Jeśli uznamy za stosowne i za uzasadnione postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, to będzie to miało związek nie z polityką i niezależnością tego banku, tylko z działaniami, które wykraczały poza uprawnienia
- powiedział podczas wtorkowej konferencji Donald Tusk. Premier dodał, że "nikt nie powinien nawet myśleć o tym, aby prezes NBP był stawiany przed Trybunałem Stanu albo żeby próbowano wyciągać konsekwencje wobec jakiegokolwiek prezesa banku centralnego w związku z jego polityką antyinflacyjną czy decyzjami merytorycznymi".
- Można się z nimi nie zgadzać, my (nie zgadzaliśmy się - red.) z wieloma działaniami i przede wszystkim z komunikacją, w jaki sposób informowano obywateli o zagrożeniach inflacyjnych. Już nie wspomnę o tym, jak bardzo mylił się prezes NBP, jeśli chodzi o prognozy, co do osiągnięcia celu inflacyjnego. Nie będę państwa zanudzał, jest cały wór powodów, dla których jesteśmy bardzo krytyczni wobec polityki pana Glapińskiego jako szefa NBP - mówił Tusk.
- Niezależność banku polega na tym, że nie wyciąga się żadnych konsekwencji za taką czy inną politykę. Natomiast są inne działania (...), które w mojej ocenie naruszały neutralność polityczną zarówno instytucji, jak i prezesa. A do tego dochodzą właściwie każdego dnia informacje o nieprawidłowościach, (...) można chyba mówić o pewnych nadużyciach wynikających z pozycji prezesa - powiedział premier.
- Prezes Glapiński powinien być w awangardzie tych, którzy chronią neutralność polityczną NBP. W naszej ocenie oblał ten egzamin, a naszą intencją jest chronić takie instytucje jak bank centralny przed polityką - mówił Tusk.
Wszystkie działania, jakie podejmiemy, także wobec prezesa Glapińskiego, mają na celu odbudowę pełnej niezależności politycznej banku centralnego
- zadeklarował premier. Dodał, że rząd będzie działał w tej sprawie "zdecydowanie, ale też ostrożnie, żeby też nie naruszyć interesów i reputacji państwa polskiego, tak, aby nikt w świecie i w Polsce nie mógł nawet przez sekundę pomyśleć, że nasze działania są związane z intencją ograniczenia niezależności banku".
Tusk zaapelował, by dać "spokojnie pracować i odpowiednim służbom i urzędnikom, żeby dobrze sformułować zastrzeżenia także o charakterze prawnym". Premier prosił ponadto, by nie naciskać, bo nie zamierza nic więcej powiedzieć na temat ewentualnych oskarżeń.
Ostrożność Donalda Tuska może wynikać z faktu, iż szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde zapowiedziała, że stanie w obronie Adama Glapińskiego. Lagarde w liście do prezesa NBP, cytowanym przez Agencję Reutera, napisała, że statut Europejskiego Banku Centralnego - by utrzymać niezależność szefa banku centralnego - zapewni mu ochronę w razie, jeśli Sejm "bezprawnie zawiesi go lub postawi w stan oskarżenia".
Christine Lagarde dodała, że właśnie stan oskarżenia wiązałby się z zawieszeniem pełnienia funkcji przez Adama Glapińskiego zarówno w NBP, jak i jako członka Rady Ogólnej EBC. Według Christine Lagarde byłoby to nielegalne, a jeśli Sejm uchwaliłby takie przepisy, prezes NBP mógłby skierować je do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.