Niskie ceny paliwa i "awarie dystrybutorów" na stacjach Orlenu. Do prokuratury trafiło zawiadomienie

Do prokuratury trafiło zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez zarząd spółki Orlen - informuje Money.pl. W piśmie złożonym przez jednego z akcjonariuszy koncernu pojawiają się oskarżenia o "wyrządzanie spółce szkody majątkowej wielkich rozmiarów". Zawiadomienie spowodowane jest ostatnimi decyzjami polskiego koncernu, podejrzewanego o sztuczne zaniżanie cen paliwa przed wyborami.
Daniel Obajtek, prezes koncernu Orlen
Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Pomimo rosnących cen ropy na światowym rynku oraz paliw drożejących w innych państwach europejskich, w ostatnim okresie koszt zakupu benzyny na stacjach Orlenu regularnie spadał. Niższe ceny paliwa na stacjach polskiego koncernu były prawdopodobnie wynikiem wyprzedaży zasobów strategicznych. Zdaniem wielu analityków to działanie Orlenu podyktowane jest zbliżającym się okresem wyborczym i ma na celu zwiększenie poparcia dla partii rządzącej.

Zobacz wideo Jakie motywacje stoją za tak znacznymi obniżkami cen paliwa?

Obniżki cen na stacjach Orlenu. Do prokuratury trafiło zawiadomienie. "To działanie polityczne"

Portal finansowy Money.pl poinformował, że we wtorek (10 października) jeden z akcjonariuszy Orlenu złożył do prokuratury zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu spółki. Informacja ta została potwierdzona przez rzeczniczkę prasową Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Powodem złożenia zawiadomienia była właśnie strategia cenowa Orlenu, zdaniem wielu opierająca się na sztucznym zaniżaniu cen, po jakich sprzedawane jest paliwo. - Jest to działanie obywatelskie. Uważam, że to ręczne sterowanie gospodarką, które nie powinno mieć miejsca w przypadku spółki działającej na giełdzie - tłumaczył swoją decyzję o zawiadomieniu prokuratury akcjonariusz spółki Orlen w rozmowie z dziennikarzami.

- Według mnie to działanie polityczne, które nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Zaniżanie cen ma na celu wsparcie rządu w kampanii wyborczej oraz obniżenie inflacji. Transport i koszt paliwa istotnie przecież wpływają na koszyk inflacyjny. Co więcej, nie możemy nawet mówić o anomalii, bo według mnie jest to zamierzone działanie - dodawał później.

"Awarie dystrybutorów" na stacjach paliw. Akcjonariusz oskarża Orlen o powodowanie szkód majątkowych

Dziennikarze, którzy skontaktowali się z akcjonariuszem Orlenu, otrzymali również wgląd w treść złożonego przez niego zawiadomienia. Autor opisuje działanie spółki jako opierające się na "zaniżaniu cen sprzedawanego paliwa o ok. 1,40 zł/litr względem średnich cen na rynku europejskim oraz ograniczaniu dystrybucji paliwa poprzez polecenie kierownikom stacji sieci Orlen wstrzymywania sprzedaży pod pretekstem awarii dystrybutorów, a tym samym - poprzez nadużycie przysługujących im uprawnień oraz niedopełnienie ciążących na nich obowiązków - doprowadzenie do wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach".

Autor zawiadomienia odnosi się do sytuacji, które stały się powszechne na stacjach paliwowych koncernu pod koniec ubiegłego miesiąca (września 2023 roku). Na dystrybutorach na stacjach Orlenu zaczęły pojawiać się wówczas kartki z informacjami o awariach uniemożliwiających zakup paliwa. Doniesienia niektórych pracowników zdawały się jednak wskazywać, że w rzeczywistości problemy stacji podyktowane były nie problemami z dystrybutorami, a brakami benzyny spowodowanymi utrudnieniami w dostawach. Przypuszczenia te potwierdziły wytyczne rozsyłane drogą mailową przez spółkę, w których pracownicy otrzymywali instrukcję wywieszania komunikatów w awariach w przypadku braków paliwa.

Jak informowaliśmy, działania spółki komentowane były również przez reprezentantów sceny politycznej. Krytycznie do poczynań koncernu odniósł się między innymi marszałek Senatu RP Tomasz Grodzki. - W normalnym świecie prezes byłby natychmiast przez Radę Nadzorczą odwołany, no ale Polska, jak mawiał słynny satyryk, 'to jest dziwny kraj' i my będziemy musieli to wszystko prostować i naprawić - mówił na temat poczynań koncernu i prezesa Daniela Obajtka. Marszałek Senatu podkreślał również, że obawia się powtórki sytuacji z Węgier, które przez pewien czas stosowały podobną strategię cenową. - Ceny były sztucznie zduszone do wyborów, a niemal dzień po wyborach na Węgrzech wystrzeliły o 30 proc. i u nas będzie to samo - zapowiadał Tomasz Grodzki.

Więcej o: