Podatek od sprzedaży w internecie na Allegro, OLX, Vinted. Kiedy NIE musisz go płacić? [PORADNIK]

- Jeśli kupimy buty na wyprzedaży za 100 zł, a po pół roku sprzedamy je za 500 zł, transakcja taka nie skutkuje obowiązkiem zapłaty podatku - wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl Bożena Nowicka, doradca podatkowy, dyrektor w DORADCA Zespół Doradców Finansowo-Księgowych Sp. z o.o., wykładowca Stowarzyszenia Księgowych w Polsce. Kiedy fiskus upomni się zatem się o daninę? Czasami nawet wtedy, gdy coś... kupujesz. A czy platformy takie jak Allegro, OLX, czy Vinted będą informować fiskusa o naszych transakcjach? To z kolei wyjaśnia dr Marcin Lachowicz, dyrektor departamentu polityki podatkowej w Ministerstwie Finansów.

Czy przy sprzedaży w internecie przez prywatne przedmioty na platformach takich jak OLX, Allegro czy Vinted trzeba odprowadzać podatek? Czy taki obowiązek pojawi się dopiero w tym roku? Czy fiskus sprawdza, co sprzedajemy w internecie? W mediach krąży wiele informacji na ten temat, czas je zatem uporządkować. 

Zobacz wideo Na co uważać, wypełniając PIT-2 od 1 stycznia 2023 r.? Ekspertka wyjaśnia

Podatek od sprzedaży w internecie. Kto i kiedy musi go płacić?

To, co przede wszystkim trzeba wiedzieć na temat podatku od sprzedaży w internecie, wyjaśnia dla Next.gazeta.pl Bożena Nowicka, doradca podatkowy, dyrektor w DORADCA Zespół Doradców Finansowo-Księgowych Sp. z o.o., wykładowca Stowarzyszenia Księgowych w Polsce. 

Jeśli chodzi o obowiązki podatnika, nic się w tym roku nie zmieniło. Obowiązują te same przepisy, co w latach ubiegłych. A one nakazują informowanie urzędu skarbowego o "odpłatnym zbycie rzeczy". Ale uwaga: tylko w wypadku, kiedy zbywamy (czyli sprzedajemy) przedmiot, zanim upłynie okres sześciu miesięcy (pół roku) liczony od pierwszego dnia następnego miesiąca po nabyciu (czyli od zakupu lub otrzymania). Drugi warunek? Aby ciążył na nas obowiązek zapłaty podatku, na transakcji musimy zarobić. 

  • Jeśli zatem kupimy buty na wyprzedaży za 100 zł, a po pół roku sprzedamy je za 500 zł, zarabiając 400, transakcja taka nie skutkuje obowiązkiem zapłaty podatku i nie musimy jej wykazywać w naszym rozliczeniu podatkowym przy zastrzeżeniu, że nie zajmujemy się handlem w sposób zorganizowany i ciągły. 
  • Jeśli sprzedamy buty wcześniej - ale za 100 zł albo 90 (bo na przykład chcemy w końcu zrobić porządek w szafie), również nie musimy płacić podatku. 
  • Ale jeśli kupiliśmy buty za 100 zł na promocji, a po miesiącu sprzedajemy je za 200, 300 czy 400 zł, to w zeznaniu podatkowym powinniśmy wykazać taką transakcję w pozycji "odpłatne zbycie rzeczy". I przyznać się, ile zarobiliśmy, zliczając w danym roku podatkowym wszystkie tego typu transakcje. 

>>>Co, jak i kiedy rozliczyć, na co uważać, jakie zmiany w prawie podatkowym weszły w życie, a jakie są szykowane? Więcej na te tematy czytaj pod linkiem: next.gazeta.pl/podatki

Sprzedajesz często w sieci? ZUS i fiskus łatwiej ustalą, czy to już działalność

Bożena Nowicka podkreśla, że warto zwrócić uwagę na inny aspekt i skutki, jakie niesie ze sobą wdrażana do polskiego systemu prawnego dyrektywa unijna, zobowiązująca platformy internetowe do raportowania organom podatkowym o ilości i wartości dokonanych transakcji. 

Dzięki takim informacjom urzędy skarbowe będą znały ilość dokonanych transakcji przez poszczególnych podatników. To z kolei będzie ułatwiało organom podatkowym oraz Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych postawienie zarzutu prowadzenia działalności gospodarczej bez jej formalnego zarejestrowania

- wskazuje w analizie dla Gazeta.pl Bożena Nowicka.

Podobne przepisy z początkiem bieżącego roku weszły już w życie np. w Niemczech. 

ubrania (zdjęcie ilustracyjne)Podatek od sprzedaży na Vinted. Kto musi zapłacić za handel ubraniami?

Vinted każe kontaktować się ze skarbówką? Diabeł tkwi w szczegółach

Media zwróciły uwagę na komunikat, który pojawił się na platformie Vinted, specjalizującej się w handlu używaną odzieżą, butami i innymi przedmiotami. Wygląda on tak:  

"Jeśli sprzedałaś dużą liczbę rzeczy na Vinted, skontaktuj się z lokalnym Urzędem Skarbowym, by uzyskać informacje na temat podatków, które trzeba zapłacić. Zazwyczaj przy zarobieniu większej kwoty ze sprzedaży należy zapłacić podatek dochodowy" - głosi napis pojawiający się na ekranie.

W praktyce można go jednak interpretować jako przypomnienie o obowiązku, który ciąży na podatnikach od dawna. 

Waldemar Buda, minister rozwoju i technologiiNieruchomości i "podatek 5 plus". Buda komentuje zapowiedzi premiera

Sprzedajesz w sieci? Fiskus łatwiej się dowie. Ale nie poluje na płotki. Tak chce UE

Ostrzeżenie Vinted może być też przygotowaniem do wspomnianej zmiany prawa. W lipcu zeszłego roku pojawiła się informacja o nowym projekcie przygotowywanym przez Ministerstwo Finansów, który ma na celu wprowadzić rozwiązania wynikające z prawa UE (tzw. DAC7). Resort informował, że od 2024 roku platformy takie jak Vinted, OLX, Allegro, będą raportować do urzędów skarbowych.

O szczegółach w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" mówił dr Marcin Lachowicz, dyrektor departamentu polityki podatkowej w Ministerstwie Finansów. "Będą to zagregowane dane, a nie o poszczególnych transakcjach" - wyjaśniał.

W projekcie ustawy znalazło się też kluczowe dla wielu internautów zastrzeżenie. Do fiskusa nie trafią informacje o sprzedawcach, którzy:

  • dokonali mniej niż 30 transakcji sprzedaży towarów za pośrednictwem platformy
  • i których wynagrodzenie nie przekroczyło 2 tys. euro w danym okresie sprawozdawczym.

To rozwiązanie (które jeszcze nie weszło w życie) nie ma nic wspólnego z obowiązkiem rozliczenia się z fiskusem. Nawet jeśli prowadzimy mniej niż 30 transakcji albo sprzedajemy przez internet rzeczy za mniej niż 2 tys. euro "rocznie", daninę odprowadzić musimy, o ile zarabiamy na przedmiotach sprzedawanych mniej niż pół roku po nabyciu. 

Nowe narzędzie może stać się źródłem nieocenionej wiedzy dla fiskusa. Łatwiej będzie wyłowić tych, którzy ze sprzedaży w sieci czerpią spore korzyści. 

- Celem administracji skarbowej nie jest zbieranie informacji o obywatelach, którzy sprzedają niepotrzebną parę butów - zapewnia Marcin Lachowicz w stanowisku przesłanym do redakcji Next.gazeta.pl.  

Kupujesz w sieci? I na tobie może ciążyć obowiązek podatkowy

Warto pamiętać o tym, że odprowadzić podatek czasami musi nie tylko sprzedawca, ale i kupujący. Chodzi o podatek PCC (od czynności cywilno-prawnych). W powszechnej świadomości daninę odprowadzamy, gdy kupujemy samochód albo mieszkanie. 

Przepisy nie ograniczają jednak obowiązku tylko do tych transakcji. PCC trzeba więc odprowadzić, gdy kupujemy rower, konsole do gier, komputer, aparat. Warunki są dwa - sprzedawca nie jest płatnikiem VAT (a więc np. nie kupujemy towaru od sklepu, który prowadzi działalność w OLX czy Allegro Lokalnie). Poza tym wartość przedmiotu musi przekroczyć 1000 zł. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: