Daniel Obajtek deklaruje: "Wpłacę na PiS. Chcę, żeby wygrało, nie robię z tego tajemnicy"

- Nie robię z tego tajemnicy. Wpłacam zgodnie z prawem - tak Daniel Obajtek odpowiedział na pytanie zadane w Radiu Zet o to, czy zamierza wpłacać pieniądze na PiS. Szef Orlenu odniósł się też do zarzutów Donalda Tuska oraz zapowiedział kroki prawne przeciwko Rosji.
Prezes Orlenu Daniel Obajtek
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Daniel Obajtek podczas wizyty w studiu Radia Zet złożył jasną deklarację dotyczącą swoich preferencji politycznych. Bogdan Rymanowski zadał swojemu gościowi pytanie, sprawdzając, czy potwierdzi zawartą w nim odpowiedź.

Daniel Obajtek: Chcę, żeby PiS wygrało

"Wpłacę na kampanię PiS, bo chcę, żeby wygrało?" - zapytał dziennikarz. 

Oczywiście chcę, żeby PiS wygrało, nie robię z tego tajemnicy. Wpłacam zgodnie z prawem

- odpowiedział prezes PKN Orlen.

Daniel Obajtek uderza w Donalda Tuska: To niepoważny polityk

Szef paliwowego giganta poruszył też inne polityczne tematy. Odniósł się do zarzutów Donalda Tuska, który nazwał Obajka "jednym z największych oligarchów Putina". - To niepoważny polityk. Często słyszę wręcz patologiczne kłamstwa u pana Donalda Tuska. Jako jeden z prezesów w pierwszej kolejności zacząłem dywersyfikację dostaw do Polski ropy - stwierdził gość stacji. 

Stwierdził też, że możliwe, iż pozwie lidera Platformy Obywatelskiej. - Badamy tę sprawę. Takich słów żaden rozsądny polityk nie powinien używać. I to ten polityk, który największe kontakty miał ze stroną rosyjską - powiedział. 

Obajtek zarzucił też byłemu premierowi, że chciał wydłużyć podpisanie kontraktu do 2037 roku. - Dzięki blokadzie Pałacu Prezydenckiego umowa z Gazpromem została podpisana do 2022 roku - skomentował. 

Zobacz wideo Dlaczego Orlen nie zrezygnował z importu ropy z Rosji?

Orlen zapowiada kroki prawne względem Rosji

Szef PKN Orlen odniósł się też do wstrzymania dostaw ropy naftowej z Rosji. Moskwa wstrzymała bowiem przesył surowca do Polski w ubiegłym tygodniu. 

- Po wizycie prezydenta Joe Bidena Rosjanie wstrzymali tłoczenie ropy do Polski. My będziemy wychodzić teraz na drogę prawną i domagać się roszczeń - zapowiedział Daniel Obajtek. Po raz kolejny wyjaśnił też, dlaczego Orlen dalej kupował rosyjską ropę.

- Nie mogę zrywać kontraktu, bo płaciłbym za ropę, której nie odebrałem. To są umowy i zerwanie ich bez europejskich sankcji oznaczałoby potężne kary. Narazilibyśmy się na duże odszkodowania, a i tak te pieniądze trafiłyby do Putina - mówił. 

Szef Orlenu zapewnił też, że za jego prezesury udział rosyjskiej ropy w imporcie znacząco spadł. - Zacząłem dywersyfikację od prawie że 100 proc. ropy z kierunku rosyjskiego. Zostało 10 proc. ropy - powiedział. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: