business Insider. Wyjaśnił, że od stycznia na liście znajdzie się więcej spółek.

Technologie zmieniają nasze życie szybciej, niż zauważamyTechnologie zmieniają nasze życie szybciej, niż to zauważamy [MOTO 2030]

Jacek Sasin będzie pilnował Rafinerii Gdańskiej?

"Wpisanie Rafinerii Gdańskiej do wykazu podmiotów podlegających ochronie spowoduje, że organem kontroli będzie minister aktywów państwowych. To on będzie de facto decydował o blokowaniu sprzedaży inwestorowi, jeśli władze uznają go za niepożądane" - pisze Business Insider.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Prof. Maciej Mataczyński, który kieruje zespołem odpowiedzialnym za fuzję PKN Orlen z Grupą Lotos, zapewniał w zeszłym tygodniu w rozmowie z PAP, że "umowy zawarte przez PKN Orlen z Saudi Aramco zostały przygotowane przez renomowane kancelarie polskie i zagraniczne", a "ich treść jest zgodna z najwyższymi standardami wykonywania zawodu i oddają w pełni biznesowe porozumienie partnerów".

Przygotowanie jednośladu do zimyJak przezimować motocykl? Na co trzeba zwrócić uwagę? Kluczowe zasady są proste

Rafineria Gdańska. Umowa PKN Orlen z Saudi Aramco owiana tajemnicą

W zeszłym tygodniu senatorowie na posiedzeniu pięciu połączonych komisji prowadzili debatę nad fuzją PKN Orlen z Lotosem, której elementem jest umowa zawarta z Saudi Aramco w sprawie sprzedaży części udziałów w Rafinerii Gdańskiej. - My senatorowie powinniśmy znać szczegóły tej transakcji i tej umowy. Senatorowie mają dopuszczenie do tajemnic państwowych, więc nic nie staje na przeszkodzie - tłumaczył w czwartek wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

Wątpliwości w tej sprawie podsyca materiał TVN24. Dziennikarze Łukasz Frątczak i Dariusz Kubik z programu "Czarno na białym" dotarli do projektu umowy między Orlenem a Saudi Aramco. Z przedstawionego przez nich dokumentu ma wynikać, że Orlen nie podejmie żadnych działań, wymienionych w osobnym załączniku, jeśli Saudi Aramco zgłosi weto. - To oznacza, że Saudyjczycy będą mogli blokować decyzje polskiego rządu - ocenił w rozmowie z TVN24 prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i prawa handlowego.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek komentował w zeszłym tygodniu, że zarzuty wobec umowy zawartej z Saudi Aramco w ramach fuzji koncernu z Lotosem, są "skandaliczne i podważają wiarygodność państwa polskiego". Daniel Obajtek w rozmowie z TVP Info odniósł się do informacji medialnych, jakoby Saudyjczycy zyskali prawo niekontrolowanego zbytu swoich 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej.

- Wszelkie umowy zostały zawarte w wyniku procesu, przy którym pracowało setki fachowców z kancelarii polskich i międzynarodowych - zapewniał Daniel Obajtek. Podkreślał w kontekście fuzji spółek i umowy z Saudi Aramco, że na negocjacje i ostateczny kształt całego procesu istotny wpływ miała Komisja Europejska.

Daniel ObajtekTVN24: Polska może utracić kontrolę nad Rafinerią Gdańską. Orlen wyjaśnia

Fuzja PKN Orlen z Lotosem. Komisja Europejska postawiła warunki

Komisja Europejska postawiła warunki przed zatwierdzeniem fuzji Orlenu z Lotosem. Business Insider informował, że z umów wykreślono dwa punkty, o które zabiegał polski koncern. Chodzi o zapis zakazujący Saudyjczykom sprzedaży udziałów przez trzy lata oraz klauzulę dająca Orlenowi prawo pierwokupu udziałów.

Informacjom tym zaprzeczył Orlen, ale minister Jacek Sasin przyznał, że coś jest na rzeczy. Wicepremier na antenie Polskiego Radia mówił co prawda, że nie może informować o szczegółach umowy między Orlenem a Saudi Aramco ze względu na tajemnicę handlową, ale przyznał, że "zapisy w umowie rzeczywiście się zmieniły w stosunku do tych, które były proponowane". Dodał jednak, że gdyby Polska nie zgodziła się na warunki Komisji Europejskiej, to do fuzji by nie doszło.

Zobacz wideo Fuzja Orlenu z Lotosem to dobra decyzja?
Więcej o: