Donald Tusk zdradził, za co Adama Glapińskiego może czekać Trybunał Stanu

Donald Tusk powiedział, że jeśli Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu, to nie za "działania antyinflacyjne, czy decyzje merytoryczne". Zaapelował też, by dać pracować ekspertom, którzy sformułują ewentualne oskarżenia.
Adam Glapiński i Donald Tusk
fot. Agencja Wyborcza.pl/KaK
Jeśli uznamy za stosowne i za uzasadnione postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, to będzie to miało związek nie z polityką i niezależnością tego banku, tylko z działaniami, które wykraczały poza uprawnienia

- powiedział podczas wtorkowej konferencji Donald Tusk. Premier dodał, że "nikt nie powinien nawet myśleć o tym, aby prezes NBP był stawiany przed Trybunałem Stanu albo żeby próbowano wyciągać konsekwencje wobec jakiegokolwiek prezesa banku centralnego w związku z jego polityką antyinflacyjną czy decyzjami merytorycznymi". 

Zobacz wideo Glapiński: Bank Narodowy jest niezależny, współpraca z nami jest czasami trudna

- Można się z nimi nie zgadzać, my (nie zgadzaliśmy się - red.) z wieloma działaniami i przede wszystkim z komunikacją, w jaki sposób informowano obywateli o zagrożeniach inflacyjnych. Już nie wspomnę o tym, jak bardzo mylił się prezes NBP, jeśli chodzi o prognozy, co do osiągnięcia celu inflacyjnego. Nie będę państwa zanudzał, jest cały wór powodów, dla których jesteśmy bardzo krytyczni wobec polityki pana Glapińskiego jako szefa NBP - mówił Tusk

 

Tusk zdradził, za co przed Trybunałem Stanu stanąć może Adam Glapiński

- Niezależność banku polega na tym, że nie wyciąga się żadnych konsekwencji za taką czy inną politykę. Natomiast są inne działania (...), które w mojej ocenie naruszały neutralność polityczną zarówno instytucji, jak i prezesa. A do tego dochodzą właściwie każdego dnia informacje o nieprawidłowościach, (...) można chyba mówić o pewnych nadużyciach wynikających z pozycji prezesa - powiedział premier

- Prezes Glapiński powinien być w awangardzie tych, którzy chronią neutralność polityczną NBP. W naszej ocenie oblał ten egzamin, a naszą intencją jest chronić takie instytucje jak bank centralny przed polityką - mówił Tusk. 

Wszystkie działania, jakie podejmiemy, także wobec prezesa Glapińskiego, mają na celu odbudowę pełnej niezależności politycznej banku centralnego

- zadeklarował premier. Dodał, że rząd będzie działał w tej sprawie "zdecydowanie, ale też ostrożnie, żeby też nie naruszyć interesów i reputacji państwa polskiego, tak, aby nikt w świecie i w Polsce nie mógł nawet przez sekundę pomyśleć, że nasze działania są związane z intencją ograniczenia niezależności banku". 

Tusk zaapelował, by dać "spokojnie pracować i odpowiednim służbom i urzędnikom, żeby dobrze sformułować zastrzeżenia także o charakterze prawnym". Premier prosił ponadto, by nie naciskać, bo nie zamierza nic więcej powiedzieć na temat ewentualnych oskarżeń. 

Europejski Bank Centralny stanął w obronie Glapińskiego

Ostrożność Donalda Tuska może wynikać z faktu, iż szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde zapowiedziała, że stanie w obronie Adama Glapińskiego. Lagarde w liście do prezesa NBP, cytowanym przez Agencję Reutera, napisała, że statut Europejskiego Banku Centralnego - by utrzymać niezależność szefa banku centralnego - zapewni mu ochronę w razie, jeśli Sejm "bezprawnie zawiesi go lub postawi w stan oskarżenia".

Christine Lagarde dodała, że właśnie stan oskarżenia wiązałby się z zawieszeniem pełnienia funkcji przez Adama Glapińskiego zarówno w NBP, jak i jako członka Rady Ogólnej EBC. Według Christine Lagarde byłoby to nielegalne, a jeśli Sejm uchwaliłby takie przepisy, prezes NBP mógłby skierować je do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Więcej o: