10 903 euro - tyle wynosi w 2023 r. średnia siła nabywcza na mieszkańca Polski według najnowszego badania "GfK Purchasing Power Europe 2023". Przy obecnym kursie daje to niespełna 49 tysięcy złotych. W największym skrócie - tyle, według badania, Polak ma przeciętnie na życie (z pracy zarobkowej, działalności gospodarczej, transferów z zagranicy) po odliczeniu podatków i składek, za to doliczając świadczenia państwowe (pomoc społeczną, pomoc socjalną). Słowem - tyle mamy przeciętnie rocznie do wydania m.in. na jedzenie, mieszkanie, energię, usługi, prywatne ubezpieczenia, transport, wakacje itd.
Tu od razu zastrzeżenie - te prawie 49 tys. zł na osobę na rok wydaje się bardzo dużą kwotą w świetle np. danych GUS o dochodzie rozporządzalnym (ileż rodzin z dwójką dzieci chciałoby mieć na życie prawie 200 tys. zł na rok, czyli ponad 16 tys. zł na miesiąc?). Sądząc po metodologii badania, jest to jednak kwota wyraźnie zawyżona przez osoby o najwyższych dochodach, w tym mieszkańców największych aglomeracji. Dla mniejszych gospodarstw domowych (np. singli, rodzin bez dzieci, emerytów itd.) ta kwota nie jest już tak zaskakująca. W GfK słyszymy też, że prowadzi on szacunki na podstawie szerokiego spektrum danych, w tym także np. z szarej strefy.
Przeciętna siła nabywcza na mieszkańca Polski wzrosła w 2023 r. o blisko 18 proc. względem 2022 r. (wówczas wyniosła 9254 euro).
W każdym razie, ta nasza średnia siła nabywcza ponad 10,9 tysięcy euro na osobę daje nam 29. miejsce na 42 analizowane kraje europejskie. Na czele są Liechtenstein, Szwajcaria i Luksemburg, ze średnią siłą nabywczą kolejno ok. 68,8 tysięcy euro, 49,6 tysięcy euro i 40,9 tysięcy euro. Średnia europejska to 17 688 euro.
Z danych GfK wynika, że obecnie średnia siła nabywcza na mieszkańca w Polsce to jakieś 62 proc. średniej europejskiej.
Na polskim podwórku najwyższą siłę nabywczą na osobę odnotowuje Warszawa, z wynikiem blisko 18 tysięcy euro (czyli o blisko 65 proc. wyższym niż średnia dla całej Polski). W czołówce są też Sopot, Wrocław, Katowice, Poznań, Kraków, Bielsko-Biała, Gliwice, Piaseczno i powiat warszawski zachodni (w wynikami ok. 13,8-16,8 tysiąca euro średniej siły nabywczej).
Z drugiej strony, z badania widać wyraźnie, że średnią dla całej Polski (wspomniane około 10,9 tysiąca euro) zawyżają najbogatsze regiony. Okazuje się, że spośród 380 powiatów w Polsce, tylko w 83 siła nabywcza jest wyższa niż średnia. W ponad 78 procentach powiatów w Polsce (297!) wynik jest niższy od średniej. Najsłabiej w badaniu GfK wypadł powiat kolneński z wynikiem niecałe 6,8 tysiąca euro (62 proc. średniej dla całej Polski). Słowem - w Warszawie dochód rozporządzalny netto jest prawie trzykrotnie wyższy niż w powiecie kolneńskim.
Warto też zwrócić uwagę, że Warszawa jest jedynym regionem w Polsce, w którym średnia siła nabywcza jest wyższa średnia europejska. To i tak sukces w tym sensie, że jeszcze rok temu nawet nasza stolica była "pod kreską" średniej dla całej Europy.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: