Rubel traci na wartości. Według analizy Bloomberga, rosyjska waluta jest jedną z trzech najsłabszych walut rynków wschodzących, obok liry tureckiej i peso argentyńskiego.
Aktualnie za jednego dolara można kupić ponad 97 rubli. Trend spadkowy utrzymuje się od dłuższego czasu. Ledwie pod koniec czerwca, kiedy Prigożyn maszerował na Moskwę, za rubla trzeba było płacić o 10 dolarów mniej. Wydaje się, że niedługo rosyjska waluta osiągnie dno, na którym znalazł się po ataku Rosji na Ukrainę. Wtedy za jednego dolara można było kupić około 110 rubli, a w najgorszym momencie, z perspektywy Kremla, nawet 150 rubli - wylicza Money.
Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl w rozmowie z Gazeta.pl przyznaje, że rosyjska waluta tonie. - Wartość rubla ostro spada, kurs USD/RUB zbliżył się w minionych dniach do pułapu 100,00 i jest najwyżej od kilkunastu miesięcy. Rosyjska waluta w relacji do dolara osłabiła się w tym roku o niemal 25 proc., słabsze są jedynie argentyńskie peso i turecka lira.
Rubel został wypchnięty poza margines międzynarodowych rynków finansowych. Jego kurs jest odzwierciedleniem przeszłych cen surowców i przepływów kapitału
- zauważa analityk.
Rzeczywistość jest dla części Rosjan niezwykle bolesna. U Władimira Sołowjowa, czołowego propagandysty Kremla, wywołała agresję. Na antenie telewizyjnej wykrzykiwał, jak informuje Polsat News: "Cały świat się z nas teraz śmieje, że rubel jest najsłabszą walutą" - krzyczał.
Pupil Władimira Putina oskarżył polityków o brak działań na rzecz wzmocnienia rodzimej waluty. Rosjanie wiedzą jednak swoje i masowo przenoszą oszczędności za granicę, a budżet kraju pustoszeje.
Kremlowi udało się nieco wzmocnić rubla. W stylu rosyjskim - czyli szantażem. Gdy Putin zażądał płatności za gaz w rublach od "nieprzyjaznych krajów", mimo że umowy przewidywały inaczej. Kolejnym ciosem było ograniczenie dostaw gazu, między innymi do Polski i Bułgarii.
W lipcu Centralny Bank Federacji Rosyjskiej podniósł nagle stopy procentowe z 7,5 do 8,5 proc. Zrobił to w celu ratowania waluty, ale to nie przyniosło oczekiwanych efektów. Rosyjscy kredytobiorcy mogą się spodziewać kolejnych podwyżek. Kreml musi coś zrobić, wkrótce bowiem wartość rubla może osiągnąć poziom... jednego centa.