"Tłuste koty" drżą przed wyborami? Ludzie PiS-u w państwowych spółkach zagrożeni

Prezesi państwowych spółek oraz członkowie rad nadzorczych mogą czuć się zagrożeni przed zbliżającymi się wyborami. Wszystko wskazuje na to, że jeśli opozycja wygra wybory, ich dni będą policzone. Politycy już teraz zapowiadają "odpolitycznianie" SSP, a samych menadżerów nazywa "tłustymi kotami".
Daniel Obajtek i Mateusz Morawiecki
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

"Jeśli opozycja wygra wybory, ruszy kadrowa miotła w przedsiębiorstwach z udziałem Skarbu Państwa" - informuje "Rzeczpospolita". Niedzielne wybory rzeczywiście mogą zakończyć wiele karier prezesów czy członków rad nadzorczych w największych przedsiębiorstwach w kraju takich jak, chociażby KGHM, Pekao BP czy Orlen. W programach wyborczych opozycji zapowiedzi są jasne: "nowy początek" i wymiana kadr.  

Zobacz wideo Gowin o "tłustych kotach". „Roiło się od prezesów spółek Skarbu Państwa. Obiecywali posłom pomoc"

"Spółki Skarbu Państwa są do tego, żeby je bez litości doić"

W temacie spółek z udziałem Skarbu Państwa opozycja jakby mówiła jednym głosem. Dla wszystkich kluczowe jest ich odpolitycznienie, choć plan na to różni się w zależności od partii. "Zwolnimy wszystkich członków rad nadzorczych i zarządów" - czytamy w 100 konkretach Koalicji Obywatelskiej. Nowy nabór miałby odbyć się "w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje, a nie znajomości rodzinne i partyjne". W zeszłym tygodniu lider PO Donald Tusk mówił, że: "Prawo i Sprawiedliwość i prezes tej partii Jarosław Kaczyński przyzwyczaili się do tego, że spółki Skarbu Państwa są do tego, żeby je bez litości doić; to jest na skalę zupełnie niespotykaną w Europie", co zapowiadał zmienić.  

Mocną wypowiedź na ten temat miał także podczas debaty wyborczej w TVP Szymon Hołownia. - Do wszystkich partyjnych tłustych kotów, które dzisiaj tam zasiadają, sponsorując kampanię wyborczą PiS, mam jedno przesłanie: pakujcie kuwety - radził. Komitet wyborczy, który reprezentuje Hołownia - Trzecia Droga, ma kilka konkretów, jak odpolitycznić wspominane instytucje. Po pierwsze chce powołać Krajowy Rejestr Osób Publicznie Eksponowanych, który będzie weryfikował osoby zatrudniane w państwowych spółkach. W programie jest także: roczna karencja dla tych, którzy chcą przejść z eksponowanych stanowisk politycznych do biznesu, ograniczenie liczby rad nadzorczych oraz powołanie apartyjnych komitetów nominacyjnych. 

Przekaz o "tłustych kotach" idzie z opozycji

O "tłustych kotach" mówi też Nowa Lewica. W jej programie czytamy: "zakończymy karuzelę tłustych kotów w spółkach Skarbu Państwa". Ich pomysłem na ich odpolitycznienie jest Rada Kompetencyjna, której skład wspólnie ukształtują partnerzy społeczni, rządzący i opozycja. Rada ma przeprowadzać uczciwy, otwarty nabór w formie konkursów na najważniejsze stanowiska w spółkach i kontrolować jakość zarządzania. "Pozwoli to ustabilizować strategię przedsiębiorstw i umocnić zaufanie do własności publicznej" - przekonuje.  

O odpolitycznieniu spółek Skarbu Państwa apelował, chociażby także podczas konferencji Konfederacji w Bydgoszczy, Paweł Sieg, prezes okręgu bydgoskiego Nowej Nadziei. W programie wyborczym tej partii nie ma jednak konkretnych rozwiązań, ani zapowiedzi zmian kadrowych. Podobnie jak w programie Prawa i Sprawiedliwości. Tej partii w końcu opozycja zarzuca ich upolitycznienie.  

Upolitycznione spółki Skarbu Państwa

Za przykłady upolitycznienia SSP może posłużyć ich działalność w trakcie kampanii wyborczej. Fundacje największych spółek Skarbu Państwa - PGE, Enei, PZUJSW, Grupy PKP, Banku Pekao S.A. i Giełdy Papierów Wartościowych - zarejestrowały się jako podmioty uprawnione do prowadzenia nieodpłatnej kampanii referendalnej w mediach publicznych. Wywołało to duże oburzenie, że będą istotnym wsparciem dla PiS. Kampania referendalna mocno przenika się bowiem z kampanią wyborczą tej partii. Ponadto na początku roku do mediów wyciekła informacja, że w 2022 roku PiS otrzymał 1,3 mln zł od menedżerów państwowych spółek w ramach darowizny na rzecz partii politycznych.  

Wspominani menedżerowie mogą się czuć zagrożeni w związku ze zbliżającymi się wyborami. "Rzeczpospolita" podliczała, że w sumie państwo ma udziały w 421 podmiotach. "Najwięcej emocji budzą jednak tzw. perły w koronie Skarbu Państwa, czyli spółki notowane na warszawskiej giełdzie. Łącznie jest ich 22 (jak z wynika z danych Ministerstwa Aktywów Państwowych), w tym również takie, gdzie SP ma pośrednie udziały przez inne swoje spółki (przykładowo PZU ma duże udziały w Banku Pekao i Alior Banku, Enea - w LW Bogdanka, a PGE - w spółce Kogeneracja)" - czytamy. Wiele z nich ma znaczący wpływ na branże tak jak, chociażby Orlen, PKO BP, PZU, Pekao, JSW, KGHM, PGE i Alior Bank, które wchodzą obecnie w skład najważniejszego indeksu giełdowego WIG20. Przykładem wykorzystania tej pozycji może być ostatni "kryzys paliwowy". Eksperci uważają, że Orlen narzuciły niskie, niewspółmierne do rynkowych, ceny paliw w Polsce z powodów politycznych. Aby pozostałe stacje były konkurencyjne, musiały się do tych poziomów dostosować.  

Więcej o: