W październiku obserwowaliśmy pierwszy wzrost produkcji od stycznia - wtedy był na poziomie 1,6 proc. rok do roku. Dane za listopad miały pokazać wyhamowanie tempa wzrostu do 0,8 proc. - tak zakładał konsensus prognoz ekonomistów. Najnowszy odczyt Głównego Urzędu Statystycznego pokazuje zupełnie inny kierunek dla przemysłu, niż ten, którego spodziewali się eksperci.
Produkcja sprzedana przemysłu w listopadzie spadła o 0,7 proc. rok do roku. Jednocześnie GUS zrewidował w górę dane za poprzedni miesiąc do +1,9 proc. Po wyrównaniu sezonowym, czyli po uwzględnieniu różnicy w dniach roboczych w tym i zeszłym roku, produkcja spadła o 3,3 proc. Mieliśmy zatem świetny październik w przemyśle i bardzo słaby listopad. Co się stało?
Jak podaje GUS, według wstępnych danych za listopad, spadek rok do roku odnotowano w 17 z 34 działów przemysłu. W produkcji urządzeń elektrycznych spadek sięgnął o 26,5 proc., komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych - 13,0 proc., a wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych - 11,6 proc. Najmocniej wzrosła za to produkcja pozostałego sprzętu transportowego - o 31,9 proc., w naprawie, konserwacji i instalowaniu maszyn i urządzeń - o 20,5 proc., w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę - o 11,9 proc. i w produkcji pojazdów samochodowych, przyczep i naczep - o 10,2 proc.
"W listopadowym PMI powiało nieco optymizmem, ale nie znalazło to potwierdzenia w twardych danych. Przetwórstwo odnotowało spadek o 2,0 proc. rok do roku, do czego przyczynia się słabość niemieckiego przemysłu i ograniczony popyt zagraniczny na krajowe wyroby przemysłowe" - napisali w szybkim komentarzu na X ekonomiści banku ING (o wspomnianym tutaj wskaźniku PMI można przeczytać krótki tekst pod TYM LINKIEM).
Nie ma wytchnienia dla polskiego przemysłu. Produkcja przemysłowa spadła w listopadzie o 0,7 proc. rok do roku, 1,5 punktu procentowego poniżej konsensusu. Główna przyczyna to kurczące się przetwórstwo a w szczegółach widzimy przede wszystkim kontynuację słabości branż eksportowych. Czegokolwiek marginalnie optymistycznego by nie było widać w miękkich danych z Europy, polskie fabryki jeszcze o tym nie wiedzą
- komentują z kolei ekonomiści Pekao.
W środę GUS podał też, że ceny produkcji przemysłowej (tzw. inflacja producentów, PPI) spadają piąty miesiąc z rzędu. Ta producencka deflacja się pogłębiła do -4,7 proc. z -4,1 proc. rok do roku. Ten wskaźnik pokazuje tempo, w jakim zmieniają się ceny towarów na etapie produkcji i w konsekwencji ma wpływ na ceny towarów na sklepowych półkach, a więc i na inflację konsumencką. Z drugiej strony, spadek cen producentów wskazuje na gorszą kondycję przemysłu jako sektora polskiej gospodarki.