W środę 20 grudnia do dziennika UE ma być wysłane ogłoszenie przetargowe na projekt trzeciej linii metra w Warszawie (a więc i w Polsce, bo tylko stolica ma metro). - Chcemy, żeby Warszawa była nie tylko idealnym miejscem do pracy, ale także wymarzonym miejscem do życia. Budowa kolejnych linii metra ma tu kluczowe znaczenie, bo komunikacja jest jedną z najważniejszych usług, jakie świadczymy naszym mieszkańcom. Trzecia linia metra jest kolejną inicjatywą, podejmowaną z myślą o Pradze i mieszkańcach prawobrzeżnej Warszawy - komentuje Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy.
Etap projektowania I etapu realizacji linii M3 powinien zakończyć się w 2026 roku, natomiast uzyskana dokumentacja umożliwi ogłoszenie przetargu na jego budowę. Podpisanie umowy ze zwycięzcą tego postępowania planowane jest na 2027 rok, tak by w kolejnym można było rozpocząć prace budowlane.
Przetarg dotyczy pierwszego odcinka M3, który będzie miał 8,1 km długości i siedem stacji: Stadion Narodowy (od początku stacja ta projektowana jako węzeł przesiadkowy), Dworzec Wschodni, Mińska, Rondo Wiatraczna, Ostrobramska, Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Gocław. Powstanie też odgałęzienie prowadzące do Stacji Techniczno-Postojowej na Koziej Górce. Wykonawca projektu będzie miał 36 miesięcy na realizację założeń przetargowych od momentu podpisania umowy.
Zgodnie z obowiązującym masterplanem dla Warszawy do 2050 roku, druga część linii M3 zostanie w przyszłości przedłużona - przez Wisłę i Mokotów - na Ochotę (stacja Żwirki i Wigury). Równolegle z projektowaniem linii M3 prowadzone będą prace przedprojektowe dla całej czwartej linii metra (26 km, 23 stacje i Stacja Techniczno-Postojowa).
W przedwyborczym pośpiechu władze Warszawy brną w realizację źle zaprojektowanej trzeciej linii metra mimo, że jej przebieg podważyli nawet wynajęci przez Ratusz eksperci. Napisałbym 'szkoda', ale to za małe słowo gdy chodzi o miliardy złotych...
- skomentował decyzję ratusza aktywista Jan Mencwel z Miastro Jest Nasze.
Do wpisu załączył artykuł organizacji z marca 2021 roku. Wynika z niego, że mieszkańcy Gocławia szybciej do centrum Warszawy dojadą tramwajem, a nawet autobusem linii 507, niż planowaną trzecią linią metra. Trasa trzeciej nitki metra biegnie bowiem przez Grochów, co oznacza, że oddala się od centrum i dopiero na ostatnich fragmentach znów rusza w dobrą stronę. W przeciwieństwie do tramwaju, który od razu zmierza w docelową stronę. Ponadto podróż metrem z Gocławia do centrum będzie czasowo nieopłacalna przez "bardzo niewygodną przesiadkę na stacji Metro Stadion, na której linia M3 będzie kończyć bieg".
"M3 będzie kończyć bieg na stacji Stadion. Oznacza to, że pasażerowie chcący kontynuować podróż w tym kierunku, będą musieli przejść antresolą na sąsiedni peron - dwukrotnie korzystając ze schodów - i poczekać na pociąg II linii metra (samo przejście zajmie ok. 3 minut!). Kolejna przesiadka czeka pasażerów, którzy tramwajem bezpośrednio dotarliby w okolice Metra Centrum. Aby z Gocławia metrem dostać się w okolice Ronda Dmowskiego, pasażerowie będą się musieli dwukrotnie przesiąść najpierw na stacji Stadion do M2, a potem na stacji Świętokrzyska do M1. Tym samym łącznik, który jeszcze pandemią był miejscem, gdzie potoki pasażerskie się zatykały, zostanie… dodatkowo dociążony" - pisze Miasto Jest Nasze. I dodaje, że "wbrew powszechnym opiniom metro M3 nie będzie mogło pojechać dalej w stronę centrum ponieważ wybudowana za ogromne pieniądze stacja metra Stadion Narodowy technicznie tego nie umożliwia ze względu na błędne decyzje podczas projektowania".
Organizacja dodaje, że eksperci z Politechniki Warszawskiej, Michał Mirosław i Józef Suda, wykazali, że dużo lepszym przebiegiem metra - zarówno jeśli chodzi o liczbę pasażerów, jak i czas podróży - byłaby trasa łącząca Gocław bezpośrednio ze Śródmieściem Południowym, z pominięciem stacji Stadion. Zdaniem MJN "źle zaprojektowana III linia metra tylko pogorszy sytuację komunikacyjną na Pradze-Południe" - kwitują aktywiści.
Budowa stacji metra na rondzie Wiatraczna jest też okazją do przebudowania całego węzła komunikacyjnego, który się tu mieści. "Po wybudowaniu stacji metra miejsce to nie będzie już funkcjonowało jako rondo. Układ drogowy zostanie uproszczony, dzięki czemu poprawi się bezpieczeństwo. Przystanki komunikacji miejskiej skupione w centralnej części węzła przesiadkowego umożliwią łatwe i szybkie przesiadki. Na wygodę pasażerów znaczny wpływ będzie również miało płytsze umiejscowienie stacji metra (nad planowanym tunelem obwodnicy śródmiejskiej), co znacznie skróci czas potrzebny na dotarcie na perony. W miejscu przeniesionej pętli tramwajowej powstanie wielofunkcyjny plac miejski, który będzie stanowił atrakcyjną przestrzeń służącą wszystkim mieszkańcom. W rejonie stacji pojawi się dużo zieleni, sieć dróg dla rowerów, elementy małej architektury oraz zadaszenie nad kluczową częścią węzła przesiadkowego. Miejsce to stanie się bardziej dostępne i przyjazne dla wszystkich" - informuje ratusz.
Zmiany czekają też przy okazji Dworzec Wschodni, który ma zostać dostosowany "do standardów, jakie powinno spełniać otoczenie ważnego dworca kolejowego stanowiącego wizytówkę miasta" - czytamy w komunikacie. Okolice dworca mają zyskać charakter wygodnego, przyjaznego i estetycznego węzła przesiadkowego. "Kluczową zmianą w przekroju ul. Kijowskiej będzie przeniesienie odcinka torowiska tramwajowego bliżej hali dworcowej. Dodatkowo, po torowisku będą mogły poruszać się również autobusy, dzięki czemu możliwe będzie urządzenie wspólnych przystanków tramwajowo-autobusowych tuż przy wejściu na dworzec Warszawa Wschodnia. Układ drogowy zostanie uzupełniony o ścieżki i przejazdy rowerowe. Pojawi się nowa zieleń niska i wysoka, ławki, siedziska i inne elementy małej architektury, a także zadaszenie nad centralną częścią węzła przesiadkowego" - informuje ratusz.